Nuda w modzie???

tatuum, awionetka

Czy nie macie czasem wrażenia, że dzisiejsza moda stała się bardzo powtarzalna i odtwórcza? Wielcy projektanci w swoich kolekcjach na nowe sezony powracają do minionych trendów a w sieciówkach znowu zawisły ubrania w stylu lat 70. Czy to oznacza, że moda jest u kresu i nie możemy się JUŻ spodziewać innowacyjności, nowych pomysłów, przełomowych form i projektów? Przeglądając sklepowe wieszaki rzeczywiście można odnieść wrażenie, że to wszystko już było i niewiele się zmienia z sezonu na sezon.

To, co nazywamy trendem sezonu, jest nie tyle trendem samym w sobie a odzwierciedleniem ruchu koła, które moda zatacza przez dziesiątki lat. Samo określenie trend nawiązuje do nowego kierunku, rewolucyjności czy też nowego odkrycia. Z całą pewnością nie tego doświadczamy w co sezonowych kolekcjach. Koła, które moda zatacza to koła kolorów, wzorów i form, które zmieniają się z sezonu na sezon, ale same trendy pozostają mniej już bardziej odtwórcze.

Moda była kiedyś odpowiedzią na zmiany społeczne i polityczne. Była też wyrazem walki o wolność i poluzowywanie przekonań dotyczących kobiecego ciała. W dzisiejszych czasach tolerancja na nowe i ekstrawaganckie jest niemalże wpisana w zasady funkcjonowania zachodnich społeczeństw. Nie mamy już o co walczyć, bo wszystko, czego nam nie było wolno, już zostało wywalczone. A w świecie gdzie nie istnieją zakazy, sama wolność przestaje być już tak atrakcyjna i inspirująca.

Moda dziś nabrała zupełnie innego tempa. Kolekcje zmieniają się dwa razy do roku, a kiedyś wielkie trendy tworzone były przez dziesiątki lat. Dlatego myśląc o sezonowych trendach nie możemy oczekiwać, że będziemy zaskakiwani przewrotnym projektami w sześciomiesięcznych odstępach. Ci wielcy i ci mniej znani projektanci zmuszeni są do tworzenia swoich kolekcji pod panujące zasady rynku. W przeciwnym razie grozi im eliminacja z gry, a przy dzisiejszej konkurencji nikt nie może sobie na to pozwolić.

Prawdą jest, że niewiele nas już może zaskoczyć z taką siłą, z jaką zaskakiwały nas przełomowe momenty w modzie do tej pory. Nie oznacza to jednak, że skazani jesteśmy na nudę i powtarzalność, wręcz przeciwnie! Sądzę, iż jesteśmy spadkobiercami tego, co pozostawił po sobie dotychczasowy świat mody. A my jako wolne zachodnie społeczeństwo możemy bawić się i przebierać w trendach do woli. Możemy je mieszać, tworzyć własne interpretacje i tym samym kreować swój niepowtarzalny styl.

Nigdy ślepo nie podążałam za modą sezonową i osobiście nie odczuwam nudy, która rzekomo powiewa w corocznych trendach. Mam świadomość tego, co pasuje do mojej sylwetki, w czym wyglądam i czuję się dobrze, a czego powinnam unikać. Adekwatnie do tego interpretuję look sezonu, z którym będzie współgrać reszta mojej szafy i starannie wybieram z niego drobne elementy pasujące do mojego stylu. Dla mnie moda to nie chwilowy kaprys a ponadczasowa możliwość ukazywania swojej osobowości. Moje codzienne stylizacje są odzwierciedleniem tego, co mnie zachwyca i inspiruje. Mój styl jest niezaplanowany, często zależy od nastroju, pogody i tego, co się wokół mnie dzieje. Bawię się różnymi trendami, mieszam je, tworząc własne interpretacje tego, co modne. Nie wymieniam szafy z sezonu na sezon, wręcz przeciwnie zachowuję najcenniejsze jej elementy na długie lata, łącząc je z drobnymi dodatkami z aktualnego sezonu.

Moda powinna być bardziej rozumiana w kategoriach własnego stylu, a nie obowiązujących modowych hitów. Dlatego wiec, zamiast narzekać, że marki nie oferują nam nic nowego, że znowu nie mam się w co ubrać, a w mojej szafie panuje nuda, powinniśmy puścić wodze fantazji i uwolnić swoją kreatywność.


rys. Mateusz Hajnysz https://www.facebook.com/nerdsketcher/

 

Continue Reading

Czasem słońce, czasem deszcz!

tatuum, awionetka

Te chmury za mną, to nie jest fotomontaż;)

Wypad na Mazury, piękna sprawa, trzeba tylko jeszcze umieć trafić w pogodę;) Mnie średnio się to udaje. Kocham Mazury ale one chyba za mną nie przepadają. Ale i tak było miło:) Dziś krótko i na temat, bo jak patrzę na te zdjęcia to już mi zimno:)

Miłego oglądania!

tatuum, awionetka

tatuum, awionetka

tatuum, awionetka

tatuum, awionetka

tatuum, awionetka

Top- Mango, Szorty – Zara, Trampki- Pepe Jeans


Continue Reading

Odrobina elegancji

tatuum, awionetka

Nie podążam ślepo za tłumem, to co popularne i na czasie rzadko do mnie przemawia. Nowe fasony, kolory i hity sezonu tak i owszem, ale w niewielkim ilościach. Definiuję swój styl jako niezaplanowany, może czasem trochę chaotyczny. Zależy on w dużej mierze od mojego nastroju, planów na dany dzień i pogody. Z łatwością przeskakuję ze szpilek w tenisówki, obcisłych topów w luźne blazery, ze spódniczek w spodnie i tak dalej. Spokojnie można mi zarzucić brak spójności i dwulicowość zodiakalnego bliźniaka. Jakkolwiek by tego nie nazwać, ja czuję się z tym dobrze, a reszta jest poza mną.

W dni, kiedy pragnę poczuć się kobieco, stawiam na odrobinę wyrafinowaną elegancję. Taki look w moim mniemaniu powinien być w miarę klasyczny, ale niezbyt nudny. Często dodaję więc do niego małe smaczki. Dziś postanowiłam poszaleć z dość mocno rzucającą się w oczy skórzaną spódnicą. Dobrałam do niej czarny top na ramiączka. Prosty w formie tak, by nie odwrócił uwagi od ręcznie wykończonej talii spódnicy. Żeby nie było zbyt ą ę zamiast klasycznych czarnych szpilek założyłam białe z odrobiną fantazji. Całość dopełniłam nietypową torbą z koła i okularami vintage.

Spódnicę wyszukałam podczas jednej z moich wizyt w Londynie. Nigdy do końca nie pożegnałam się z tym miejscem. Jego magia przyciąga jak magnes, stąd te częste wizyty na wyspach. Podróżuję tam w poszukiwaniu wspomnień z lat studenckich i dobrego shoppingu. Obowiązkowym punktem turystycznym są moje ulubione vintage shopy i eventy, w które staram się celować. Spódnica pochodzi od przemiłej starszej pani.  Przyniosła ją klientka w sędziwym wieku, twierdząc, że jej już chyba nie posłuży, a ona może ją komuś sprzedać. Cóż za fart, że byłam jedną z pierwszych osób na stoisku i szybko przechwyciłam to cudo! Z perspektywy czasu żałuje, że nie dopytałam o więcej szczegółów na temat ten spódnicy. Na metce widnieje napis “Haute Couture Free Way“, co pewnie oznacza, że była stworzona dla kogoś pod specjalne zamówienie. Ale to tylko moje domysły. Jest to zdecydowanie jedna z najlepszych rzeczy w mojej szafie i żeby tylko za bardzo mi się nie przytyło, bo będzie musiała iść w odstawkę.

Buty jak buty, mam na ich punkcie totalną obsesję. Im bardziej fantazyjne, tym lepsze. Totalnie oszalałam na punkcie tych łatek. Hego’s nigdy nie zawodzi:) Buty idealne na co dzień, jak i do eleganckiej stylizacji. Torba natomiast, pochodzi od zaprzyjaźnionej marki Come Bag, fantazyjne kształty to ich specjalność, no i ta jakość:)
A na koniec moje ukochane okulary. Dostałam je kiedyś od cioci mojego męża, a w sumie to je sobie wyprosiłam;) Ciocia jak to ciocia lubi chomikować różne rzeczy i przy okazji pochwaliła się tymi okularami z lat 70. Nie nosi ich od dawna, więc po co miały się kurzyć:) Od tamtej pory się z nimi nie rozstaję. Dobrze, że zainwestowałam w wymianę szkieł, bo te poprzecierane czasem utrudniały mi jazdę samochodem:P

Miłego oglądania!

tatuum, awionetka

tatuum, awionetka

tatuum, awionetka

tatuum, awionetka

tatuum, awionetka

tatuum, awionetka

Spódnica – Vintage Haute Couture Free Way, Top -Zara, Torba – Come Bag, Buty – Hego’s, Okulary – Vintage


fot. Mr Blacksheep Photography https://www.facebook.com/Mr.BlacksheepPhotography/

Continue Reading