7 sposobów, żeby dzieci nas słuchały

Wydaje Ci się czasami, że Twoje dziecko ma  Twoje prośby kompletnie w nosie?

Ty wytężasz się, grzecznie prosząc o posprzątanie pokoju a w odpowiedzi słyszysz:

  1. absolutną ciszę tak jakby Twoje dziecko nagle ogłuchło albo
  2. jęczące „Nie lubię sprzątać?”

Czy wiesz, że Twoje dziecko ma wbudowany mechanizm, który podpowiada mu:

„Nie słuchaj rodziców”

Nie wiem, jakbyś się płaszczyła, błagała, wkurzała czy krzyczała, prawdopodobieństwo osiągnięcia Twojego celu jest znikome. Bo jemu w główce ktoś ciągle powtarza:

„Jesteś już duży, nie musisz jej słuchać”

 Czasem mimo tego, że włożyłaś ogrom energii w to, aby wytłumaczyć dziecku, że np.

  1. po każdej zabawie należy posprzątać pokój, albo
  2. codziennie myjemy zęby czy
  3. zawsze przed wyjściem wkładamy buty

ono nawet w pełni świadome, że będziesz się złościła lub wyciągniesz konsekwencje i tak czasem powie Ci:

„Nie zrobię tego, bo nie!”

 Nikt nie lubi być kontrolowany

Pomyśl sobie jak się czujesz, kiedy szef KAŻE Ci coś zrobić. Automatycznie odpalają Ci się negatywne emocje i chęć przeciwstawienia się. Jesteś dorosłym, niezależnym człowiekiem i nikt nie może Ci nic kazać. A tu jednak!

Tak samo czuje się Twoje dziecko, gdy po raz kolejny słyszy: WŁÓŻ BUTY, bo wychodzimy.

Twoje dziecko zaczyna zadawać sobie pytanie:

„Dlaczego zawsze muszę robić to, co oni chcą?”

Zaczyna w nim narastać poczucie potrzeby niezależności i posiadania własnego zdania. W konfrontacji z Twoimi prośbami czy rozkazami Twoje dziecko może przejawiać agresję, negację, lenistwo, brak chęci współpracy czy chęci do nauki.

To jest absolutnie normalne i naturalne zachowanie, a nie, jak się nam czasem wydaje podstępny plan czterolatka, który chce wyprowadzić Cię w danym momencie z równowagi.

Nie twierdzę, że powinniśmy

  1. pozwolić dziecku podejmować decyzje w każdym obszarze
  2. pozwolić mu robić co chce
  3. spisać współpracę z dzieckiem na straty,

ale sądzę, że powinniśmy

  1. zrozumieć, z czego wynika jego zachowanie
  2. dawać mu wybór i szanować jego decyzje
  3. zwracać się do niego w taki sposób z prośbami, aby mimo wszystko czuło, że samo podejmuje decyzje

Jak w takim razie dogadać się z małym buntownikiem?

 

1.Daj dziecku wybór

Dzieci lubią współpracować, tylko czasem nie wiedzą jak. My, jako rodzice, też mamy z tym problem. Współpraca to nie dawanie rozkazów i wykonywanie poleceń.

Współpraca to słuchanie i szanowanie zdania innych, tak aby wszyscy byli szczęśliwi.

Więc, zamiast mówić: Posprzątaj pokój!

Powiedz: Chcesz sam posprzątać czy wolisz, żebym Ci pomogła?

Zapewniam Cię, że Twoje dziecko wybierze drugą opcję. Czyli wilk syty i owca cała. Ty mu pomożesz, ale w zamian szybko osiągniesz swój cel.

2. Powiedz, co masz do powiedzenia i odejdź

Gdy prosisz dziecko o coś, nie stój nad nim i nie czekaj aż to wykona. Daj mu przestrzeń do podjęcia decyzji.

Zamiast: Obiad na stole, jak nie przyjdziesz to wyjdziemy na spacer sami!

Powiedz: Kochanie, właśnie podałam do stołu, ja, tata i Jula już siadamy, właśnie rozmawiamy o tym, co będziemy robić po obiedzie, dołączysz do nas?

I wyjdź! Daj mu czas na podjęcie decyzji. Nie złość się, jeśli chwilę mu to zajmie.

Jeśli nie przyjdzie zaakceptuj to, nie złość się i dawaj kary. Może za pierwszym razem nie zadziała, ale w końcu się uda.

3. Dawaj motywację

Pomyśl o tym, co jest dla Twojego dziecka ważne i daj mu opcje do wyboru.

Zamiast mówić: Włóż szybko buty, bo spóźnimy się do przedszkola.

Powiedz: Czas do przedszkola, włóż buty i wskakuj do auta. Wiesz, że jak teraz nie wyjdziemy to Stefan nas wyprzedzi i będzie pierwszy.

Albo będzie się ociągać i kolega przyjdzie do przedszkola wcześniej, albo szybko włoży buty i to on ma szanse na wygraną. Widzisz różnicę?

4. Nie złość się i nie rób scen

Pewnie dobrze znasz sytuacje, w których Twoje dziecko, z byle powodu potrafi doprowadzić Cię do furii. Dzieje się tak dlatego, że pewne sytuacje się nawarstwiają, a Ty wybuchasz przy najbardziej banalnej rzeczy jak np. źle założone skarpetki.

Gdy się złościsz, dziecko wyczuwa zagrożenie i może nie chcieć współpracować. Często dochodzi do scen, płaczu i histerii. Wtedy to dopiero jest dramat, bo wyprowadzenie dziecka z takie stanu, zajmie Ci o wiele więcej czasu, niż przeprowadzenie całej akcji w spokoju.

Poproś dziecko o wykonanie jakiejś czynności stanowczo, ale z opanowaniem w głosie. Pamiętaj, żeby twoja prośba była wyraźna. Nie proś dziecka w sposób błagalny, ale konkretny i zdecydowany.

5. Nie rzucaj karami na lewo i prawo

 Z doświadczenia wiem, że kary przynoszą efekty, ale na krótką metę. Sama je stosowałam i sądziłam, że moja konsekwencja przyniesie zamierzony skutek i moje dziecko zawsze będzie się mnie słuchało. Tylko że dzieci szybko przyzwyczajają się do kar i z czasem nic sobie z nich nie robią. Nie zapomnę, jak któregoś dnia przy kolacji:

Ja: Zjadaj kolację, bo…. (i tu nie zdążyłam dokończyć zdania)

Igi: Tak wiem, wiem nie będzie słodyczy i soczków.

W pełni świadom, że na powyższe będzie szlaban, nie zjadł kolacji. Nie robiło to już na nim żadnego wrażenia. W dodatku przez kilka dni nie prosił o słodycze!

6. Nie mów za dużo

Rodzice często próbują wyjaśnić dziecku pewne sprawy za wszelką cenę. Tak miał mój mąż. Sądził, że jeśli wyłoży swojemu synowi teorię dobrego zachowania, to on na pewno wszystko z tego zrozumie, wyciągnie wnioski i wprowadzi założone zmiany w swoje zachowanie.

No cóż…

Próbował! Podziwiam za cierpliwość.

Ale prawda jest taka, że Igi przy trzecim zdaniu się totalnie wyłączał i nie był w stanie powtórzyć, o co tacie chodziło.

Do dzieci trzeba mówić krótko, zwięźle i na temat!

7. Dziecko to nie żołnierz

 Zastanów się co tak naprawdę z rzeczy, o które prosisz dziecko jest ważne i niezbędne. Czy coś się stanie, jeśli ich nie wykona lub jeśli mu w nich pomożesz? Często kierujemy się swoimi nawykami i nadgorliwością. Wymagamy od dzieci, wykonania każdej czynności, o którą zostaną poproszone.

Nie uczmy ich bezwarunkowego posłuszeństwa. Dajmy im przestrzeń, pomóżmy w niektórych rzeczach, odpuśćmy od czasu do czasu i pozwólmy im zrobić pewne rzeczy po swojemu. Bezwarunkowe posłuszeństwo do niczego nie prowadzi. Kształtuje jedynie w naszych dzieciach bezradność i uzależnienie od poleceń. Nie róbmy z naszych dzieci odtwórczych istotek, pozwólmy im być samodzielnymi ludźmi, a zaprocentuje to w ich dorosłym życiu.

Dzięki powyższym sposobom:

  • masz szanse na zbudowanie ze swoim dzieckiem relacji, opartych na zaufaniu i zrozumieniu
  • ominiesz wiele konfliktowych sytuacji
  • będziesz spokojniejsza
  • w Twoim domu zapanuje miła i przyjemna atmosfera
  • ZYSKASZ CZAS! Pamiętaj, że każda kłótnia, każda sprzeczka z Twoim dzieckiem to strata czasu. Gdy się przepychacie, marnujecie go. Zamiast złościć się i tracić energię, możecie w łatwy sposób dojść do porozumienia. A zyskany czas poświęcić na wspólną zabawę lub chwilę każdy z osobna dla siebie.

Mam nadzieję, że powyższe sposoby zadziałają również u Ciebie. U mnie sprawdzają się rewelacyjnie. Wprowadzenie ich nie było proste, bo wymagało ode mnie i mojego męża sporo wysiłku i cierpliwości. Spędziliśmy godziny na dyskusjach co powinniśmy robić a czego nie, czytaliśmy mnóstwo książek i chodziliśmy na warsztaty.

Ale zapewniam Cię, że było warto:)

Jeśli masz jakieś pytania, coś jest dla Ciebie niejasne, zaczęłaś wprowadzać te metody i coś nie działa lub masz jakieś inne propozycje, zostaw komentarz pod postem lub napisz do mnie geeway@geeway.pl Odpowiadam na każdego maila i na każdy komentarz. Pisz śmiało!

Twoja GEE


Głęboko wierzę w to, że kluczem do szczęśliwego macierzyństwa jest przede wszystkim szczęśliwa i spełniona mama. Wiem też, jak ciężko jest nam mamom wygenerować chwilę dla siebie. Dlatego przygotowałam dla Ciebie serię maili, w których opisuję moje sposoby na to aby w ciągu dnia pełnego obowiązków i wyzwań nie zapomnieć o sobie.

Po przeczytaniu maili:

  • Z łatwością wygenerujesz chwilę dla siebie
  • Nauczysz swoją rodzinę, że każdy ma swoje potrzeby i każdy potrzebuje czasu tylko i wyłącznie dla siebie. Nawet MAMA!
  • Twoje życie będzie bardziej poukładane i spokojniejsze
  • Ograniczysz elementy zaskoczenia, które w łatwy sposób dezorganizują Ci dzień
  • Dzieci widząc spokojniejszą mamę, same będą spokojniejsze i szczęśliwsze.

Zapisz się poniżej, a otrzymasz pierwszego maila już dziś!

You may also like

16 Comments

  1. Bardzo mądry i dający do myślenia artykuł! Czasem człowiek nie zdaje sobie sprawy jak wygląda nasze zachowanie z perspektywy małego człowieka. Wiele matek nie zdaje sobie nawet sprawy z tego jakie błędy popełnia, chcąc dobra swoich dzieci. Twoje rady są bardzo trafne

  2. Dziś ten post spadł mi jak z nieba. Drugi tydzień jestem z trójka w domu,przeziębienie wyklucza przedszkole Ale chodzimy na spacery. Dziś to apogeum złego dnia, emocji i mojej złości i frustracji. Dziś moje córki jak słupy soli nie słuchały, nie reagowały, wkurzaly i w ogóle podnosily emocje. Dobrze, że dzień już się kończy. Oby jutro było lepsze, a ja postaram się stosowac do zapomnianych dziś zarząd, o których mi teraz przypomnialas.
    Dzięki!

    http://Www.pommada.pl

    1. Cieszę się, że mogłam spaść Ci z nieba. Na szczęście lądowanie było dość miękkie:) Dokładnie dzień się już kończy, a jutro można zacząć wszystko od nowa. Z lepszym nastawieniem i garścią zasad Twój dzień będzie o niebo lepszy:) Tego Ci życzę, a teraz wypocznij:) bye

  3. Najtrudniejsza w tym jest zmiana w dorosłym – z osoby, która tylko wymaga już teraz natychmiast, na taką, która traktuje dziecko jak partnera – w ramach granic. Druga rzecz to umiejętność oparcia się presji innych osób (jak ty wychowujesz dziecko, na głowę ci wejdzie).

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *