Jak zapanować nad kuchennym chaosem?

Wyrzucasz popsute jedzenie, bo za długo zalega w lodówce?

Gdy chcesz ugotować obiad, okazuje się, że brakuje Ci składników?

W drodze z pracy robisz chaotyczne zakupy i wydajesz zdecydowanie za dużo pieniędzy?

Gotowanie i zakupy drażnią Cię, bo nigdy nie wiesz jakie posiłki wymyślić?

Moja droga to się nazywa KUCHENNY CHAOS! Ale spokojnie stworzyłam na niego POGROMCĘ!

Aby go uaktywnić, stosuj się do poniższych żelaznych zasad.

1. ZAKUPY ROBIMY RAZ A DOBRZE

Gdy latałam do sklepu kilka razy w tygodniu, robiłam zazwyczaj bardzo chaotyczne, nieprzemyślane zakupy. Nie dość, że kupowałam rzeczy zbędne, to często też za nie przepłacałam, kupując je w delikatesach pod domem. Wracając z pracy, nie miałam pojęcia, co mam w lodówce, więc na wszelki wypadek brałam sery, warzywa, chleb. Kończyło się zazwyczaj tak, że zjadaliśmy świeżo zakupione produkty, zapominając o tych zalegających gdzieś w czeluściach naszej lodówki. Prowadziło to do tego, że dużo produktów lądowało niestety w koszu.

Spontaniczne zakupy w drodze z pracy nie są wskazane z kilku względów:

  • wydajesz więcej, niż to konieczne
  • działasz impulsywnie i kupujesz często oczami i nie daj Boże, jesteś głodna, a wtedy to już zdecydowanie możesz popłynąć
  • powielasz produkty, które prawdopodobnie w domu już masz.
  • najchętniej zjadasz to, co świeże, zapominając o jedzeniu zakupionym wcześniej

Dlatego, aby zapanować nad chaosem, zakupy powinny być przemyślane i robione raz a dobrze. Najlepiej raz w tygodniu wybrać się do marketu z gotową listą na cały tydzień lub dokonać zakupów przez Internet.

2. ZAKUPY ROBIMY RAZ W TYGODNIU

Nie poświęcaj temu więcej niż godzinę. Zakupy to strata Twojego czasu! Latanie po sklepach kilka razy na tydzień to około 3-4 godzin z Twojego tygodnia. Nie lepiej wyjść z dziećmi na spacer?

Zakupy najlepiej robić przez Internet. Zaoszczędzamy wtedy czas i pieniądze.

Czas, bo nie poświęcamy go na dojazd, stanie w kolejkach i wertowanie sklepowych półek.

Pieniądze, bo przez Internet robimy bardziej przemyślane zakupy. Kolorowe pachnące produkty nie krzyczą do nas KUP MNIE! Nie ulegamy pokusom, dzieci nie namawiają nas na kolejne słodycze, a my kupujemy tylko to, co jest nam naprawdę potrzebne.

Ja korzystam z dwóch źródeł TESCO i LOKALNY ROLNIK.

Zazwyczaj w poniedziałek wieczorem siadam do komputera i z listą w ręku robię zakupy. Zajmuje mi to zazwyczaj max. godzinę Zakupy z Tesco przyjeżdżają pod drzwi następnego dnia, a Lokalnego Rolnika odbieramy osobiście.

3. PLANUJEMY POSIŁKI NA CAŁY TYDZIEŃ

Plan to bardzo ważna składowa Pogromcy Kuchennego Chaosu. Bez niego, każdego dnia zastanawiamy się, co dziś na obiad! Tracimy na to czas i energie!

Obecnie mam zazwyczaj przygotowany plan posiłków na cały tydzień i nie muszę zaprzątać sobie tym głowy.

Wiecie, dlaczego wielcy tego świata jak Mark Zuckerberg czy Karl Lagerfeld chodzą ciągle w tych samych ubraniach? Nie chcą oni tracić swojej dziennej dawki kreatywności na rzeczy zbędne. Tak samo jest z obiadami! Im dłużej się zastanawiamy, co ugotować i co mamy w lodówce, tym więcej energii ucieka nam w eter.

Pamiętam, jak wieczorami dopytywałam się rodziny:

Ja: a co jutro macie ochotę zjeść.

Igi: NALEŚNIKI

Mati: NIE, NALEŚNIK SĄ ZA CIĘŻKIE, SAŁATKĘ BYM ZJADŁ

A ja w głowie mieliłam czy powyższe to dobry pomysł, przecież mamy jeszcze wędliny w lodówce, jajka, otwarte sery itp.

Czas, energia, czas, energia… I tak schodziło nam pół godziny na dywagacje, co by tu zjeść. Z wytyczonym planem na cały tydzień ten problem mamy z głowy.

Zaglądamy jedynie do listy: PONIEDZIAŁEK – makaron z warzywami Bam, upewniamy się, czy na pewno wszystko kupiliśmy i do dzieła.

4. LISTĘ ZAKUPÓW DOSTOSOWUJEMY DO PLANU DAŃ

Gdy już mamy stworzoną listę dań, na które w najbliższym czasie będziemy mieć ochotę, zabieramy się za zakupy. Jak już mówiłam najlepiej przez Internet. Siadamy, najlepiej z przepisami (żeby nie zastanawiać się nad każdym pojedynczym daniem) i dokonujemy zakupów. Wtedy jedziemy po kolei -poniedziałek, wtorek itp.

5. ZUPOM NA OBIAD MÓWIMY NIE!

Zupy na obiad w tygodniu to totalna strata czasu! Samą zupą się nie najesz, a czas poświecić trzeba! Chyba że gotujesz takie, że łyżka staje i cała Twoja rodzina jest w stanie się nią najeść. Zupy w tygodniu, gotuję czasem na kolacje. Z reguły zimą, żeby rozgrzać się przed spaniem. Najlepiej sprawdzają się kremy, są one szybkie i łatwe. Bez bawienia się w gotowanie bulionów, wywarów itp. Ma być szybko i łatwo! Jeśli zupa z kolacji Ci zostanie, wykorzystaj ją jako miłe urozmaicenie do obiadu na następny dzień.

6. MROZIMY I PODPISUJEMY MIĘSO I RYBY

Po dostawie zakupów internetowych do domu, wszystko należy uporządkować. Na wierzchu zostaw jedynie to mięso bądź rybę, które będziesz używać w najbliższych dniach. Resztę zapakuj w specjalne torebeczki, podpisz i włóż do zamrażalnika.

7. WARZYWA I OWOCE PRZECHOWUJEMY ZGODNIE Z ZALECENIAMI

Jeśli nasze owoce i warzywa, kupowane raz w tygodniu, będą źle przetrzymywane, szlag trafi cały plan. Bardzo ważne jest, żeby stosować się do zasad przechowywania świeżych produktów. Tak, aby nie musieć niczego wyrzucać. Sprawa oczywista, że czasem coś się popsuje. Ale starajmy się minimalizować ryzyko.

8. LISTĘ ZAKUPÓW SPISUJ NA BIEŻĄCO

Jeśli tylko skończy ci się cukier, zapisz! Jesteś mamą, za trzy minuty zapomnisz. Zapewniam Cię.

Miej w kuchni notes lub tablicę, gdzie zawsze spisujesz takie rzeczy. Poproś też, o to pozostałych członków rodziny.

9. PRODUKTY DŁUGOTERMINOWE KUPUJ Z MIN TYG. ZAPASEM

Produkty długoterminowe, (jak sama nazwa wskazuje) mają dłuższy termin przydatności. Rób przynajmniej zapas jednej sztuki tak, żeby zawsze mieć pod ręką więcej mąki, cukru czy herbaty.

Wszystko oczywiście zależy od ilości miejsca, jaką dysponujesz w kuchni. Jeśli masz spiżarnię, możesz zrobić większe zapasy. Jeśli masz małą kuchnię, przemyśl, co jest niezbędne i bez czego się nie obędziecie np. w niedzielne popołudnie, gdy sklepy będą już zamknięte – a będą wkrótce:)

Zastanów się, z jakich produktów możesz zrobić zapasy i zakup je na początek razy dwa, później uzupełniaj jedynie kończącą się sztukę.

W mojej kuchni panował kiedyś wieczny chaos.

Ogrom różnych spraw zaprzątających mi na co dzień głowę, sprawiał, że kuchenne sprawy wymknęły się spod kontroli.

Nie lubię wyrzucać, nie lubię za długo zastanawiać się nad jadłospisem, a już zdecydowanie nie cierpię poświęcać czasu na szwendanie się po markecie, gdy zamiast tego mogę zrobić wiele innych, zdecydowanie ciekawszych rzeczy.

Zdecydowałam, że coś muszę z tym zrobić. I tak powstał POGROMCA KUCHENNEGO CHAOSU – czyli zestaw żelaznych zasad w kuchni.

Zmiany nie nastąpiły z dnia na dzień, zajęło mi to przynajmniej 2 miesiące, żeby dojść do wprawy i oszczędzać przy tym czas, energię i pieniądze. POGROMCA CHAOSU jest z nami już prawie od roku i co najważniejsze sprawdza się rewelacyjnie. Wszystkie powyższe punkty weszły mnie i mojej rodzinie w nawyk tak mocno, że spożywcze zakupy czy planowanie posiłków to teraz bułka z masłem☺.

A Ty jak radzisz sobie z chaosem w kuchni?:)

Twoja Gee

fot:  Mr Blacksheep Photography


Głęboko wierzę w to, że kluczem do szczęśliwego macierzyństwa jest przede wszystkim szczęśliwa i spełniona mama. Wiem też, jak ciężko jest nam mamom wygenerować chwilę dla siebie. Dlatego przygotowałam dla Ciebie serię maili, w których opisuję moje sposoby na to aby w ciągu dnia pełnego obowiązków i wyzwań nie zapomnieć o sobie.

Po przeczytaniu maili:

  • Z łatwością wygenerujesz chwilę dla siebie
  • Nauczysz swoją rodzinę, że każdy ma swoje potrzeby i każdy potrzebuje czasu tylko i wyłącznie dla siebie. Nawet MAMA!
  • Twoje życie będzie bardziej poukładane i spokojniejsze
  • Ograniczysz elementy zaskoczenia, które w łatwy sposób dezorganizują Ci dzień
  • Dzieci widząc spokojniejszą mamę, same będą spokojniejsze i szczęśliwsze.

Zapisz się poniżej, a otrzymasz pierwszego maila już dziś!

 

You may also like

12 Comments

  1. Jakie to proste, a nikt się nad tym nie zastanawia… Świetne rady. Myślę, że dzięki Twojemu wpisowi przekonam się do zakupów spożywczych online. Przekonałaś mnie, że to nie strata czasu. Czy mięso również kupujesz online?

    1. Cieszę sie, ze mogłam pomóc. Mięso kupuję online, ale tylko w Rolniku. Tam jestem pewna, że jest świeże i całkiem eko;)

  2. OMG ja mam ogromny problem z tym planowaniem posiłków i zakupami. Mój mąż różnie wraca z pracy i czasem potrzebuje lekki obiad a czasem mięcho jak neandertalczyk 🙂
    Poza tym teraz kiedy jestem na macierzyńskim łażę na zakupy codziennie po drodze ze spacerku 🙂

  3. Wlasnie dzisiaj rozmawiałam z mężem o tym ze musimy ogarnąć jakoś nasze zakupowe szaleństwa i robić zakupy raz w tygodniu. Codzienne bieganie do sklepu nie ma dobrego wpływu na nasz portfel

    1. Tak to prawda, my tez tak mieliśmy. Nie było wiadomo na co kasa schodzi, a większość pochłaniały delikatesy pod domem;) Zdecydowanie zachęcam do robienia zakupów raz w tygodniu:)

  4. Ja zaczelam kupowac online w Tesco jak bylam na macierzyńskim. Ale w sumie coraz wiecej rzeczy mnie w tym draznilo jak Np. To ze gdy zamowilam dany chleb i akurat go nie bylo to nie przywieźli mi żadnego zamiennika. I tak na wieczór zostawalismy bez chleba. Dlatego teraz rzadko sięgam po to rozwiązanie. Wole jednak sama pooglądać i powybierac.

  5. Słowo klucz to po prostu PLANOWANIE. Im więcej rzeczy zaplanujesz raz w tygodniu, tym mniej masz na głowie każdego dnia, bo potem lecisz na autopilocie. Ja bym jeszcze dodała, że przed zrobieniem listy zakupów robię przegląd lodówki i pierwszy obiad nowego tygodnia staram się zaplanować tak, żeby zużyć to, co w niej zalega 🙂 I tutaj jest miejsce na dawkę kulinarnej kreatywności!

    1. Wow, na to nie wpadłam. Świetna podpowiedź, bardzo mi się przyda!Bo czasem mam problem z tym co zostaje;)Makaron z parówką czy zupa śmieciówka też dają radę:)Pozdrawiam:)

  6. Myślałam, że o kuchennym zapobieganiu chaosowi wiem już wszystko, ale okazuje się, że daleko mi do królowej kuchni. Najgorsze jest to, że nie potrafię zaplanować całego menu na tydzień, bo nie wiem, na co będę miała ochotę za kilka dni i czy coś jednak nie zostanie.

    1. No tak jeśli menu zależy od nastroju, to zdecydowanie utrudnia sprawę;) Też kiedyś tak miałam , ale chyba teraz nie za bardzo mam czas na to, żeby się zbyt długo zastanawiać na co mam ochotę;) Zakupy raz, dwa, trzy i jakoś mi nawet wszystko smakuje i mam na te rzeczy ochotę;) Może po prostu się do tego przyzwyczaiłam:)

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *