Jak rutyna u niemowlaka zmieniła moje życie

Są mamy, które biorą całe macierzyństwo na spontanie – chapeau bas! Ale są też takie, które w chaosie, które w codzienne życie wprowadza dziecko, nie do końca potrafią się odnaleźć. Tak też było ze mną.

Urodził się Ignaś, z początku wszystko wydawało się łatwe, bo dużo spał i nie wymagał ode mnie nic więcej jak karmienia i przewijania. Tak było przez pierwsze dwa, trzy tygodnie.

Tak ma wyglądać macierzyństwo??? Wow super! Miejmy zatem więcej dzieci – myślałam.

Moja sytuacja zmieniła się dość szybko, gdy Igi zaczął być bardziej wymagający, pojawiły się kolki czy też wkrótce ząbki. Brakowało mi rytmu dnia, który towarzyszył mi przed pojawieniem się dziecka. Nie miałam, kiedy się ubrać, zjeść śniadania a o prysznicu mogłam już tylko pomarzyć. Latałam jak przysłowiowy „ kot z pęcherzem” gasząc non stop jakieś pożary.

Ja? Czas dla mnie? Mogłam zapomnieć, nawet gdy miałam go chwilę, jedyne, o czym marzyłam to sen!

Wychodziłam z siebie. Ciągła gotowość do zadań specjalnych wysysała ze mnie energię. Cały czas musiałam zastanawiać się, o co chodzi, w czym rzecz, co teraz moje dziecko może chcieć?

Może spanie???

Nie, nie jest śpiący,

Może jedzenie? Ale dopiero jadł.

Dlaczego on płacze?

Zaczęłam szukać pomocy w Internecie i podpytywać znajomych czy też tak mieli. Po nitce do kłębka odnalazłam dla siebie sposób idealny. RUTYNA!

Sama idea już mnie zachwyciła. Ja lubię działać według planu i lubię ten plan realizować. Głęboko wierzyłam, że wszystko się uda i odzyskam w tym wszystkim odrobinę siebie.

I udało się! Ale sprawa nie była prost. Wymagała ode mnie bardzo dużo zaangażowania, cierpliwości i konsekwencji.

Wprowadziłam do naszego życia bardzo prosty schemat:

SPANIE

JEDZENIE

ZABAWA

Dokładnie spisywałam godziny w których odbywały się powyższe czynności. Po dwóch tygodniach zorientowałam się, że jego tryb dnia jest dość powtarzalny. O mniej więcej tych samych godzinach jadł, szedł spać i bawił się. EUREKA! Od tamtej pory wiedziałam jak organizować dzień, aby był on łatwiejszy do przetrwania i przyjemniejszy;)

Wprowadzenie schematu ułatwiło mi on organizację całego dnia, a w dodatku moje dziecko stało się spokojniejsze i bardziej przewidywalne.

Niesamowite było to, że po kilku tygodniach, Ignaś wiedział, że po zabawie, jest czas na drzemkę i automatycznie robił się śpiący. Nie płakał, nie marudził, nie był przemęczony. Bo ja reagowałam na pierwsze oznaki zmęczenia jak tarcie oczu i ziewanie (więcej o rutynie zasypiania u niemowlaka już wkrótce) Dwie, trzy piosenki i do łóżeczka. Wszystko wróciło do normy, a ja do psychicznej równowagi.

Julia natomiast rutynę zna od pierwszego dnia swojego życia. Ominęłam okres, w którym po urodzeniu dziecka, życie staje się totalnym chaosem, gdzie dochodzi zdenerwowanie, niewysypianie, wiecznie pusta lodówka i wyczerpane baterie. Za drugim razem było zdecydowanie łatwiej. Bez problemu znajdowałam czas dla siebie, na książkę na ćwiczenia czy inne przyjemności, które my mamy powinnyśmy sobie w ciągu dnia serwować…

…co by nie zwariować:P

  • Jeśli znalazłaś się w sytuacji, gdzie całe dnie wymykają Ci się spod kontroli.
  • Masz problem z usypaniem dziecka.
  • Masz wieczne poczucie, że nie ogarniasz, bo ciągle gasisz pożary.

Napisz do mnie. Opisz mi dokładnie swoją sytuację i z czym masz problem. Postaram się pomóc, najlepiej jak tylko potrafię. Bo naprawdę wierzę, że wprowadzenie rutyny do życia niemowlaka to klucz do sukcesu. Ty też możesz się o tym przekonać:)

Pozdrawiam Cię,

Gee

geeway@geeway.pl

You may also like

9 Comments

  1. Super, że do Ciebie trafiłam. Kiedy moja córka była mała, było baaaardzo ciężko. Niedługo urodzi mi się drugie dziecko i nie wiem, czy tym razem, gdy będzie potrzeba, nie skorzystam z profesjonalnej pomocy

    1. Magda, pisz do mnie śmiało. Jeśli chcesz mogę przesłać Ci materiały jak zacząć wprowadzać rutynę od razu po porodzie. (tylko daj znać czy mogę wysłać Ci maila). Prawda jest taka, że im wcześniej zaczniesz tym lepiej.Jak mówią, lepiej przeciwdziałać niż leczyć:)

  2. Wprowadzenie planu dnia ułatwia życie mamie, jak i dziecku, które uczy się pewnej rutyny i czuje się dzięki temj bezpieczniej. Np.wie, że po kąpieli nest spanie. Bardzo pomocny post dla wielu młodych mam!

  3. Tak, ja także układam dzień pod dziecko. Tak jest łatwiej. Wszystko ma swój odpowiedni czas i ja potrafię sobie wszystkie czynności zaplanować oraz znaleźć czas dla siebie.

  4. Starszak wprowadził w moje życie totalny chaos. Byl najgłośniejszym niemowlakiem na porodówce i tak na długi czas zostało. Rutyna pomogła nam się trochę ogarnąć 🙂 a dziś po domu biega mi roześmiany siedmiolatek (nadwrażliwy – może stąd te jego krzyki, gdy był jeszcze malutki ?). Z trzylatką było znacznie prościej. Miałyśmy swoją rutynę, ale odstępstwa od niej nie wprowadzały ją w taki stan, jak wcześniej starszaka. Myślę, że rutyna pomaga, ale są dzieci które potrzebują jej bardziej i są takie którym nie jest niezbędna. Na pewno ułatwia życie 🙂

    1. Mam podobne doświadczenia. Z pierwszym dzieckiem, był mały hardcore. Wtedy sięgnęłam po rutynę, z drugim było znaczenie lepie. Ale teraz nie wiem, czy to kwestia stosowania się do rutyny, drugie dziecko czy może egzemplarz łatwiejszy;) Pewnie wszystko po trochu:) Ale fakt faktem jest, że rutyna ułatwia życie:)

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *