6 powodów, dla których warto jeść wspólne posiłki z dziećmi

Ile razy w tym tygodniu zasiadłaś z całą rodziną do stołu? Raz, dwa, czy może wcale?Jak często zdarza się Wam jeść w biegu, bo spieszycie się do pracy, szkoły, czy przedszkola? Kanapki ze śniadania dzieci kończą w samochodzie, a kolację zjadają przed telewizorem, bo tak jest szybciej? Zastanawiałaś się kiedyś nad tym, co wspólny posiłek wnosi do życia Twojego dziecka?

 Oto 6 powodów, dla których rodzinne zasiadanie do stołu jest takie istotne.

Po pierwsze jest to  Czas na rozmowę

Żyjemy tak szybko i tak intensywnie, że zdarza się, że w ciągu dnia brakuje czasu na rozmowę z naszymi najbliższymi. Kontakt z dziećmi, czy z mężem sprowadza się czasem jedynie do informacyjnej wymiany zdań. Ciężko jest nam wygospodarować luźny czas na to, aby dokładnie dowiedzieć się co takiego wydarzyło się u innych członków rodziny. Wspólny posiłek jest natomiast ku temu fantastyczną okazją.

Bo kiedy jak nie przy wspólnej kolacji rozmawia się lepiej?

Ty, mąż i dzieci jesteście po całym dniu pełnym wrażeń. Zasiadanie do stołu, spożywacie posiłek i:

  • dzielicie się swoimi przeżyciami z całego dnia, czasem lepszymi czasem gorszymi
  • wysłuchujecie się siebie nawzajem
  • okazujecie zrozumienie
  • pocieszacie się
  • doceniacie
  • wyjawiacie sobie swoje sekrety i plotki
  • jesteście dla siebie, bez telefonów, telewizji i innych rozpraszaczy
  • cieszycie się swoim towarzystwem

W naszym domu kolacja potrafi trwać nawet do godziny. Fakt, że często głównym powodem jest żółwie tempo przyswajania pokarmów przez naszego syna Ignasia. Ale dzięki temu zobaczcie, jak dużo czasu możemy sobie wspólnie poświęcić. Siedzimy, rozmawiamy, śmiejemy się i ostatnimi czasy wciąż rozwiązujemy zadania matematyczne…

Mamo, a ile to jest 3 x 4 i tak w kółko.

Nie dość, że Ignaś uczy się tabliczki mnożenia to rodzice mają szanse co nieco sobie powtórzyć:P

Po drugie Wspólne posiłki wpływają na rozwój Twojego dziecka

U nas, jak widać, matematyka przy stole rządzi. Można by pomyśleć, że katują dziecko matmą od małego;) Ale uwierzcie mi! To on się nad nami znęca.

Bo mama po całym dniu, nie zawsze wie, ile to jest nieskończoność razy 3, a tata ma problem, żeby wytłumaczyć dlaczego, coś razy zero równa się 0.

Badania, na które natknęłam się czytając książkę Susan Pinker “Efekt Wioski” mówi, że wspólne posiłki z dziećmi mają wpływ na ich rozwój. To właśnie podczas wspólnego jedzenia Twoje dziecko chłonie najwięcej wiedzy. A nie, jakby się zdawało, z zajęć dodatkowych, nauki przy biurku czy programów edukacyjnych w telewizji (nie wspominając o tabletach i telefonach) Dzieci podczas posiłków przysłuchują się rozmowom dorosłych, uczestniczą w nich, pytają, zastanawiają się i cały czas kminią sobie coś w tych małych główkach. Siadając z Wami do stołu, Twój maluch:

  • wzbogaca swoje słownictwo, bo przysłuchuje się Wam, przez co
  • sprawniej i szybciej uczy się czytać i pisać, a co za tym idzie
  • ma lepsze wyniki w nauce
  • dowiaduje się wielu fascynujących rzeczy, których w szkole nie mówią
  • uczy się rozpoznawać ludzkie emocje towarzyszące na co dzień
  • buduje swoją pewność siebie, bo traktowane jest na równi z innymi członkami rodziny

Bezpieczeństwo i poczucie stabilizacji, które tworzy się przy rodzinnym stole, otwiera dziecięce główki na wszystko, co się dookoła dzieje. Dziecko analizuje, odpowiada, zadaje pytania. Chce wiedzieć, jest ciekawe-nie ignoruj tego. A od kogo jak nie od rodziców ma się wszystkiego dowiedzieć i kiedy jak nie przy wspólnym stole☺

Po trzecie Pogłębiasz w dziecku poczucia bezpieczeństwa

Zasiadając do wspólnego stołu, czujemy, że przynależymy. Budujemy wtedy mocne rodzinne więzi, poczucie stabilizacji i zaufanie. Daje to, nie tylko nam, ale przede wszystkim dzieciom, olbrzymie poczucie bezpieczeństwa. Dzieląc się swoimi troskami i sukcesami przy stole, dajemy im do zrozumienia, że zawsze mogą na nas liczyć.Codzienny rytuał staje się bezpieczną oazą, gdzie problemy i troski czasem tracą na znaczeniu.

I znowu przytoczę badanie z książki Susan Pinker, które dowodzi, że rodzinne posiłki pozwalają uniknąć nawet takich zagrożeń u dzieci jak: depresja, bulimia, narkotyki, przedwczesny seks czy myśli samobójcze. Niewiarygodne jak coś tak z założenia prozaicznego jak wspólny posiłek może mieć tak duży wpływ na to:

  • jakimi ludźmi będą nasze dzieci
  • jak odnajdą się w zewnętrznym środowisku
  • jak bardzo będą nam ufać i często będą przychodzić do nas z problemami
  • jak bardzo podatni będą na młodzieńcze pokusy

Dlatego, zanim wręczysz dziecku kanapki przed telewizorem, bo nie macie czasu razem zjeść, zatrzymaj się i zastanów się, czy warto

Po czwarte Budujesz w nim dobry nawyk

Dając dziecku przykład wspólneg.o zasiadania do stołu, budujesz w nim dobry nawyk spędzania czasu z rodziną. Pokazujesz, że mimo codziennego pędu i zapracowania, czas dla najbliższych przy stole znaleźć się musi. Czasem, jak w pospiechu próbuję coś jeszcze ogarnąć w kuchni przed kolacją, a moi panowie (bo Jula zazwyczaj już wtedy śpi) czekają z wywieszonymi językami przy stole, słyszę od Ignasia: mama no chodź już!

Nie zaczynają beze mnie, mimo tego, że pokusa jest duża:P

Jest duża szansa, że rytuał przekazany będzie również dalszym pokoleniom. Tak też stało się u nas. Mój i męża nawyk, siadania do wspólnego stołu wyniesiony był z domu. Oczywistym zabiegiem zatem było przeniesienie go na nasz wspólny rodzinny grunt.

Po piąte Twoje dzieci jedzą zdrowiej

Wspólne posiłki wpływają na to, co wybieramy do jedzenia. Gdy zdarzają się sytuacje, że mam zjeść samotną kolację, bo mąż na spotkaniu, a dzieci u babci, zdarza się, że na moim talerzu lądują odgrzewane, odsmażane, często mało zdrowe dania.

Też tak macie?

Natomiast gdy szykujemy jedzenie dla całej rodziny, staramy się, aby to były zdrowe i bardziej wartościowe posiłki. I nie czytaj tu czasochłonne. Bo już powinnaś wiedzieć, że takich u nas w domu zwykle nie uraczysz 🙂 Szybko, zdrowo i na temat:P

Pamiętaj, dziecko jest wspaniałym obserwatorem. I zazwyczaj je to, co jedzą jego rodzice. To nie szkoła i programy edukacyjne uczą go, że warzywa są zdrowe, ale codzienne nawyki całej rodziny. Dlatego warto postarać się o to aby na Waszych talerzach przy rodzinnych posiłkach wylądowały zdrowe i wartościowe produkty.

Po szóste Wspólne jedzenie wpływa na trawienie

Jedząc przy telewizji czy komputerze możemy pochłonąć zdecydowanie więcej jedzenia aniżeli siedząc przy stole. Mózg skupiony jest wtedy na bodźcach płynących z ekranu, a nie na samym jedzeniu. Jemy wtedy więcej, czasem się opychamy i w rezultacie gorzej trawimy no i tyjemy.

Wielu rodziców wykorzystuje myk jedzenia przy bajkach, aby dzieci zjadły więcej. Ale muszę Cię zmartwić, nie tędy droga, Dziecko jedząc, powinno być świadome tego, co je, ile je i z kim je. Czasem ważniejszy jest cały rytuał jedzenia, a nie witaminy podane przed ekranem telewizora. I znowu, jeśli na Waszym stole nie ma warzyw, nie spodziewaj się, że dziecko samo po nie sięgnie.

U nas wspólne śniadania i kolacje to codzienny rytuał. Spotkania przy obiedzie odbywają się w weekendy, bo tylko wtedy wszyscy jesteśmy o tej porze w domu.

Dbamy o to, żeby dzieci nigdy nie jadły same. Nawet jeśli tylko jeden rodzic jest obecnie w domu.

Nie zawsze jest wolno, miło i idealnie, ale takie jest życie. Raz jest śmiesznie i przemiło, innym razem mamy skwaszone miny i nie mamy ochoty ze sobą gadać. Ale dzień w dzień bierzemy udział w naszym małym rytualne, który stopniowo coraz bardziej umacnia nasz rodzinny fundament.

Twoja Gee


 Głęboko wierzę w to, że kluczem do szczęśliwego macierzyństwa jest przede wszystkim szczęśliwa i spełniona mama. Wiem też, jak ciężko jest nam mamom wygenerować chwilę dla siebie. Dlatego przygotowałam dla Ciebie serię maili, w których opisuję moje sposoby na to aby w ciągu dnia pełnego obowiązków i wyzwań nie zapomnieć o sobie.

Po przeczytaniu maili:

  • Z łatwością wygenerujesz chwilę dla siebie
  • Nauczysz swoją rodzinę, że każdy ma swoje potrzeby i każdy potrzebuje czasu tylko i wyłącznie dla siebie. Nawet MAMA!
  • Twoje życie będzie bardziej poukładane i spokojniejsze
  • Ograniczysz elementy zaskoczenia, które w łatwy sposób dezorganizują Ci dzień
  • Dzieci widząc spokojniejszą mamę, same będą spokojniejsze i szczęśliwsze.

Zapisz się poniżej, a otrzymasz pierwszego maila już dziś!

Continue Reading

10 sposobów na sen dla zmęczonej mamy

Uwielbiam spać, uwielbiam, gdy moje dzieci śpią. A jeszcze bardziej lubię, gdy wstaję rano wypoczęta, rześka i gotowa do działania.

Gdy jesteś mamą, nie jest to łatwe, ale jak najbardziej osiągalne. Zobacz, jak możesz poprawić jakość swojego snu, wstawać bardziej wypoczęta i ze zdecydowanie większą dawką energii.

  1. Kładź się spać zawsze o tej samej porze

Jest to element jakże ukochanej przeze mnie rutyny, a zarazem klucz do sukcesu wypoczętej mamy. Żeby dobrze się wysypiać należy kłaść się spać zawsze o tej samej porze. Gdy organizm zna Twój rytm dnia, przystosowuje się do niego i z nim współpracuje. Przełącza się na tryb odpoczynku zawsze o tej samej porze, co wspiera produktywny i skuteczny sen.

  1. Nie zawalaj nocy

Gdy z czymś się nie wyrobiłaś i chcesz nadrobić wieczorem, lepiej nie zawalaj nocy, gdyż:

  • Po pierwsze skrócisz sobie czas snu, co nie wpłynie na Ciebie dobrze następnego dnia
  • Po drugie Twoja efektywność po przekroczeniu etapu, w którym powinnaś wejść w fazę snu, będzie dość mierna, żeby nie powiedzieć zerowa.
  1. Zrezygnuj z kawy (kofeiny) po 14

Kocham kawę i mogłabym popijać ją przez cały dzień . Ale picie jej po 14, zdecydowanie zaburza efektywny sen w nocy. Jeśli czujesz, że jedziesz na ostatkach baterii, a jest dopiero 16:00, zdrzemnij się na 15 min jeśli akurat jest to niemożliwe. Jeśli nie, zjedz garść orzechów, one też pobudzają, a nie zawierają kofeiny.

To również tyczy się tych z Was (jak mojego męża), na których kawa “nie działa”. Mój mąż pije kawę dla smaku, a nie dla “kopa”. Ale kofeina swoją robotę w organizmie wykonuje tak czy owak. Także po 14:00 nie powinnaś pić kawy, coli czy innych napoi z kofeiną.

  1. Telewizor, komputer, tablet i telefon zostają poza sypialnią.

Niebieskie światło padające z wszystkich na co dzień otaczających nas ekranów zaburza wydzielanie melaniny. Gdy przed snem sprawdzamy jeszcze Facebooka, czy oglądamy serial, nasz mózg otrzymuje informacje, że wciąż jest dzień.

I ponownie, nawet jeżeli (podobnie jak mój mąż), potrafisz bez problemu zasnąć w każdych warunkach, przy telewizorze, muzyce, to nie zmienia to faktu, że Twój sen nie będzie tak efektywny, jak powinien. Nie wypoczniesz tak, jak powinnaś, pogłębisz zmęczenie i co gorsza nie zyskasz tyle energii, ile powinnaś na następne dni.

Dlatego odstaw wszelkie niebieskie ekranowe potwory, na co najmniej godzinę przed snem.

  1. Śpij przynajmniej 7 godzin

Są teorie, które mówią o 90 min cyklach snu. Ale są tacy, dla których tak naprawdę nie ma to znaczenia. Natomiast niepodwarzalną prawdą jest, że aby się wysypiać powinniśmy spać przynajmniej 7-8h.

To, że będziesz spała krócej, daje tylko złudne wrażenie, że zrobisz więcej. Tak naprawdę zmęczenie, w dłuższym terminie, prowadzi do gorszej produktywności, kreatywności a jednocześnie powoduje, że brakuje Ci pozytywnej energii i siły , nie tylko w pracy, ale również dla rodziny.

  1. Zrób listę rzeczy na kolejny dzień

My kobiety uwielbiamy tak przed snem, tworzyć sobie w głowie listę rzeczy do zrobienia na kolejny dzień. Takie żonglowanie myślami tuż przed zaśnięciem potrafi porządnie zaburzyć fazę, w której właśnie powinnyśmy usypiać. Zamiast robić listę leżąc w łóżku, zrób ją przy stole z kartką i długopisem w ręku. Uspokoi to Twoje myśli, a Ty udasz się z oczyszczoną głową na odpoczynek.

  1. Słuchaj relaksującej muzyki

Tak jak dzieciom, tak i dorosłym przed snem przyda się chwila wyciszenia. W ciągu dnia ogarniamy tak dużo, że często jeszcze w łóżku potrafimy przeżywać wszystkie zdarzenia. Warto na wieczór się wyciszyć i posłuchać relaksującej muzyki. Zdecydowanie łatwiej będzie się nam zasypało.

  1. Nie ćwicz na noc

Tak samo, jak czas tuż przed snem nie jest dobrym momentem dla dzieci na wygłupy i zabawy, tak dla Ciebie nie jest to dobry moment na ćwiczenia. Pod wieczór Twój organizm powoli wchodzi w stan odpoczynku, dlatego nagłe jego rozbudzenie wpływa na zaburzenie całego rytmu. Gorzej będzie Ci się zasypiało, a sam sen nie będzie już tak efektywny

  1. Chodź spać w dobrym nastroju

To jest coś, co w kółko powtarza mi mój mąż. Jeśli zdarzy się nam posprzeczać w ciągu dnia albo wieczorem, on zawsze dąży do tego abyśmy przed snem się pogodzili. Bo w takim, w jakim nastroju się kładziesz, w takim później zazwyczaj wstajesz. Skoro sprzeczka już była, to po co przeciągać emocje dalej i psuć sobie z założenia cały kolejny dzień?

Choć moja kobieca strona ma ochotę się pofoszyć i wkurzać dłużej, muszę jednak przyznać, że mój mąż dość szybko przekonał mnie do korzyści płynących z takiego podejścia do rozwiązywania konfliktów 🙂

10.Nie włączaj drzemki w budziku

Funkcja drzemki w budziku powinna być zakazana. Bo 10 minutowe dosypianie z rana nic dobrego nie wnosi. Zamiast się wysypiać, wyrywamy nasz organizm ze snu tylko po to, by przestawić budzik na chwilę później. Tym sposobem wstajemy pół godziny później, ale bez żadnych dodatkowych pozytywnych efektów. Zatem może lepiej od razu z założenia nastawiać budzik pół godziny później, ale w pełni wykorzystać ten czas. Ja cały czas się jeszcze tego uczę, obecnie jestem już tylko na jednej 10 minutowej drzemce;)

Jeśli chcesz lepiej wypoczywać i stosować się do powyższych zaleceń, pamiętaj, metoda małych kroków jest tutaj bardzo ważna. Mamy tendencje do implementacji wszystkiego na raz. Jednak najskuteczniejsza jest metoda małych kroków. Wybierz to, co najbardziej Cię przekonuje, to co już “prawie” robisz, co wydaje się najłatwiejsze i daj temu szansę. Jak się uda i wejdzie Ci w nawyk, spróbuj kolejnej rzeczy i tak stopniowo dodawaj coraz więcej, żeby korzyści były większe

Pamięitaj też, że nie wszystko jest dla każdego. Może się okazać, że któraś z rad zupełnie się u Ciebie nie sprawdzi, albo niewiele Ci da. Każdą, o której napisałam, albo o której dowiesz się w innych miejscach, warto sprawdzić, dać jej szansę i przetestować, ale nic na siłę. Jeżeli nie działa, albo jest Ci wyjątkowo cieżko i nienaturalnie – zostaw ją i weź kolejną na tapetę, a nie (jak to często mamy w zwyczaju) porzucaj wszystkie inne.

Twoja Gee


Głęboko wierzę w to, że kluczem do szczęśliwego macierzyństwa jest przede wszystkim szczęśliwa i spełniona mama. Wiem też, jak ciężko jest nam mamom wygenerować chwilę dla siebie. Dlatego przygotowałam dla Ciebie serię maili, w których opisuję moje sposoby na to aby w ciągu dnia pełnego obowiązków i wyzwań nie zapomnieć o sobie.

Po przeczytaniu maili:

  • Z łatwością wygenerujesz chwilę dla siebie
  • Nauczysz swoją rodzinę, że każdy ma swoje potrzeby i każdy potrzebuje czasu tylko i wyłącznie dla siebie. Nawet MAMA!
  • Twoje życie będzie bardziej poukładane i spokojniejsze
  • Ograniczysz elementy zaskoczenia, które w łatwy sposób dezorganizują Ci dzień
  • Dzieci widząc spokojniejszą mamę, same będą spokojniejsze i szczęśliwsze.

Zapisz się poniżej, a otrzymasz pierwszego maila już dziś!

Continue Reading

Jesteś mamą? Lepiej zaprzyjaźnij się z rutyną!

Ludzie dzielą się na tych, którzy preferują życie na totalnym spontanie i na tych, którzy wolą mieć wszystko poukładane. Ci na spontanie nie wyobrażają sobie życia z zegarkiem w ręku, poukładani nie wyjdą bez niego z domu. Jako matka zdecydowanie należę do tych, którzy zdecydowanie potrzebują poukładanego planu dnia i RUTYNY.

Czy jestem nudziarą?

 ZDECYDOWNIE NIE!

 Rutyna jest dla mnie, a nie ja dla rutyny.

To właśnie ona pomaga mi przetrwać nie jedną trudną chwilę. Czytaj poniżej dlaczego!

  1. Rutyna redukuje stresy

Gdy w ciągu dnia jestem świadoma, co po czym następuje, jestem o niebo spokojniejsza. Wszystko dzieje się według planu, każdy wie, co ma zrobić i tym sposobem unikamy codziennych stresów.

Najcięższe dla rodziców są chyba zawsze poranki. Bo wtedy wszyscy się spieszą…

Kiedyś wstawałam rano i nie wiedziałam, w co mam włożyć ręce. Musiałam wyszykować Ignasia do przedszkola, siebie do pracy, a tu łazienka zajęta, za śniadanie nie ma się kto zabrać, młody uprawia histerię, bo nie te spodnie chciał założyć i zawsze coś. Coś, co sprawiało, że poranki często kończyły się u nas katastrofą.

Wprowadzenie rutyny sprawiło, że nie latam już po domu jak kot z pęcherzem próbując reaktywnie ogarnąć każdą sytuację.

Teraz mamy stały plan i według niego działamy. Ja, wiem, że muszę wstać przed dziećmi, żebym w spokoju mogła poćwiczyć, wziąć prysznic i się umalować. Gdy wstają dzieci, ja już większość porannych przygotowań mam za sobą. Mąż zabiera się za śniadanie, a ja ogarniam dzieci. Wcześniej wstaje Jula, dostaje mleko, a w międzyczasie budzę Ignasia. Później wracam do Julki, bo zdąży już do tego czasu zjeść. Ubieramy się. Ignaś wstaje, myje się i ścieli łóżko. Czasem z Julą musimy mu kibicować;) Gdy już dzieci są gotowe, siadamy wszyscy do śniadania. I tak dalej….. Jest milej, spokojniej i bez awantur.

Oczywiście nie oznacza to, że Ty też musisz nagle wcześniej wstawać, żeby wprowadzić rutynę. To tylko mój przykład z życia. Ty możesz zastosować zupełnie inne, swoje metody. Ważne, żeby zastanowić się nad całościowym schematem dnia, który może znaczne poprawić komfort Twojego życia.

  1. Rutyna pozwala dobrze wypocząć

Mamie potrzebny jest po całym dniu dobry odpoczynek. Odpoczywamy zdecydowanie lepiej, gdy nasze organizmy są przystosowane do regularnej pory snu. Konsekwentne kładzenie się spać i wstawanie o tej samej porze wpływa na to, jak się wysypiamy.

Im bardziej mamy uregulowany rytm spania, tym organizm sprawniej przystosowuje nasze funkcjonowanie do pory snu. Gdy schemat jest zaburzony, i raz wstajemy o 6 a raz o 10, nasz organizm gubi się, a w efekcie my nie odpoczywamy, tak jak powinnyśmy.

Tak więc, jeśli codziennie kładziesz się spać i wstajesz o tej samej porze, Twój organizm po pewnym czasie wie, czego się spodziewać, układa się pod Twój rytm i zaczyna z nim współpracować. Wstajesz wtedy rześka i wypoczęta.

  1. Rutyna wpływa na kreatywność

Czy zastanawiałaś się kiedyś, dlaczego Mark Zuckerberg, czy Karl Lagerfeld każdego dnia ubierają się podobnie? Podpowiem, że nie chodzi tutaj o pustą szafę i kobiece „nie mam się w co ubrać”.

Może Cię zaskoczę, ale oni właśnie stosują się do zasad rutyny i nie tworzą wymyślnych stylizacji na każdy dzień tygodnia. Podobnie działał Albert Einstein i Steve Jobs. A Barack Obama, choć miał kilka garniturów, jako prezydent nie podejmował decyzji odnośnie tego, co zje czy innych „przyziemnych” spraw. Wszyscy oni ograniczali i nadal ograniczają swoje wybory, aby swoją energię (której codziennie mamy określoną ilość) wykorzystać tam, gdzie będzie ona miała najlepszy czy największy użytek.

Każdorazowo rano zastanawiając się np. w co mamy się ubrać, tracimy swoją cenną energię i kreatywność. Dotyczy to nie tylko ubioru, ale i wszystkich obowiązków i standardowych rzeczy, które robimy codziennie.

Zaskakująco nie dotyczy to jedynie gwiazd i ludzi sukcesu. Ale nas  MAM także, a może nawet przede wszystkim. Gdy w kółko i od nowa każdego dnia zastanawiamy się:

  • czy najpierw ubrać dziecko
  • czy umalować rzęsy
  • a może zrobić śniadanie
  • a jeszcze gorzej, zastanawiać się co na to śniadanie…

Wtedy już o poranku tracimy olbrzymie pokłady energii i kreatywności. Warto wtedy codzienne czynności wrzucić w standardową rutynę (wymyślone słowo – zrutynizować) a kreatywność zachować na:

  • inteligentne dysputy ze swoim maluchem
  • zabawy pełne pomysłów
  • gaszenie pożarów będące nieodłącznym elementem posiadania dzieci
  • na wyzwania, pomysły i rozwiązywanie problemów w pracy
  • na czas wolny ze znajomymi
  • i wiele wiele innych ważniejszych rzeczy w ciągu dnia

Dlatego im więcej codziennych czynności staje się powtarzalną rutyną, tym Twoja głowa bardziej rześka i pełniejsza pomysłów. Choć mnie do ubierania się ciągle w to samo jeszcze daleko, to wszystko inne jest dość schematyczne i powtarzalne.

  1. Rutyna sprawia, że mam czas na wszystko

Nie jedna z Was pewnie puknie się w głowę i nazwie mnie ściemniarą. Biorę to na klatę;)

Ale taka prawda, mam w życiu mam czas na wszystko, co dla mnie ważne. Ty też powinnaś. I jeśli uważasz, że warto o niego zadbać, to rutyna na pewno Ci w tym pomoże.

Jeśli wiem, że moje dzieci codziennie chodzą spać o tej samej porze, Julka o 19:00, Ignaś o 21:00 to wiem, że wieczór należy do mnie i mogę z tym czasem zrobić, co tylko zechcę. Mogę poczytać, pośpiewać, potańczyć albo po prostu ugotować obiad, wybór należy do mnie a w sumie do nas.

Gdy wstaję codziennie o 6:00 mam czas na ćwiczenia, poranną kawę i kąpiel.

Gdyby moje dzieci latały po domu do 23:00, nie miałabym czasu dla siebie. Gdybym wstawała razem z nimi nie miałabym kiedy ćwiczyć. I tak koło się zamyka.

  1. Rutyna daje mi przestrzeń do spontaniczności

Gdyby nie to, że moje dni z dziećmi są dość powtarzalne, nie miałabym na tyle energii, żeby wpleść w nie elementy spontaniczności. Przez poukładany rytm dnia, wiem co, po czym następuje i gdzie ewentualnie mam przestrzeń na spontaniczny wypad na lody z dziećmi czy na kawę z koleżanką. Gdyby codzienne podstawowe czynności działy się ad hoc, zabrakłoby przestrzeni na tę przyjemną spontaniczność. Dlatego oszczędzam baterie i wszystko co, możliwe wykonuję według pewnych schematów.

I jak podoba Ci się ta rutyna?

Zdaję sobie sprawę, że działanie według rutyny i pewnych schematów może wydawać Ci się koszmarnie nudne. Mnie natomiast możesz uważać za zaprogramowanego robota. Ale zapewniam Cię jestem normalną matką z krwi i kości, która kiedyś borykała się brakiem organizacji i chaosem. Teraz moje życie jest o niebo łatwiejsze i przyjemniejsze. Ale i tak bywa czasem ciężko. Życie a przede wszystkim macierzyństwo, ma to do siebie, że zawsze może nas czymś zaskoczyć. Tak jak mnie dzisiaj… Jula zerwała się z płaczem o 5:00 nad ranem, bo idą jej zęby. Całą poranną rutynę szlak trafił, bo musiałam odespać. Plusem rutyny jest to, że nawet, gdy nas coś zaskoczy, sprawnie możemy powrócić do wypracowanych schematów.

Może już sama się do niej stosujesz? Podziel się tym co, u Ciebie działa a co nie?

Napisz w komentarzu, lub na geeway@geeway.pl:)

Twoja Gee


Głęboko wierzę w to, że kluczem do szczęśliwego macierzyństwa jest przede wszystkim szczęśliwa i spełniona mama. Wiem też, jak ciężko jest nam mamom wygenerować chwilę dla siebie. Dlatego przygotowałam dla Ciebie serię maili, w których opisuję moje sposoby na to aby w ciągu dnia pełnego obowiązków i wyzwań nie zapomnieć o sobie.

Po przeczytaniu maili:

  • Z łatwością wygenerujesz chwilę dla siebie
  • Nauczysz swoją rodzinę, że każdy ma swoje potrzeby i każdy potrzebuje czasu tylko i wyłącznie dla siebie. Nawet MAMA!
  • Twoje życie będzie bardziej poukładane i spokojniejsze
  • Ograniczysz elementy zaskoczenia, które w łatwy sposób dezorganizują Ci dzień
  • Dzieci widząc spokojniejszą mamę, same będą spokojniejsze i szczęśliwsze.

Zapisz się poniżej, a otrzymasz pierwszego maila już dziś!

 

 

Continue Reading

Jak ułożyć małego szatana do snu?

Godzina 20:00

Ty myślisz sobie: Najwyższa pora położyć dziecko spać

A Twoje dziecko myśli sobie: Czas na najlepszą zabawę!

No cóż , Ty sobie i ono sobie.

NIE MARTW SIĘ! Wieczorne turbo doładowanie dotyczy nie tylko Twojego dziecka. Jest ich zdecydowanie więcej!

Co zatem zrobić, żeby z latającego po domu małego oszołoma, zamienić go w gotowego do snu aniołka?

Po pierwsze RUTYNA

Możesz ją kochać lub nienawidzić. Ale prawda jest taka, że pomaga ona Tobie i dzieciom. Nie tylko w ciągu całego dnia, ale też wtedy, gdy przychodzi pora na sen. Dziecko, które przyzwyczajone jest do pewnych schematów jest:

  • Spokojniejsze
  • Wie co po czym następuje
  • Z łatwością się do tego dostosowuje

Wprowadź wieczorne czynności, które zawsze wykonujecie przed pójściem spać. Twoje dziecko, zacznie je rozpoznawać, kojarzyć i w końcu dojdzie samo do wniosku:

Ochoo mama szykuje kolację, czas snu się zbliża!

Może to być wspólne szykowanie kolacji, wieczorny rytuał sprzątania zabawek, kąpiel… cokolwiek tylko chcesz. Ważne, żeby były to czynności powtarzalne, kojarzące się dziecku z nadchodzącym spaniem.

U nas w przypadku Ignasia wygląda to zazwyczaj tak:

18: 15 WSPÓLNA KĄPIEL DZIECI Z TATĄ

18: 40 KONIEC KĄPIELI

18: 50 TATA KARMI I KŁADZIE SPAĆ JULKĘ, MAMA SZYKUJE KOLACJĘ, IGNAŚ UBIERA PIŻAMĘ, ŚCIELI ŁÓŻKO I MA JESZCZE CHWILĘ NA ZABAWĘ

19:20 IGNAŚ SPRZĄTA ZABAWKI

19:30 SIADAMY DO WSPÓLNEJ KOLACJI we trójkę, bo Jula już śpi

20:20 KOŃCZYMY KOLACJĘ

20:30 IGNAŚ MYJE ZĘBY

20:40 WIECZORNE CZYTANIE

21:00 IGNAŚ ŚPI

Tylko bez przesady! To nie sztywny harmonogram, spokojnie 🙂 Jedynie godzina spania jest godziną stałą, reszty nie robimy z zegarkiem w ręku;)

Po drugie USTAL STAŁĄ GODZINĘ SNU

Stała godzina snu to bardzo ważny element całego zabiegu. Kładź dziecko spać codziennie o tej samej porze. Po pewnym czasie zobaczysz, że organizm dziecka zacznie działać jak w zegarku. Jeśli na porę snu wybraliście godzinę 21:00, spodziewaj się pierwszych objawów zmęczenia już o 20:30:) Bądź konsekwentna a zobaczysz, że to zaprocentuje.

Po trzecie WYCISZENIE

Dzieciom po całym dniu pełnym emocji bardzo potrzebne jest wyciszenie. Bez tego ani rusz. Jeśli chcesz sprawnie położyć dziecko spać, wyciszenie to podstawa  sukcesu. To nie jest czas na walkę poduszkami, przepychanki, gilgotki i inne. Tablety, bajki, gry komputerowe też nie są wskazane. Pozwól dziecku łagodnie z wyciszonym serduchem i umysłem wejść w stan snu.

Wyciszająco na dzieci działa:

  • kąpiel
  • wspólna kolacja
  • czytanie książek
  • wspólne leżenie w łóżku
  • przygaszone światła
  • śpiewanie
  • rozmowa
  • głaskanie

Tak samo jak dorośli, dzieci powinny na koniec dnia uspokoić emocje. Nie spodziewaj się, że dziecko prosto z gonitwy po domu, wskoczy do łóżka i padnie. Poświęć mu zatem trochę czasu, wycisz, a zobaczysz rewelacyjne efekty.

Po czwarte BĄDŹ Z DZIECKIEM PRZED ZAŚNIĘCIEM

Żyjemy w pędzie i często brakuje nam czasu z dzieckiem sam na sam. Wykorzystaj chwilę tuż przed snem na bliskość:

  • poczytaj mu
  • porozmawiajcie
  • poprzytulajcie się
  • wycałujcie się
  • wygłaszcie się

Bądźcie dla siebie. Taki rytuał dodatkowo wpływa na wyciszenie. Nie odmawiaj tego dziecku, ono tego potrzebuje. Obowiązki poczekają. Po wszystkich pieszczotach, pożegnajcie się i pozwól dziecku zasnąć samemu w swoim pokoju.

Po piąte CIESZ SIĘ WOLNYM WIECZOREM

Ustal stałą godzinę snu dla Twojego dziecka i stosuj się do powyższych punktów. Nagle okaże się, że zyskałaś mnóstwo wolnych wieczorów. Możesz zrobić z nimi co tylko zechcesz. Bo pamiętaj, że szczęśliwi rodzice, kładą swoje dzieci wcześnie spać:)

 

Dojście do perfekcji w kładzeniu dziecka spać, może chwilę zająć, ale uwierz mi, dzięki Twojej konsekwencji w działaniu, zobaczysz olbrzymie zmiany. Twoje dziecko z małego wieczornego rozbójnika zacznie się zmieniać w śpiącego potulnego baranka. Wieczorne usypianie stanie się łatwiejsze, spokojne i pozbawione niepotrzebnych nerwów.

POWODZENIA!

Twoja Gee

  • A Ty  jakie masz sposoby?
  • Co u Ciebie najlepiej się sprawdza?
  • Czego próbowałaś, a się nie sprawdziło? a może Twoja sytuacja jest wyjątkowa?
  • Próbowałaś wszystkiego, co powyżej napisałam i nadal bez oczekiwanych efektów – napisz do mnie na geeway@geeway.pl

Głęboko wierzę w to, że kluczem do szczęśliwego macierzyństwa jest przede wszystkim szczęśliwa i spełniona mama. Wiem też, jak ciężko jest nam mamom wygenerować chwilę dla siebie. Dlatego przygotowałam dla Ciebie serię maili, w których opisuję moje sposoby na to aby w ciągu dnia pełnego obowiązków i wyzwań nie zapomnieć o sobie.

Po przeczytaniu maili:

  • Z łatwością wygenerujesz chwilę dla siebie
  • Nauczysz swoją rodzinę, że każdy ma swoje potrzeby i każdy potrzebuje czasu tylko i wyłącznie dla siebie. Nawet MAMA!
  • Twoje życie będzie bardziej poukładane i spokojniejsze
  • Ograniczysz elementy zaskoczenia, które w łatwy sposób dezorganizują Ci dzień
  • Dzieci widząc spokojniejszą mamę, same będą spokojniejsze i szczęśliwsze.

Zapisz się poniżej, a otrzymasz pierwszego maila już dziś!

Continue Reading