Bo nam kurka blaszka wmówiono, że musimy być perfekcyjne!

Perfekcyjna pani domu stereotyp nowoczensa mama

Kto do cholery wymyślił określenie Perfekcyjna Pani Domu? Jak znajdę to poddam pod jurysdykcję Sądu Najwyższego!
Oskarżę o narzucanie kobietom zbędnych obowiązków, wpędzanie ich w kompleksy oraz o przyczynianie się do marnowania ich cennego czasu na rzeczy w życiu nieistotne!

Gosiu Rozenek, z całą sympatią, jaką Cię darzę, wiedz o tym, że będziesz współwinna popełnionego czynu!

Perfekcyjna Pani Domu, co to określenie właściwie oznacza?

Że, nasze domy powinny być zawsze nieskazitelnie czyste?

Że, na stole ma zawsze czekać ciepły obiad?

Że, my urabiając się w domu po pachy, mamy nadal wyglądać świeżo i pachnąco?

Drogie Panie, nie da się! A nawet jeśli się da, to po co?

Perfekcjonizm rozumiany jest często w kategorii zalet. Sądzę jednak, że jest on bardziej naszą przywarą niż czymś, czym należy się szczycić. Gdzieś kiedyś, ktoś powiedział, że perfekcjonizm to obawa przed porażką. I chyba jest w tym sporo racji. Bo niby po co nam ten na błysk wysprzątany dom czy codziennie zdrowy i pożywny obiad? Po to, żeby innym udowodnić, że dajemy radę? Czy po to, żebyśmy uchroniły się przed nieprzychylnymi słowami z ust mamy, teściowej czy koleżanki?

No właśnie, bo jeśli powyższe się zgadza, to jest spora szansa, że jesteś z perfekcjonizmem za pan brat. Często boimy się krytyki innych i wpadamy w pułapkę idealnej wizji domu i rodziny. Więc jeśli koleżanka z pracy ma trójkę dzieci i twierdzi, że codziennie gotuje, ogarnia szkodniki, a jej dom lśni i pachnie świeżością, to zacznij jej współczuć, a nie podziwiaj! No, chyba że ma panią do sprzątania i gotowania na pełen etat, to rzeczywiście możesz postawić sobie to za cel:P Ale jeśli nie ma to też pod sąd;)

Zaharowywanie się w domu w imię jakieś tam wizji, jest stratą naszego czasu i energii. Jest tyle innych ciekawszych rzeczy, które możesz w tym czasie zrobić. Pomyśl sobie, co Ci lepiej zrobi:

Szorowanie kuchni czy spacer z rodziną?

Odkurzanie podłogi, która i tak za chwilę będzie brudna czy wypad z mężem do kina?

Prasowanie czy pójście spać?

Jeśli przy którymś pytaniu odpowiedziałaś, że obowiązki domowe sprawią Ci przyjemność, to przykro mi, ale ten artykuł nie jest dla Ciebie. I nie wiem, czy przeżyjesz to, co napisane jest dalej.

Zaraz powiesz, no tak, ale przecież ktoś to musi zrobić. Jasne! Samo się nie zrobi. Nie każę Ci zapuszczać swojego domu czy mieszkania. Ale najwyższy czas na zmiany. Zachęcam jednak do większego luzu. Jeśli obowiązki domowe nie sprawiają Ci przyjemności, ogranicz je do minimum przynajmniej takiego, żeby skarpetki nie przyklejały się do podłogi.

Dom i sprzątanie Ci nie ucieknie, a czas, którego niestety jest tak mało, pędzi jak szalony. Poświęć go dzieciom, rodzinie i przede wszystkim sobie. Z czego będziesz zadowolona za 30 lat? Z czystego domu czy z dobrze spędzonego życia? Wiem, brzmi strasznie, ale taka prawda.

Więc kiedy zabierzesz się kolejny raz w tym tygodniu za czyszczenie muszli klozetowej, bo zaraz ma przyjść teściowa, zostaw szczotę, usiądź na kanapie, poczytaj gazetę, a teściowej powiedz, że w miejskich toaletach jest na bank gorzej!

You may also like

89 Comments

  1. Pisałam też niedawno na ten sam temat! Zgadzamy się w 100%, czasem (a nawet częściej) warto i trzeba odpuścić. A perfekcjonizm jakkolwiek rozumiany wyrzucamy do kosza, zamykamy szufladę i zapominamy, że w ogóle istniał w naszej głowie.
    P.S. U nas akurat dzisiaj dzień sprzątania, ale właśnie siedzę z nogami na kanapie i korzystam z czasu, że córeczka śpi <3

  2. Jeszcze kilka lat temu bardzo dążyłam do tego, by być perfekcyjną w każdym calu. Na szczęście dziecko szybko wyleczyło mnie z tej przypadłości – i teraz umiem już odpuścić i machnąć na pewne rzeczy ręką. Inaczej chyba wykończyłabym się fizycznie i psychicznie 😉

    1. Super, że masz to już za sobą:) Ja też musiałam się z tego wyleczyć i zrozumieć, że są rzeczy ważniejsze:)Miłego weekendu bez sprzątania:P

    1. Całe szczęście, że zrezygnowałaś:) A co do porażek, prawda, potrafią wiele nauczyć i oduczyć np perfekcjonizmu:) Bużki

  3. Jestem na drodze do nie-bycia-perfekcyjną. Uczę się odpuszczać, bo jednak dzieci, dom, praca to męcząca konkurencja i chyba nie zawsze muszę być najlepsza

    1. Pewnie, że nie musisz! Nawet nie możesz być najlepsza we wszystkim. Życie to sztuka wyborów. Jak coś jest do wszystkiego to jest do niczego! Tak samo z nami nie możemy być do wszystkiego! ściskam ciepło!

  4. Ja będąc świeżo upieczoną mamą chciałam być idealna pod każdym względem. Jedyne co mi to dało to depresję… Więc kobiety, odpuśćmy trochę i cieszmy siężyciem 😉

    1. Miałam to samo przy pierwszym macierzyńskim. Przy drugim już jestem mądrzejsza. Człowiek swoje musi przejść, żeby się nauczyć. Pozdrawiam gorąco:)

  5. Ja nadmierny perfekcjonizm wyniosłam w dużej mierze z domu. Jest wynikiem między innymi dorastania w rodzinie dysfunkcjonalnej i rozwijał się we mnie wiele lat. Kiedy zaczęłam studia i terapię indywidualną, udało mi się to zwalczyć – chciałam się uwolnić od ciągłych myśli, że coś krzywo stoi, na dywanie są paprochy a ubrania nie są złożone w równą kostkę. I codzienne życie stało się o wiele lżejsze! Oczywiście, nadal dbam o porządek w domu, ale nie z nadmierną przesadą. Centymetry to nie wszystko, nie da się za ich pomocą zmierzyć szczęścia 🙂

    1. Super, że przeszłaś taką zmianę. Podziwiam naprawdę! Masz rację za pomocą centymetrów nie zmierzymy szczęścia. Szczęście należy mierzyć kilometrami:) ściskam:*

  6. Też nie zgadzam się z pomysłem na “perfekcyjną panią domu”. W sumie to wyraz perfekcyjna chyba do niczego mi nie pasuje….
    Dom to nasze wspólne dobro, ustalmy w jaki sposób się nim wspólnie z partnerem zajmuje, a potem wspólnie to zróbmy, ale błagam, nie non stop 🙂

  7. W 100% się z Tobą zgadzam! Jeszcze nie mam dzieci, ale zawsze jeśli mam wybrać wyjście z psem, wypad z partnerem albo po prostu leżenie z książką zamiast sprzątania, wybieram to pierwsze. Naprawdę, nikt jeszcze nie umarł od kilku niepozmywanych naczyń 🙂

    1. Jej jakie byłoby to straszne gdybyśmy umierali od pełnego zlewu:P Wyobrażasz to sobie?:P Super, że wiesz co w życiu ważne! Ściskam:)

  8. Ja wyznaję zasadę minimalizmu w sprzątaniu, czyli ogarniać wszystko tak, żeby się za bardzo nie napracować, a żeby efekt był przy tym widoczny. Takie życie perfekcjonisty musi być strasznie frustrujące!

    1. hehehe to się kochana w trendy wstrzeliłaś, bo minimalizm teraz w modzie:P Ale MINIMALIZM W SPRZATANIU, jeszcze chyba nikt z czymś takim nie wyjechał:P Może powinnaś książkę napisać;) Chwytliwy tytuł już masz:) Uwielbiam Twój komentarz:) Ściskam:)

  9. Perfekcyjne jest po prostu nudne. Latająca ze ścierą kobieta, która jest sterylna to dla mnie tragedia – może dlatego, że jestem bałaganiarzem 😉

  10. “Więc kiedy zabierzesz się kolejny raz w tym tygodniu za czyszczenie muszli klozetowej, bo zaraz ma przyjść teściowa, zostaw szczotę, usiądź na kanapie, poczytaj gazetę, a teściowej powiedz, że w miejskich toaletach jest na bank gorzej!”

    Gosh – a może “mama wie gdzie stoi szczotka” 😉

    1. Nie mówię, ze ja lubię jak jest brudno. Mówię tylko, że szkoda życia na przesadne sprzątanie. Świat jest taki ciekawy i nie kończy się tylko na posprzątanym domu;) Pozdrawiam:)

    1. Dokładnie też tak miałam. Frustracja goniła frustrację! Newry, spięcia i po co? Bo to, żeby ktoś Ci zaraz sok na czystą podłogę wylał???achhh

  11. Jestem dokładnie tego samego zdania. Jestem pewna, że już za kilka lat będziemy bardziej cieszyły się z tego, że zajmowałyśmy się rzeczami, które nas uszczęśliwiały, a nie z tego, że dom był posprzątany. No chyba, że ktoś uwielbia sprzątać.

  12. Hahahha =D super energiczny tekst! Końcówka szczególnie mnie rozbawiła i dzięki niej długo będę miała dobry humor! Dziękuję za to =D
    Co do treści tekstu, bardzo przydatne podejście. Sama jestem perfekcjonistką, “niestety” (dla mojej mamy) w innych kwestiach niż sprzątanie – praca nauczyciela wymaga zaangażowania, więc z tym czasem przeginam. Twój wpis może pomóc w kolokwialnym “ciśnięciu” w sprawach zawodowych. We wszystkim trzeba znaleźć umiar. Czas dla siebie i rodziny też jest ważny. Pozdrawiam!

    1. 🙂 Cieszę się, że przypadł Ci do gustu:)Mam nadzieję, że dzień minął z bananem na twarzy:)
      Nie mów nikomu, ale też mam zapędy do perfekcjonistki:P Pisanie takich tekstów mnie samej pomaga się z tego wyleczyć;)
      I masz rację, że tyczy się to nie tylko domu, ale też innych obszarów naszego życia:) Ściskam:)

  13. Haha, świetny przekaz! Ja uwielbiam porządek, ale jak mam ochotę na kawę, to jest kawa. Bez spinania się o kurz na szafkach.
    Pozdrawiam serdecznie, wszystkiego dobrego! 😀

  14. Ja sama perfekcyjną panią domu nie będę nigdy. Mimo, że lubię porządek, uważam, że dom jest do życia. Że rzeczy mogą być źle odłożone, a niewyprasowane pranie tak naprawdę w oczy razi tylko mnie i nikogo więcej.
    Dla własnego zdrowia, również psychicznego, warto czasami odpuścić porządki i się wyluzować – czy to z dobrą książką, czy na spacerze z rodziną 🙂

    1. Właśnie nasze domy nie powinny być na pokaz. My powinniśmy się tam dobrze czuć, bo one są do życia a nie do pokazywania. Mądre słowa:) Sądzę, ze nawet częściej niż czasem warto odpuścić:) Ściskam:)

  15. Fajny tekst i bardzo trafny. Zabrakło mi jednak w nim odniesienia do męskiej połowy domu. Ciągle wychodzimy z założenia, że to my kobiety musimy gotować, dbać o czystość w domu, prasować i wiele wiele więcej. Same wpadamy w pułapkę chcąc robić wszystko po swojemu, bo przecież nikt nie sprzątnie lepiej niż my. BŁĄD. Wychowujmy naszych partnerów, że dbanie o dom to wspólny interes. Wtedy jest szansa, że znajdziemy więcej czasu dla siebie a oni przestaną mieć dwie lewe ręce w domu.

    1. Dzięki:) Rozumiem, Twoje spostrzeżenia i powiem, że masz absolutną rację! Gdzieś bardzo głęboko zakorzenione mamy, że to my jesteśmy odpowiedzialne za dom! I to jest nasz największy błąd. W końcu mamy równouprawnienie! Racja! Ale wiele z nas tego nie rozumie i niestety brnie w swoje przekonania. I wiesz co, podsunęłaś mi pomysł na kolejnego posta:) uzupełnię swoje braki:P Z chęcią podeślę Ci wersję uzupełnioną na maila, jeśli tylko zechcesz:) pozdrawiam!

  16. Zawsze wychodzę z założenia, że nie ucieknie, a jak ucieknie, to przynajmniej będzie sprzątanie z głowy! Osobiście mam w nosie perfekcjonizm, który jest zwyczajnym nieefektywnym tracicielem mojego cennego czasu. A swój czas i pieniądze, to ja cenię ponad wszystko 😉

  17. Kiedyś oglądałam wywiad z oryginalną Perfekcyjną Panią Domu – Altheą Turner i zszokowała mnie wywodem że perfekcyjna pani domu wcale nie musi sprzatac…ona ma zadbac o porządek a czyli dopilnowac prac innych osób jeśli pracuje i zajmuje się domem. Dało do myślenia

  18. Ja nie potrafię być perfekcyjną Panią domu mimo jak bym się starała to samej ciężko wszystko ogarnąć gdy inni tego nie szanują

    1. tak to prawda, może gdyby jeszcze nas wszyscy za to wychwalali i szanowali to co robimy to może i byłoby to fajniejsze! A tak to szkoda życia;)

  19. ja mam tę szczęśliwą sytuacje psychiczną ;)że do perfekcyjności mi daleko. Jetem z dzieckiem w domu, ale to mąż zmywa naczynia. On jest bardziej perfekcyjny niż ja i czasem go męczy,

  20. Ja jestem spaczona. Ja uwielbiam porządek, ład, ciepły obiad i harmonię. Mam dwoje dzieci rok po roku, w tej chwili 2,5 i 1,5 roku i się z tym wszystkim wyrabiam. Ale dopiero odkąd w pewnym momencie wytłumaczyłam sobie żeby wyluzować, odpuścić i dać sobie spokój. Od tamtego czasu zaczęłam się tak organizować że spełniam narzucone samej sobie obowiązki, mam czysty dom i czyste sumienie. Umiem sobie odpuścić i mnie akurat to odpuszczenie czyni perfekcyjną:)

    1. Najważniejsze żebyś z tym wszystkim, Ty sama się dobrze czuła, bo nie ma nic gorszego jak robić coś wbrew sobie. Zazdroszczę, że potrafisz się tak zorganizować i jesteś z tego zadowolona:) Podziwiam!

  21. Na pewno warto dążyć do doskonałości, ale doskonałość nie oznacza wcale perfekcjonizmu. To, że mamy jakiś plan wcale nie oznacza, że musi on zostać wykonany teraz i w 100%, dodatkowo jeszcze w tych 100% przez nas. To się mija z celem, a poza tym zawsze przecież mamy obok nas drugą osobę, która czeka na to, żeby nam pomóc 🙂

    1. Oj tak, tak druga osoba zazwyczaj się nie może doczekać jak jej coś do roboty zlecimy. Mój mąż lata za mną i pyta ” kochanie może Ci w czymś pomogę…” Też tak masz????
      buhahhahaha dobre nie?:P

  22. Perfekcjonizm…chyba tylko w filmach i na instagramie w kadrze super fit mamusiek i ślicznych dzieci 😉 mój syn ma pół roku, więc kiedy w dzień idzie na drzemkę, ja nie latam ze szmatą, tylko daję sobie chwilę wytchnienia. Oczywiście, lubię porządek i staram się nie zapuścić doszczętnie mieszkania, ale wszystko w granicach rozsądku 🙂
    P.S. Zapomniałaś o gorącym cieście domowej roboty!

    1. Brawo za dystans i umiejętność dbania o chwilę dla siebie! Ja przy pierwszym dziecku miałam z tym duży problem i szybko się wypaliłam ” domowo”. Brak snu i wypoczynku u matki…. o zgrozo!!!! Hahhahhaha, tak ciasto mniam… ale tylko z cukierni 😛

  23. Perfekcyjna pani domu to taka, która czuje się spełniona- dla siebie i nieważne czy ma wyprasowane w kant każde śpioszki a w rogu pokoju nie ma nawet najmniejszej pajęczynki. 🙂 Perfekcyjna pani domu to kobieta szczęśliwa i z dystansem! Z dystansem szczególnie do określenia “perfekcyjna” 🙂

    1. Aaaaaa strasznie podobają mi się Twoje słowa:) Perfekcyjna = Szczęśliwa. Perfekcyjna we własnym rozumieniu tego słowa:) Pozdrawiam!

  24. Po tych kilku pytaniach wiadomo jaka jest odpowiedź 🙂 No chyba, że ktoś nie ma życia towarzyskiego i z nudów chce mieć wszystko perfekcyjnie. A tak szkoda na to czasu… Wiadomo, bez skrajności.

  25. Jak mówią: lepsze jest wrogiem dobrego, więc ja owszem, ogarniam mieszkanie, bo tak mi się lepiej żyje, ale do perfekcjonizmu mi bardzo daleko i uważam swoje podejście za całkiem zdrowe. A przeczytane w “skradzionym” czasie książki dały mi więcej niż wypolerowana umywalka 🙂

  26. Zdecydowanie masz rację! Wkęrcamy się w jakąś spiralę idealizmu, perfekcjonizmu i mody na zdrowy styl życia i tylko gonienie za tym na to życie zabiera. Lubię mieć czystą podłogę ( nie macie pojecia, ile kurzu na niej jest), ale też lubię czytać lub pisać. Kupiłam więc robota do odkurzania. I działa. Polecam wszystkim!

    1. Cześć Kamila, przepraszam, że dopiero teraz odpisuję na Twój komentarz. Też uwielbiam mieć czystą podłogę, szczególnie gdy dzieci się po niej ciągle tarzają. Ja mam dwa roboty do odkurzania – Roombę i moją 10 miesięczną Julę;) Zastanawiam się nad trzecim takim do mycia podłogi:) podobno jest mega:) I takim oto sposobem robisz to na co masz ochotę, a podłoga się sama sprząta:)cudowny wynalazek:) poproszę jeszcze taki do prasowania:)
      Pozdrawiam Cię serdecznie,
      Gee

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *