Jak wyrabiać się z niekończącymi domowymi obowiązkami?

Miewałam dni, kiedy otwierałam oczy i od razu rzucałam się w wir obowiązków. Biegłam, próbując odznaczyć jak najwięcej rzeczy na liście. Chciałam każdego dnia wyrobić się ze wszystkimi zadaniami domowymi.

Wstawić dwie pralki, posprzątać łazienkę, salon, i kuchnię, przygotować dwudaniowy obiad, wyprasować itd. Dzień kończyłam z wywalonym językiem, a ciągle coś jeszcze pozostawało na mojej liście.

Tak dłużej być nie mogło. Musiałam coś zmienić, bo czułam, że dzień w dzień gonię swój własny ogon, a co gorsza bez głębszego sensu.

Zatrzymałam się i uświadomiłam sobie kilka rzeczy, które Ty też powinnaś.

Po pierwsze NIE ZROBISZ WSZYSTKIEGO

Zakładając, że kobiety z reguły uwielbiają nakładać na siebie tonę obowiązków, zazwyczaj ciągnie się za nimi lista niemożliwa do zrealizowania w ciągu jednego dnia.

Doba ma tylko 24 godziny i nie wiem jakbyś miała się prężyć i wysilać, nie wciśniesz tam więcej niż to możliwe. A jeśli Ci się to uda, to na pewno odbędzie się to jakimś kosztem np. Twoim snem, humorem czy czasem z dziećmi.

Mądrzej będzie, jeśli zaakceptujesz fakt, że czas nie jest z gumy i wrzucisz na luz. 

Po drugie JEŚLI CHCESZ ZREAZLIZOWAĆ SWOJĄ DOMOWĄ LISTĘ ZADAŃ, ZMNIEJSZ JĄ!

Najważniejsze jest, aby zastanowić się, co tak naprawdę musimy zrobić. I zadać sobie pytanie, co w najgorszej z możliwych opcji może się wydarzyć, gdy czegoś nie zrobię?

Czyli w ładniejszej angielskiej formie: What’s the worse that might happen?

  • Czy jak nie wstawię dwóch pralek, tylko jedną, to oznacza, że dzieci nie będą miały w czym iść do przedszkola, a my do pracy?
  • Czy jeśli zamiast całego domu, sprzątnę tylko łazienkę, to komuś zrobi to różnicę?
  • Czy jeśli zamiast dwóch dań na obiad, ugotuję tylko jedno, jednogarnkowe, to czy dzieci padną z głodu?

Czasem z przyzwyczajenia i przekonania, że to coś jest konieczne, poświęcamy temu zbyt dużo naszego cennego czasu. A w rezultacie okazuje się, że świat nadal funkcjonuje, dzieci idą do przedszkola ubrane, a w dodatku szybki obiad wcale nie jest gorszy od tego dwudaniowego.

Eliminowanie i zmniejszanie listy zadań jest idealnym sposobem na realizowanie;)

Po trzecie ODRZUĆ PERFEKCJONIZM

Przy dzieciach gra niewarta świeczki. Ty się naszorujesz i nasprzątasz przez cały dzień, a nie dość, że pewne nikt tego nie zauważy. To jeszcze, gdy dzieciaki jak huragan wpadną do domu, szybko wszystko wróci do poprzedniego stanu. Ty stracisz czas, rozzłościsz się, a wszystko jak było, tak będzie. Lepiej to wszystko przewidzieć i pewne rzeczy sobie po prostu odpuścić. Jak? zobacz tutaj

Po czwarte DAJ SOBIE POMÓC

Nie musisz w domu robić wszystkiego sama. Masz przecież męża i dzieci i tak samo jak Ty, powinni uczestniczyć w obowiązkach domowych.

Możesz również zatrudnić panią do pomocy w prasowaniu czy sprzątaniu. Albo od czasu do czasu pozwolić babci ugotować obiad. Szczególnie jeżeli trafi Ci się tzw. babcia “gastronomiczna”, jak moja teściowa 🙂 Opcji jest wiele, wystarczy tylko chcieć. Więcej tutaj

Po piąte NIE TRAĆ ŻYCIA

Życie jest za krótkie. Rób to, co, kiedyś uznasz, że będzie miało dla Ciebie znaczenie.

Za kilka lat nie wspomnisz, jak to super, że miałaś zawsze idealnie wysprzątany dom, albo co jak co, ale kosz na brudy był u Ciebie zawsze pusty, pralki chodziły non stop, a dzieci zawsze jadały wystawny obiad. Będziesz wspominać czas spędzony z rodziną, to co robiłaś dla siebie, czego się nauczyłaś, co osiągnęłaś. Nie pozwól, abyś w przyszłości zadała sobie kiedyś pytanie typu: dlaczego nie nauczyłam się tańczyć, przecież zawsze o tym marzyłam, albo dlaczego nie zainwestowałam w siebie i nie poszłam na podyplomowe studia?

Także, tego…

Chcesz się wyrabiać ze wszystkim, przemyśl powyższe i przeorganizuj głowę, plan i swoich pomocników. A wtedy zobaczysz, że nagle wyrabiasz się ze wszystkim i nie jesteś w tym wszystkim sama:)

Powodzenia!

Twoja GEE


Głęboko wierzę w to, że kluczem do szczęśliwego macierzyństwa jest przede wszystkim szczęśliwa i spełniona mama. Wiem też, jak ciężko jest nam mamom wygenerować chwilę dla siebie. Dlatego przygotowałam dla Ciebie serię maili, w których opisuję moje sposoby na to aby w ciągu dnia pełnego obowiązków i wyzwań nie zapomnieć o sobie.

Po przeczytaniu maili:

  • Z łatwością wygenerujesz chwilę dla siebie
  • Nauczysz swoją rodzinę, że każdy ma swoje potrzeby i każdy potrzebuje czasu tylko i wyłącznie dla siebie. Nawet MAMA!
  • Twoje życie będzie bardziej poukładane i spokojniejsze
  • Ograniczysz elementy zaskoczenia, które w łatwy sposób dezorganizują Ci dzień
  • Dzieci widząc spokojniejszą mamę, same będą spokojniejsze i szczęśliwsze.

Zapisz się poniżej, a otrzymasz pierwszego maila już dziś!

You may also like

8 Comments

  1. Wydaje mi się, ze największy problem my – polskie kobiety mamy z tym przyjmowaniem pomocy i perfekcjonizmem. jakiś taki kompleks się nam załącza, że mamy mniej wartości jako matki i żony skoro nie ogarniamy same… Bo kiedyś to wszystko same kobiety robiły – podobno…

    1. Dużo prawdy w tym co piszesz. Ma to poniekąd związek z pewnego rodzaju kompleksem. Bo przecież nasze mamy, babcie ogarniały. Różnica jest taka, że czasy są inne. Inaczej żyjemy, więcej pracujemy i powinnyśmy dostosować siebie i swoje podejście do tych czasów a nie przekonaniami tkwić w przeszłości. Wszystko wymaga natomiast dużej odwagi i chęci życia po swojemu.

  2. od początku związku stosuje wszystkie Twoje rady 🙂 a odkąd mam synka 3 letniego to perfekcjonizm stosuje on i mąż 😀 Więc czas poza chorobami maluszka się znajdzie 😀

  3. Bardzo trafny wpis. Też kiedyś miałam takie podejście – później pomyślałam, że moje dzieci nie będą pamiętały czystej łazienki, tylko chwile, które spędziliśmy razem. Brudne gary zaczekają – moje dziecko 2, 3 czy 5 lat będzie miało tylko raz…

  4. Ja z kolei mam inaczej. Bardzo chciałabym, żeby mój partner mi pomagał i obowiązki domowe były wspólnymi. Niestety jemu bałagan w domu nie przeszkadza i prawie w ogóle nie angażuje się. Wybór mam taki: albo ja będę sprzątać albo utonę w brudzie 🙁 I gdzie w tym wszystkim mam znaleźć czas dla siebie??

    1. Kilka pytań:
      Kiedy ostatnio rozmawiałaś z nim o tym na spokojnie, bez nerwów i wyrzutów?
      Czy mówiłaś mu o tym, że porządek w domu jest dla Ciebie istotny? że czujesz się źle z tym, że wszystko jest na Twojej głowie?
      Czy starałaś się mu wytłumaczyć, jaki wpływ może mieć to na dzieci? Że ucząc się w domu tego, że tylko mama sprząta a tata nie, wniosą to w swoje dorosłe życie? Dodatkowo, że będą nauczone, że bałagan jest ok?
      Czy rozmawialiście o tym, że wspólnie tworzycie ten dom i wspólnie powinniście o niego dbać? i wiele wiele innych?.
      Z mężczyznami czasem te kwestie są bardzo trudne, bo nierzadko wychodzą z domów, gdzie taki stan rzeczy był ok.Ale czasy się zmieniły, kobiety się zmieniły.oni często nie. Nie oznacza to, że powinnaś się poddawać. Bo w tym momencie walczysz o swoje, swój czas, swoją energię i samą siebie. Nie obwiniaj go za taki stan rzeczy, bo to najłatwiejsza droga, zrzucić coś na kogoś. Zadziałaj, pomyśl co może rozwiązać Wasz problem.
      Wszystko rozbija się o to jak to rozegrasz. Skoro tworzycie rodzinę, to powinniście się nawzajem szanować i akceptować swoje potrzeby. O to w rodzinie chodzi.Dodatkowo chodzi tu o Ciebie a w sumie przede wszystkim. Bo to Twoje życie, jedno, jedyne i tylko od Ciebie teraz zależy jak je zorganizujesz. Poddasz się i będziesz wiecznie zmęczona i niezadowolona czy usiądziesz na spokojnie i przemyślisz jakie jest rozwiązanie? Wybór należy do Ciebie. To Ty kreujesz swoje życie, a nie Twój partner. Ściskam

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *