Search results

3 results found.

Poranki z dziećmi to wieczny poligon? Jak temu zapobiec?

Jak często zdarza się, że poranki w Twojej rodzinie przypominają poligon wojskowy?

Ty, jak opętana biegasz po domu, starając się wszystkich wyszykować. Mąż błąka się i nie do końca wie, co ma ze sobą zrobić. Dzieci w piżamach krzyczą, ganiają się i rozrzucają zabawki.

Próbując ogarnąć sytuację biegasz po domu jeszcze szybciej, rzucając w eter komendy: Ubierzcie się/ Idź z dziećmi umyj zęby/ Spakuj plecak. Naiwnie myśląc, że ktoś je wykona.

Jesteś, jak mało respektowany komendant. Nikt Cię nie słucha, wręcz mają Cię w nosie. W domu bałagan, chaos, zaginione buty, napięta atmosfera. Zaczynasz się denerwować, pokrzykiwać i rzucać granatami.

To, że nie oberwałaś jeszcze latającymi po domu przedmiotami, powinnaś uważać za cud.

Czujesz, że jeśli wszyscy nie stawią się w tej chwili po drzwiami i nie założą butów, zaraz eksplodujesz.

Wychodzicie…

Oddychasz z ulgą, ale czujesz się jakby przejechał po Tobie czołg.

Bitwa przegrana….. znowu.

Nie wiem jak Tobie, ale mnie się to zdarzało.

Teraz to rzadkość.

Zawarliśmy pokój, zastanowiliśmy się nad rozwiązaniami i wprowadziliśmy je w życie.

1. Wieczorne szykowanie

To jest pierwszy klucz do spokojnego poranka.

Im więcej możesz naszykować wieczorem tym lepiej. Mogą to być ubrania, spakowana torba do pracy czy szkoły, podszykowne śniadania (jak np. zalanie płatów owsianych mlekiem na noc, żeby szybciej wszystko przygotować) i wiele innych. Wszystko zależy od tego, co robisz rano, co zajmuje Ci czas i co możesz przerzucić na poprzedzający poranek, wieczór.

Jeśli codziennie rano, zmagasz się z egzystencjonalnym problem swojej córki, bo koszulka z Elzą jest już niemodna, załatw to wieczorem. Zajrzyjcie razem do szafy i pozwól jej wybrać ubrania na kolejny dzień. Zaznaczając, że to jej wybór i się go trzyma. Unikniesz w ten sposób, porannych fochów i sprzeczek. A o te, rano zawsze łatwiej.

2. Wstań wcześniej

Jeśli rano nie spina Ci się, żeby zrobić to co dla Ciebie ważne, przed wyjściem do pracy jak np. makijaż, prysznic, ćwiczenia, wybór ubrania – po prostu wstań nieco wcześniej.

Najlepiej przed dziećmi, wtedy będziesz mogła zrobić wszystkie te czynności, które wolisz robić w spokoju. Wtedy jest szansa, że:

  • umyjesz się bez publiczności,
  • umalujesz się w miarę prosto, bo nikt nie będzie Cię szarpał za nogę
  • uda Ci się dobrać w miarę pasujące do siebie ubrania
  • będziesz miała 2,5 minuty na wypicie w spokoju kawy

Twój poranek będzie spokojniejszy, bo Ty już będziesz gotowa. Teraz tylko, do ogarnięcia zostaną dzieci.

3. Stosuj się do zasad rutyny

Klucz nad kluczami!

Gdy jest rutyna i plan, wszystko idzie jak po maśle. Gdy codziennie, w miarę możliwości, Wasze czynności są powtarzalne i wykonywane w tej samej kolejności, unikacie konfliktów np. o łazienkę!

Jak wygląda to u nas:

  • Najpierw prysznic biorę ja, później  ogarniam dzieci
  • Mat w tym czasie szykuje śniadanie. Gdy jest gotowe…
  • … wspólnie siadamy do stołu.
  • Zbiorowe mycie zębów (czasem parami).
  • Mati idzie się wykąpać,
  • ja kończę szykować dzieci do wyjścia.
  • Zwarci i gotowi wychodzimy z domu

Przyzwyczailiśmy się do tego rytmu i tak jest nam łatwiej i przede wszystkim milej. Gdy działaliśmy na spontanie to zdarzało się, że dzieci wychodziły z nieumytymi zębami, zapominaliśmy o porannych witaminach, śniadaniu do pracy i innych. Teraz też się to zdarza, bo pod linijkę, to my nie żyjemy, ale jest zdecydowanie lepiej:)

Co więcej, do sprawnego poranka dzieciom też potrzebna jest rutyna. Gdy Iguś wie, co ma rano zrobić, i robi to samodzielnie, jest nam wszystkim zdecydowanie łatwiej. My nie musimy za nim biegać i prosić o poranną toaletę, ubranie się itp, a on nie złości się, że ciągle coś od niego chcemy.

Wstaje rano, ubiera się, ścieli łóżko, czesze, siada do śniadania, myje zęby i wychodzimy. Wie, co rano jest do zrobienia i to robi. Jak tego dokonaliśmy, zdradzę Wam już wkrótce.

Jasne czasem mu się zapomina, czasem mu się nie chce – prawo dziecka. Ale zwykle jednak wykonywanie tych czynności jest dla niego naturalne i nie czuje potrzeby, żeby z tego powodu się foszyć, stawiać i pokazywać swoją niezależność.

4. Komunikujcie się i współpracujcie

Jeśli sposób w jaki wyglądają Wasze poranki, przeszkadza Ci, wypruwa Cię z porannej energii, czujesz się nimi zmęczona – zakomunikuj to innym. Wszyscy tworzycie tę rodzinę i wszyscy powinniście zadbać o to, żeby tak ważny moment jak wspólny poranek, był dla wszystkich miłym rozpoczęciem dnia.

Jeśli denerwujesz się Ty, przenosisz to na innych. Inni nie są obojętni na Twój nastrój i pośpiech, zbierają tego żniwo.

Rozumiem, że ani Twój partner ani dzieci nie mają może naturalnej potrzeby organizacji tej części dnia. Ale zapewniam Cię, że dzieje się tak dlatego, że nie wiedzą jak może być inaczej.

Zakomunikuj im to i spróbuj wytłumaczyć, co jest dla Ciebie ważne, a tym samym, co powinno być ważne dla nich, albo przynajmniej jak nie utrudniać;)

Zastanówcie się wspólnie nad rozwiązaniem i konsekwentnie wprowadzajcie je w życie.

Poranki definiują często nasz cały dzień. Nie pozwól, aby brak komunikacji i wspólnego porozumienia sprawiał, że każdy Twój dzień będzie zaczynał się bitwą o przetrwanie

5.Wrzuć na luz i się uśmiechnij

Nie zapomnę naszych poranków, kiedy po urodzeniu Ignasia postanowiłam wrócić do pracy.

Za nic nie potrafiłam ogarnąć sytuacji. Z jednej strony małe dziecko, które potrzebuje mojej atencji, bo zaraz wychodzę, z drugiej poranne obowiązki. Było słabo. Wiecznie się spieszyłam i dzień w dzień wstawałam skwaszona, bo już wiedziałam, co mnie czeka.

Mieliśmy rutynę, ale nieco inną od opisanej powyżej.

  • Pobudka
  • Przepychanki, kto zajmuje się Ignasiem, kto idzie się kąpać, kto robi śniadanie
  • Foch
  • Kłótnia
  • Trzaśniecie drzwiami na do widzenia
  • Chwila namysłu
  • Telefon z przeprosinami

I tak w kółko!

Jak ja się cieszę, że już mnie to nie dotyczy.

Dziś wstaję, uśmiecham się i wiem, że ten poranek będzie piękny. A na do widzenia, zamiast trzaskania drzwiami, daję mężowi i dzieciom buziaka.

A Ty jak rozpoczynasz swój dzień? Napisz w komentarzu!

Ściskam, Twoja Gee

fot:  Mr Blacksheep Photography


Głęboko wierzę w to, że kluczem do szczęśliwego macierzyństwa jest przede wszystkim szczęśliwa i spełniona mama. Wiem też, jak ciężko jest nam mamom wygenerować chwilę dla siebie. Dlatego przygotowałam dla Ciebie serię maili, w których opisuję moje sposoby na to aby w ciągu dnia pełnego obowiązków i wyzwań nie zapomnieć o sobie.

Po przeczytaniu maili:

  • Z łatwością wygenerujesz chwilę dla siebie
  • Nauczysz swoją rodzinę, że każdy ma swoje potrzeby i każdy potrzebuje czasu tylko i wyłącznie dla siebie. Nawet MAMA!
  • Twoje życie będzie bardziej poukładane i spokojniejsze
  • Ograniczysz elementy zaskoczenia, które w łatwy sposób dezorganizują Ci dzień
  • Dzieci widząc spokojniejszą mamę, same będą spokojniejsze i szczęśliwsze.

Zapisz się poniżej, a otrzymasz pierwszego maila już dziś!

Continue Reading

Jak wyjść rano z dzieckiem o czasie i nie spóźnić się do pracy?

Nie macie czasem wrażenia, że gdy z dziećmi trzeba być gdzieś na czas, rzadko kiedy się to udaje? A jeśli już nawet się udaje, to odbywa się to w dość stresującej atmosferze?

U nas spóźnianie się i gnanie na łeb na szyję to był codzienny klasyk.

Nie ważne jak wcześnie wstawaliśmy, dzień w dzień mieliśmy problem z dotarciem tam, gdzie trzeba na czas.

Gdzie leżał problem?

Ubrania na rano szykowaliśmy wieczorem, wstawaliśmy nieco wcześniej, a owoce na poranną owsiankę kroiliśmy już po kolacji. Robiliśmy wszystko, żeby nasze poranki były sprawniejsze. Więcej znajdziesz tutaj.

Wszystko wydawało się być zorganizowane i dopięte na ostatni guzik. Wystarczyło tylko wstać, zjeść śniadanie, ubrać się i wyjść.

Proste prawda?

A jednak nie do końca!

Taka organizacja działa, gdy nie masz dzieci;)

Gdy je masz, każdy nawet najbardziej zorganizowany poranek, może zakończyć się totalną klapą.

Dlaczego tak się dzieje?

Bo najzwyczajniej w świecie naszym dzieciom nie spieszy się tak bardzo jak nam;)

One mają wiele innych fajniejszych rzeczy na głowie niż wyszykowanie się do żłobka, przedszkola czy nawet szkoły. Więcej o tym, dlaczego tak się dzieje, znajdziesz tutaj.

I gdy prosimy nasze dzieci o ubranie się, umycie zębów czy pościelenie łóżka, zapewniam Cię, że są to ostatnie rzeczy do zrobienia na ich liście.

Wtedy wszystko się zaczyna!

10 x mówisz umyj zęby

25 x powtarzasz ubierz się

48 x upominasz pościel łóżko

Ignorowanie, ociąganie się, totalna asertywność.

Brzmi znajomo?

I nawet gdybyście dołożyli wszelkich starań, żeby wyjść o czasie z domu, takie sytuacje sprawiają, że wszystko wymyka się spod kontroli.

Jak zachęcić dzieci do porannych obowiązków?

Dzieci muszą chcieć wykonywać poranne obowiązki, żeby wykonywały je bez upominania.

A żeby chciały, jakoś powinniśmy je zachęcić;)

U nas odbywa się to poprzez zabawę z Rutynkiem.

Zabawa polega na odhaczaniu wykonanych zadań i odwracania ich buźką do góry. Dzięki kartom Ignaś zdecydowanie chętniej stawia czoła codziennym, nudnym czynnościom, na które nie zawsze ma ochotę.

Rutynek powoli i konsekwentnie buduje w Ignasiu dobre nawyki i pomaga mu nie zapomnieć np. o umyciu zębów.

A my nie musimy w kółko powtarzać i upominać;) Uff cóż za ulga;)

Prawda jest taka, że poranki dla większości rodziców są stresujące!

Nasze, dzięki Rutynkowi idą jakoś, tak nieco łatwiej. Ale wiadomo nie zawsze, bo bywają dni kiedy Ignaś nie ma ochoty na nic. Albo się nie wyśpi, albo nie ma nastroju na zabawę, albo jeszcze milion innych rzeczy. Wiadomo – życie. Wtedy odpuszczamy i pomagamy mu przejść przez poranne czynności.

Tak czy siak Rutynek odwala kawał dobrej roboty. Dzięki niemu:

  • Ignaś utrwala sobie swoje poranne obowiązki
  • Mniej marudzi, że mu się nie chce
  • Nie ociąga się (aż tak bardzo;))
  • Wie, co jest z rana do zrobienia i mniej się buntuje
  • A MY JUŻ TAK BARDZO SIĘ NIE SPÓŹNIAMY;)

Pozdrawiam,

Twoja Gee

Continue Reading

Jesteś mamą? Lepiej zaprzyjaźnij się z rutyną!

Ludzie dzielą się na tych, którzy preferują życie na totalnym spontanie i na tych, którzy wolą mieć wszystko poukładane. Ci na spontanie nie wyobrażają sobie życia z zegarkiem w ręku, poukładani nie wyjdą bez niego z domu. Jako matka zdecydowanie należę do tych, którzy zdecydowanie potrzebują poukładanego planu dnia i RUTYNY.

Czy jestem nudziarą?

 ZDECYDOWNIE NIE!

 Rutyna jest dla mnie, a nie ja dla rutyny.

To właśnie ona pomaga mi przetrwać nie jedną trudną chwilę. Czytaj poniżej dlaczego!

  1. Rutyna redukuje stresy

Gdy w ciągu dnia jestem świadoma, co po czym następuje, jestem o niebo spokojniejsza. Wszystko dzieje się według planu, każdy wie, co ma zrobić i tym sposobem unikamy codziennych stresów.

Najcięższe dla rodziców są chyba zawsze poranki. Bo wtedy wszyscy się spieszą…

Kiedyś wstawałam rano i nie wiedziałam, w co mam włożyć ręce. Musiałam wyszykować Ignasia do przedszkola, siebie do pracy, a tu łazienka zajęta, za śniadanie nie ma się kto zabrać, młody uprawia histerię, bo nie te spodnie chciał założyć i zawsze coś. Coś, co sprawiało, że poranki często kończyły się u nas katastrofą.

Wprowadzenie rutyny sprawiło, że nie latam już po domu jak kot z pęcherzem próbując reaktywnie ogarnąć każdą sytuację.

Teraz mamy stały plan i według niego działamy. Ja, wiem, że muszę wstać przed dziećmi, żebym w spokoju mogła poćwiczyć, wziąć prysznic i się umalować. Gdy wstają dzieci, ja już większość porannych przygotowań mam za sobą. Mąż zabiera się za śniadanie, a ja ogarniam dzieci. Wcześniej wstaje Jula, dostaje mleko, a w międzyczasie budzę Ignasia. Później wracam do Julki, bo zdąży już do tego czasu zjeść. Ubieramy się. Ignaś wstaje, myje się i ścieli łóżko. Czasem z Julą musimy mu kibicować;) Gdy już dzieci są gotowe, siadamy wszyscy do śniadania. I tak dalej….. Jest milej, spokojniej i bez awantur.

Oczywiście nie oznacza to, że Ty też musisz nagle wcześniej wstawać, żeby wprowadzić rutynę. To tylko mój przykład z życia. Ty możesz zastosować zupełnie inne, swoje metody. Ważne, żeby zastanowić się nad całościowym schematem dnia, który może znaczne poprawić komfort Twojego życia.

  1. Rutyna pozwala dobrze wypocząć

Mamie potrzebny jest po całym dniu dobry odpoczynek. Odpoczywamy zdecydowanie lepiej, gdy nasze organizmy są przystosowane do regularnej pory snu. Konsekwentne kładzenie się spać i wstawanie o tej samej porze wpływa na to, jak się wysypiamy.

Im bardziej mamy uregulowany rytm spania, tym organizm sprawniej przystosowuje nasze funkcjonowanie do pory snu. Gdy schemat jest zaburzony, i raz wstajemy o 6 a raz o 10, nasz organizm gubi się, a w efekcie my nie odpoczywamy, tak jak powinnyśmy.

Tak więc, jeśli codziennie kładziesz się spać i wstajesz o tej samej porze, Twój organizm po pewnym czasie wie, czego się spodziewać, układa się pod Twój rytm i zaczyna z nim współpracować. Wstajesz wtedy rześka i wypoczęta.

  1. Rutyna wpływa na kreatywność

Czy zastanawiałaś się kiedyś, dlaczego Mark Zuckerberg, czy Karl Lagerfeld każdego dnia ubierają się podobnie? Podpowiem, że nie chodzi tutaj o pustą szafę i kobiece „nie mam się w co ubrać”.

Może Cię zaskoczę, ale oni właśnie stosują się do zasad rutyny i nie tworzą wymyślnych stylizacji na każdy dzień tygodnia. Podobnie działał Albert Einstein i Steve Jobs. A Barack Obama, choć miał kilka garniturów, jako prezydent nie podejmował decyzji odnośnie tego, co zje czy innych „przyziemnych” spraw. Wszyscy oni ograniczali i nadal ograniczają swoje wybory, aby swoją energię (której codziennie mamy określoną ilość) wykorzystać tam, gdzie będzie ona miała najlepszy czy największy użytek.

Każdorazowo rano zastanawiając się np. w co mamy się ubrać, tracimy swoją cenną energię i kreatywność. Dotyczy to nie tylko ubioru, ale i wszystkich obowiązków i standardowych rzeczy, które robimy codziennie.

Zaskakująco nie dotyczy to jedynie gwiazd i ludzi sukcesu. Ale nas  MAM także, a może nawet przede wszystkim. Gdy w kółko i od nowa każdego dnia zastanawiamy się:

  • czy najpierw ubrać dziecko
  • czy umalować rzęsy
  • a może zrobić śniadanie
  • a jeszcze gorzej, zastanawiać się co na to śniadanie…

Wtedy już o poranku tracimy olbrzymie pokłady energii i kreatywności. Warto wtedy codzienne czynności wrzucić w standardową rutynę (wymyślone słowo – zrutynizować) a kreatywność zachować na:

  • inteligentne dysputy ze swoim maluchem
  • zabawy pełne pomysłów
  • gaszenie pożarów będące nieodłącznym elementem posiadania dzieci
  • na wyzwania, pomysły i rozwiązywanie problemów w pracy
  • na czas wolny ze znajomymi
  • i wiele wiele innych ważniejszych rzeczy w ciągu dnia

Dlatego im więcej codziennych czynności staje się powtarzalną rutyną, tym Twoja głowa bardziej rześka i pełniejsza pomysłów. Choć mnie do ubierania się ciągle w to samo jeszcze daleko, to wszystko inne jest dość schematyczne i powtarzalne.

  1. Rutyna sprawia, że mam czas na wszystko

Nie jedna z Was pewnie puknie się w głowę i nazwie mnie ściemniarą. Biorę to na klatę;)

Ale taka prawda, mam w życiu mam czas na wszystko, co dla mnie ważne. Ty też powinnaś. I jeśli uważasz, że warto o niego zadbać, to rutyna na pewno Ci w tym pomoże.

Jeśli wiem, że moje dzieci codziennie chodzą spać o tej samej porze, Julka o 19:00, Ignaś o 21:00 to wiem, że wieczór należy do mnie i mogę z tym czasem zrobić, co tylko zechcę. Mogę poczytać, pośpiewać, potańczyć albo po prostu ugotować obiad, wybór należy do mnie a w sumie do nas.

Gdy wstaję codziennie o 6:00 mam czas na ćwiczenia, poranną kawę i kąpiel.

Gdyby moje dzieci latały po domu do 23:00, nie miałabym czasu dla siebie. Gdybym wstawała razem z nimi nie miałabym kiedy ćwiczyć. I tak koło się zamyka.

  1. Rutyna daje mi przestrzeń do spontaniczności

Gdyby nie to, że moje dni z dziećmi są dość powtarzalne, nie miałabym na tyle energii, żeby wpleść w nie elementy spontaniczności. Przez poukładany rytm dnia, wiem co, po czym następuje i gdzie ewentualnie mam przestrzeń na spontaniczny wypad na lody z dziećmi czy na kawę z koleżanką. Gdyby codzienne podstawowe czynności działy się ad hoc, zabrakłoby przestrzeni na tę przyjemną spontaniczność. Dlatego oszczędzam baterie i wszystko co, możliwe wykonuję według pewnych schematów.

I jak podoba Ci się ta rutyna?

Zdaję sobie sprawę, że działanie według rutyny i pewnych schematów może wydawać Ci się koszmarnie nudne. Mnie natomiast możesz uważać za zaprogramowanego robota. Ale zapewniam Cię jestem normalną matką z krwi i kości, która kiedyś borykała się brakiem organizacji i chaosem. Teraz moje życie jest o niebo łatwiejsze i przyjemniejsze. Ale i tak bywa czasem ciężko. Życie a przede wszystkim macierzyństwo, ma to do siebie, że zawsze może nas czymś zaskoczyć. Tak jak mnie dzisiaj… Jula zerwała się z płaczem o 5:00 nad ranem, bo idą jej zęby. Całą poranną rutynę szlak trafił, bo musiałam odespać. Plusem rutyny jest to, że nawet, gdy nas coś zaskoczy, sprawnie możemy powrócić do wypracowanych schematów.

Może już sama się do niej stosujesz? Podziel się tym co, u Ciebie działa a co nie?

Napisz w komentarzu, lub na geeway@geeway.pl:)

Twoja Gee

fot:  Mr Blacksheep Photography


Głęboko wierzę w to, że kluczem do szczęśliwego macierzyństwa jest przede wszystkim szczęśliwa i spełniona mama. Wiem też, jak ciężko jest nam mamom wygenerować chwilę dla siebie. Dlatego przygotowałam dla Ciebie serię maili, w których opisuję moje sposoby na to aby w ciągu dnia pełnego obowiązków i wyzwań nie zapomnieć o sobie.

Po przeczytaniu maili:

  • Z łatwością wygenerujesz chwilę dla siebie
  • Nauczysz swoją rodzinę, że każdy ma swoje potrzeby i każdy potrzebuje czasu tylko i wyłącznie dla siebie. Nawet MAMA!
  • Twoje życie będzie bardziej poukładane i spokojniejsze
  • Ograniczysz elementy zaskoczenia, które w łatwy sposób dezorganizują Ci dzień
  • Dzieci widząc spokojniejszą mamę, same będą spokojniejsze i szczęśliwsze.

Zapisz się poniżej, a otrzymasz pierwszego maila już dziś!

Continue Reading