Jak wyjść rano z dzieckiem o czasie i nie spóźnić się do pracy?

Nie macie czasem wrażenia, że gdy z dziećmi trzeba być gdzieś na czas, rzadko kiedy się to udaje? A jeśli już nawet się udaje, to odbywa się to w dość stresującej atmosferze?

U nas spóźnianie się i gnanie na łeb na szyję to był codzienny klasyk.

Nie ważne jak wcześnie wstawaliśmy, dzień w dzień mieliśmy problem z dotarciem tam, gdzie trzeba na czas.

Gdzie leżał problem?

Ubrania na rano szykowaliśmy wieczorem, wstawaliśmy nieco wcześniej, a owoce na poranną owsiankę kroiliśmy już po kolacji. Robiliśmy wszystko, żeby nasze poranki były sprawniejsze. Więcej znajdziesz tutaj.

Wszystko wydawało się być zorganizowane i dopięte na ostatni guzik. Wystarczyło tylko wstać, zjeść śniadanie, ubrać się i wyjść.

Proste prawda?

A jednak nie do końca!

Taka organizacja działa, gdy nie masz dzieci;)

Gdy je masz, każdy nawet najbardziej zorganizowany poranek, może zakończyć się totalną klapą.

Dlaczego tak się dzieje?

Bo najzwyczajniej w świecie naszym dzieciom nie spieszy się tak bardzo jak nam;)

One mają wiele innych fajniejszych rzeczy na głowie niż wyszykowanie się do żłobka, przedszkola czy nawet szkoły. Więcej o tym, dlaczego tak się dzieje, znajdziesz tutaj.

I gdy prosimy nasze dzieci o ubranie się, umycie zębów czy pościelenie łóżka, zapewniam Cię, że są to ostatnie rzeczy do zrobienia na ich liście.

Wtedy wszystko się zaczyna!

10 x mówisz umyj zęby

25 x powtarzasz ubierz się

48 x upominasz pościel łóżko

Ignorowanie, ociąganie się, totalna asertywność.

Brzmi znajomo?

I nawet gdybyście dołożyli wszelkich starań, żeby wyjść o czasie z domu, takie sytuacje sprawiają, że wszystko wymyka się spod kontroli.

Jak zachęcić dzieci do porannych obowiązków?

Dzieci muszą chcieć wykonywać poranne obowiązki, żeby wykonywały je bez upominania.

A żeby chciały, jakoś powinniśmy je zachęcić;)

U nas odbywa się to poprzez zabawę z Rutynkiem.

Zabawa polega na odhaczaniu wykonanych zadań i odwracania ich buźką do góry. Dzięki kartom Ignaś zdecydowanie chętniej stawia czoła codziennym, nudnym czynnościom, na które nie zawsze ma ochotę.

Rutynek powoli i konsekwentnie buduje w Ignasiu dobre nawyki i pomaga mu nie zapomnieć np. o umyciu zębów.

A my nie musimy w kółko powtarzać i upominać;) Uff cóż za ulga;)

Prawda jest taka, że poranki dla większości rodziców są stresujące!

Nasze, dzięki Rutynkowi idą jakoś, tak nieco łatwiej. Ale wiadomo nie zawsze, bo bywają dni kiedy Ignaś nie ma ochoty na nic. Albo się nie wyśpi, albo nie ma nastroju na zabawę, albo jeszcze milion innych rzeczy. Wiadomo – życie. Wtedy odpuszczamy i pomagamy mu przejść przez poranne czynności.

Tak czy siak Rutynek odwala kawał dobrej roboty. Dzięki niemu:

  • Ignaś utrwala sobie swoje poranne obowiązki
  • Mniej marudzi, że mu się nie chce
  • Nie ociąga się (aż tak bardzo;))
  • Wie, co jest z rana do zrobienia i mniej się buntuje
  • A MY JUŻ TAK BARDZO SIĘ NIE SPÓŹNIAMY;)

Pozdrawiam,

Twoja Gee

You may also like

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *