Jak odzyskałam tożsamość i dlaczego w ogóle ją straciłam? Krótka historia matki wariatki.

Sobotni poranek mijał jak zwykle

Zjedliśmy wspólne śniadanie, potem ja ogarnęłam mieszkanie, a Mati dopilnował, żeby dzieci się umyły i ubrały, a następnie wsiadłam do auta i pojechałam na zakupy.

Włączyłam radio i w myślach zastanawiałam się, co na dzisiejszy obiad i co jeszcze jest w domu do nadrobienia. Muzyka i głos radiowego komentatora brzęczały gdzieś w tle. Cichutko, bo dopiero wyrwałam się z gwaru i hałasu panującego na co dzień w domu.

Nagłe poczułam…

…jakby ktoś zaczął wyrywać mnie z głębokiego snu. Pierwsze takty rozpoczynającego się utworu przywracały mnie do stanu świadomości. Czułam, jak muzyka rozbudza moje ciało kawałek po kawałku. Budzi je do życia, dodaje mu energii. Nagle zorientowałam się, że jestem tu i teraz, jadę autem, a moje ciało podryguje w rytm hitu z licealnych lat. Pogłośniłam muzykę na cały regulator, a z moich ust zaczęły wydobywać się słowa piosenki. Śpiewałam…, a może nawet krzyczałam na całe gardło…, czułam się cudownie…, czułam, jak rozpiera mnie adrenalina. Poczułam się tak, jak w sobotni poranek 15 lat temu, gdy w planach miałam wieczorne wyjście z przyjaciółmi. Ale po chwili zdałam sobie sprawę, że przecież nigdzie dziś nie wychodzę, co więcej – nie wychodziłam przez ostatnie dwa lata.

Wtedy dotarło do mnie, że nie robię już tego, co kocham, nie spotykam się z przyjaciółmi, nie tańczę, nie cieszę się życiem tak jak kiedyś. Zdałam sobie sprawę, że straciłam siebie i swoją tożsamość.

Nie zrozum mnie źle, kocham moją rodzinę i moje dzieci. Uwielbiam spędzać z nimi czas i są całym moim życiem. Ale gdzieś w ferworze codziennych obowiązków i natłoku wszystkiego zaginęłam gdzieś ja i moje potrzeby.

Tego poranka nie zmieniłam piosenki, bo była za głośnio, tego poranka ta piosenka zmieniała mnie, bo moje potrzeby gdzieś ucichły.

Pozwól, że powiem Ci dzisiaj, dlaczego tak się stało u mnie i dlaczego tak dzieje się u Ciebie.

Mamy zatracają siebie ponieważ:

1. Poczucie obowiązku zaćmiewa ich potrzeby

My kobiety zawsze mamy coś do zrobienia. Naszykować śniadanie, obiad, kolację, wstawić pralkę, wyszykować dzieci, sprzątnąć łazienkę, dokończyć prezentację na następny dzień do pracy, zadzwonić do lekarza i umówić wizytę dla dzieci. I tak w kółko.

Ogólnie rzecz ujmując, nie zatrzymujemy się, a nasze mózgi cały czas nad czymś pracują. Przez to, że nasza lista zadań się nie kończy, dajemy sobie przyzwolenie na zapominanie o sobie. Bo o sobie jest zapomnieć najłatwiej. Gdy masz coś do zrobienia, poczucie obowiązku i tego, że nie możesz nikogo zawieść, jest tak silne, że własne potrzeby i małe przyjemności odkładasz na bok.

2. Ich życie po brzegi wypełnione jest dziećmi

Wstajesz rano – dzieci.

Wracasz z pracy – dzieci.

Wieczorem chcesz położyć się spać – znowu dzieci.

Są z nami od rana do wieczora. Zajmujemy się nimi, ich potrzebami, wozimy na zajęcia, robimy wszystko, żeby były szczęśliwe. Całą energię im poświęcamy.

I nie ma w tym nic złego, nie zrozum mnie źle. Ale gdy Twoje życie kręci się tylko i wyłącznie wokół dzieci, na Ciebie i Twoje potrzeby nie ma już czasu. A żebyś mogła dawać im swoją miłość i zaangażowanie, musisz uzupełniać swoje pokłady energii. Nie przychodzi ona znikąd, musisz o nią zadbać, robiąc coś dla siebie. Naucz się asertywnie mówić: mam teraz chwilę dla siebie.Z początku wydaje się, że jest to trudne i ściskające za serce zadanie. Z czasem staje się łatwiejsze, a efekty nieocenione.

3. Przestały myśleć o własnym zdrowiu i wyglądzie, bo brakuje im na to czasu

Obowiązki, praca, dom, dzieci. To wszystko zajmuje olbrzymią ilość czasu w ciągu dnia. Czasem brakuje Ci czasu na wywiązanie się z codziennych zadań, a co dopiero na chwilę dla swojego wyglądu i zdrowia. I znowu najłatwiej zrezygnować jest z siebie, bo nikt się nie dowie.

Zaniedbując zdrowie, poprzez np. jedzenie w biegu, picie energetyków i brak snu, narażasz siebie, a przy tym całą rodzinę. Bo chyba nie myślisz, że takie postępowanie pozostaje obojętne dla Twojego organizmu?

Nie przykładając wagi do tego, jak wyglądasz, bo rano nie masz czasu na makijaż czy po południu na kosmetyczkę, obniżasz poczucie własnej wartości. Wyglądając źle, możesz czuć się gorzej. Idąc do fryzjera, na masaż, na manicure, pokazujesz sobie i światu: lubię siebie, dlatego o siebie dbam.

Pamiętaj widzą to też Twoje dzieci. One chcą mieć zadowoloną, zdrową, dobrze wyglądającą, wyspaną i pełną energii mamę.

4. Utraciły wolność, którą kiedyś miały i nie potrafią jej odzyskać w nowej rzeczywistości

Dzieci wkraczają w nasze życie i odbierają nam wolność, którą kiedyś miałyśmy. Racja i fakt niezaprzeczalny.

Ale czy ktoś kiedyś Ci powiedział, że dzieci nic nie zmieniają? Zmieniają i to dosłownie wszystko. Pytanie tylko, jak Ty odpowiesz na tę zmianę. Będziesz się już do końca życia użalać, że nie masz czasu na swoje pasje, bo masz dzieci? Czy może raczej znajdziesz sposób jak to pogodzić? Bo przecież jedno i drugie jest dla Ciebie ważne.

Jak odzyskać tożsamość?

  • Nie porównuj przeszłości do teraźniejszości. Już nigdy nie będziesz miała tyle czasu co kiedyś, pogódź się z tym. Znajdź rozwiązanie.
  • Zastanów się, co kiedyś sprawiało, że się uśmiechałaś i tryskałaś energią. Wyjścia z przyjaciółmi? Wspinanie się po górach, taniec, rysowanie, oglądanie seriali?
  • Znajdź lukę w grafiku i znajdź czas w tygodniu na przyjemność, która doda ci energii.
  • Jeśli jej nie masz, zastanów się z jakiego obowiązku możesz zrezygnować w ciągu tygodnia lub w czym może Cię ktoś wyręczyć, np. mąż.
  • Wpisz sobie tę rzecz w grafik i poinformuj rodzinę, że ten czas należy do Ciebie.
  • Wykonuj tę czynność co tydzień, nie szukaj wymówek, typu bałagan w domu, zaległe maile czy inne. Ten czas jest dla Ciebie – szanuj go.
  • Gdy Ci się nie chce, przypomnij sobie ostatni raz, kiedy zrobiłaś coś dla siebie i jak się potem czułaś.

Ja tego sobotniego poranka zdałam sobie sprawę, jak bardzo zatraciłam siebie.

Postanowiłam to zmienić, ale wcale nie było to takie łatwe, jak mogło się wydawać. Przechodziłam przez różne fazy: ekscytację, zmęczenie, poczucie, że to nie ma sensu, że jak ja mogę zostawić dzieci i wychodzić. Czasem po prostu zapominałam, że miałam zrobić coś dla siebie. Przypominałam sobie, gdy byłam znowu bardzo zmęczona i pozbawiona energii. Wtedy było już często za późno. Bo nastrój i humor, opadał, a ja byłam zmizerniała i nic mi się już nie chciało.

Najważniejsze w tym wszystkim jest chyba to, żeby czas dla siebie stanowił żelazną zasadę każdego tygodnia. Żeby zmienił się w nawyk i Twój mały rytuał.

Przyznam się do jednego…

Mimo tego że coraz łatwiej jest mi szanować swój czas, niestety znowu zaczynam od nowa. Mam postanowienie i zamierzam w nim wytrwać. Od września, gdy sezon urlopowy ucichnie, dzieci wybędą z domu do żłobka i szkoły, ponownie rozpoczynam przygodę z tańcem. Bo to zawsze on sprawiał, że krew w żyłach buzowała mi szybciej.

Czy jestem za stara na modern jazz? To się okaże. Jeśli tak, na pewno się o tym dowiesz. Tańczyłam hip hop, trochę dancehallu, a modern jazz zawsze mi się, po prostu, bardzo podobał. To będzie ciekawe wyzwanie, czas dla mnie i moja mała przygoda.

Czy w Tobie też tam gdzieś drzemie jakieś małe marzenie? Może to dobry moment żebyś zaczęła razem ze mną? Wchodzisz w to? Napisz do mnie, może stworzymy grupę wzajemnego wsparcia czasu dla siebie? 🙂 Co Ty na to?

PS Dzisiejszy post sponsoruje Beyone i Jay Z;) Proszę odpal ten kawałek i przesłuchaj, może i Ciebie rozbudzi:)

Pozdrawiam Twoja Gee

 


Głęboko wierzę w to, że kluczem do szczęśliwego macierzyństwa jest przede wszystkim szczęśliwa i spełniona mama. Wiem też, jak ciężko jest nam mamom wygenerować chwilę dla siebie. Dlatego przygotowałam dla Ciebie serię maili, w których opisuję moje sposoby na to aby w ciągu dnia pełnego obowiązków i wyzwań nie zapomnieć o sobie.

Po przeczytaniu maili:

  • Z łatwością wygenerujesz chwilę dla siebie
  • Nauczysz swoją rodzinę, że każdy ma swoje potrzeby i każdy potrzebuje czasu tylko i wyłącznie dla siebie. Nawet MAMA!
  • Twoje życie będzie bardziej poukładane i spokojniejsze
  • Ograniczysz elementy zaskoczenia, które w łatwy sposób dezorganizują Ci dzień
  • Dzieci widząc spokojniejszą mamę, same będą spokojniejsze i szczęśliwsze.

Zapisz się poniżej, a otrzymasz pierwszego maila już dziś

Continue Reading

Jak zapanować nad kuchennym chaosem?

Wyrzucasz popsute jedzenie, bo za długo zalega w lodówce?

Gdy chcesz ugotować obiad, okazuje się, że brakuje Ci składników?

W drodze z pracy robisz chaotyczne zakupy i wydajesz zdecydowanie za dużo pieniędzy?

Gotowanie i zakupy drażnią Cię, bo nigdy nie wiesz jakie posiłki wymyślić?

Moja droga to się nazywa KUCHENNY CHAOS! Ale spokojnie stworzyłam na niego POGROMCĘ!

Aby go uaktywnić, stosuj się do poniższych żelaznych zasad.

1. ZAKUPY ROBIMY RAZ A DOBRZE

Gdy latałam do sklepu kilka razy w tygodniu, robiłam zazwyczaj bardzo chaotyczne, nieprzemyślane zakupy. Nie dość, że kupowałam rzeczy zbędne, to często też za nie przepłacałam, kupując je w delikatesach pod domem. Wracając z pracy, nie miałam pojęcia, co mam w lodówce, więc na wszelki wypadek brałam sery, warzywa, chleb. Kończyło się zazwyczaj tak, że zjadaliśmy świeżo zakupione produkty, zapominając o tych zalegających gdzieś w czeluściach naszej lodówki. Prowadziło to do tego, że dużo produktów lądowało niestety w koszu.

Spontaniczne zakupy w drodze z pracy nie są wskazane z kilku względów:

  • wydajesz więcej, niż to konieczne
  • działasz impulsywnie i kupujesz często oczami i nie daj Boże, jesteś głodna, a wtedy to już zdecydowanie możesz popłynąć
  • powielasz produkty, które prawdopodobnie w domu już masz.
  • najchętniej zjadasz to, co świeże, zapominając o jedzeniu zakupionym wcześniej

Dlatego, aby zapanować nad chaosem, zakupy powinny być przemyślane i robione raz a dobrze. Najlepiej raz w tygodniu wybrać się do marketu z gotową listą na cały tydzień lub dokonać zakupów przez Internet.

2. ZAKUPY ROBIMY RAZ W TYGODNIU

Nie poświęcaj temu więcej niż godzinę. Zakupy to strata Twojego czasu! Latanie po sklepach kilka razy na tydzień to około 3-4 godzin z Twojego tygodnia. Nie lepiej wyjść z dziećmi na spacer?

Zakupy najlepiej robić przez Internet. Zaoszczędzamy wtedy czas i pieniądze.

Czas, bo nie poświęcamy go na dojazd, stanie w kolejkach i wertowanie sklepowych półek.

Pieniądze, bo przez Internet robimy bardziej przemyślane zakupy. Kolorowe pachnące produkty nie krzyczą do nas KUP MNIE! Nie ulegamy pokusom, dzieci nie namawiają nas na kolejne słodycze, a my kupujemy tylko to, co jest nam naprawdę potrzebne.

Ja korzystam z dwóch źródeł TESCO i LOKALNY ROLNIK.

Zazwyczaj w poniedziałek wieczorem siadam do komputera i z listą w ręku robię zakupy. Zajmuje mi to zazwyczaj max. godzinę Zakupy z Tesco przyjeżdżają pod drzwi następnego dnia, a Lokalnego Rolnika odbieramy osobiście.

3. PLANUJEMY POSIŁKI NA CAŁY TYDZIEŃ

Plan to bardzo ważna składowa Pogromcy Kuchennego Chaosu. Bez niego, każdego dnia zastanawiamy się, co dziś na obiad! Tracimy na to czas i energie!

Obecnie mam zazwyczaj przygotowany plan posiłków na cały tydzień i nie muszę zaprzątać sobie tym głowy.

Wiecie, dlaczego wielcy tego świata jak Mark Zuckerberg czy Karl Lagerfeld chodzą ciągle w tych samych ubraniach? Nie chcą oni tracić swojej dziennej dawki kreatywności na rzeczy zbędne. Tak samo jest z obiadami! Im dłużej się zastanawiamy, co ugotować i co mamy w lodówce, tym więcej energii ucieka nam w eter.

Pamiętam, jak wieczorami dopytywałam się rodziny:

Ja: a co jutro macie ochotę zjeść.

Igi: NALEŚNIKI

Mati: NIE, NALEŚNIK SĄ ZA CIĘŻKIE, SAŁATKĘ BYM ZJADŁ

A ja w głowie mieliłam czy powyższe to dobry pomysł, przecież mamy jeszcze wędliny w lodówce, jajka, otwarte sery itp.

Czas, energia, czas, energia… I tak schodziło nam pół godziny na dywagacje, co by tu zjeść. Z wytyczonym planem na cały tydzień ten problem mamy z głowy.

Zaglądamy jedynie do listy: PONIEDZIAŁEK – makaron z warzywami Bam, upewniamy się, czy na pewno wszystko kupiliśmy i do dzieła.

4. LISTĘ ZAKUPÓW DOSTOSOWUJEMY DO PLANU DAŃ

Gdy już mamy stworzoną listę dań, na które w najbliższym czasie będziemy mieć ochotę, zabieramy się za zakupy. Jak już mówiłam najlepiej przez Internet. Siadamy, najlepiej z przepisami (żeby nie zastanawiać się nad każdym pojedynczym daniem) i dokonujemy zakupów. Wtedy jedziemy po kolei -poniedziałek, wtorek itp.

5. ZUPOM NA OBIAD MÓWIMY NIE!

Zupy na obiad w tygodniu to totalna strata czasu! Samą zupą się nie najesz, a czas poświecić trzeba! Chyba że gotujesz takie, że łyżka staje i cała Twoja rodzina jest w stanie się nią najeść. Zupy w tygodniu, gotuję czasem na kolacje. Z reguły zimą, żeby rozgrzać się przed spaniem. Najlepiej sprawdzają się kremy, są one szybkie i łatwe. Bez bawienia się w gotowanie bulionów, wywarów itp. Ma być szybko i łatwo! Jeśli zupa z kolacji Ci zostanie, wykorzystaj ją jako miłe urozmaicenie do obiadu na następny dzień.

6. MROZIMY I PODPISUJEMY MIĘSO I RYBY

Po dostawie zakupów internetowych do domu, wszystko należy uporządkować. Na wierzchu zostaw jedynie to mięso bądź rybę, które będziesz używać w najbliższych dniach. Resztę zapakuj w specjalne torebeczki, podpisz i włóż do zamrażalnika.

7. WARZYWA I OWOCE PRZECHOWUJEMY ZGODNIE Z ZALECENIAMI

Jeśli nasze owoce i warzywa, kupowane raz w tygodniu, będą źle przetrzymywane, szlag trafi cały plan. Bardzo ważne jest, żeby stosować się do zasad przechowywania świeżych produktów. Tak, aby nie musieć niczego wyrzucać. Sprawa oczywista, że czasem coś się popsuje. Ale starajmy się minimalizować ryzyko.

8. LISTĘ ZAKUPÓW SPISUJ NA BIEŻĄCO

Jeśli tylko skończy ci się cukier, zapisz! Jesteś mamą, za trzy minuty zapomnisz. Zapewniam Cię.

Miej w kuchni notes lub tablicę, gdzie zawsze spisujesz takie rzeczy. Poproś też, o to pozostałych członków rodziny.

9. PRODUKTY DŁUGOTERMINOWE KUPUJ Z MIN TYG. ZAPASEM

Produkty długoterminowe, (jak sama nazwa wskazuje) mają dłuższy termin przydatności. Rób przynajmniej zapas jednej sztuki tak, żeby zawsze mieć pod ręką więcej mąki, cukru czy herbaty.

Wszystko oczywiście zależy od ilości miejsca, jaką dysponujesz w kuchni. Jeśli masz spiżarnię, możesz zrobić większe zapasy. Jeśli masz małą kuchnię, przemyśl, co jest niezbędne i bez czego się nie obędziecie np. w niedzielne popołudnie, gdy sklepy będą już zamknięte – a będą wkrótce:)

Zastanów się, z jakich produktów możesz zrobić zapasy i zakup je na początek razy dwa, później uzupełniaj jedynie kończącą się sztukę.

W mojej kuchni panował kiedyś wieczny chaos.

Ogrom różnych spraw zaprzątających mi na co dzień głowę, sprawiał, że kuchenne sprawy wymknęły się spod kontroli.

Nie lubię wyrzucać, nie lubię za długo zastanawiać się nad jadłospisem, a już zdecydowanie nie cierpię poświęcać czasu na szwendanie się po markecie, gdy zamiast tego mogę zrobić wiele innych, zdecydowanie ciekawszych rzeczy.

Zdecydowałam, że coś muszę z tym zrobić. I tak powstał POGROMCA KUCHENNEGO CHAOSU – czyli zestaw żelaznych zasad w kuchni.

Zmiany nie nastąpiły z dnia na dzień, zajęło mi to przynajmniej 2 miesiące, żeby dojść do wprawy i oszczędzać przy tym czas, energię i pieniądze. POGROMCA CHAOSU jest z nami już prawie od roku i co najważniejsze sprawdza się rewelacyjnie. Wszystkie powyższe punkty weszły mnie i mojej rodzinie w nawyk tak mocno, że spożywcze zakupy czy planowanie posiłków to teraz bułka z masłem☺.

A Ty jak radzisz sobie z chaosem w kuchni?:)

Twoja Gee


Głęboko wierzę w to, że kluczem do szczęśliwego macierzyństwa jest przede wszystkim szczęśliwa i spełniona mama. Wiem też, jak ciężko jest nam mamom wygenerować chwilę dla siebie. Dlatego przygotowałam dla Ciebie serię maili, w których opisuję moje sposoby na to aby w ciągu dnia pełnego obowiązków i wyzwań nie zapomnieć o sobie.

Po przeczytaniu maili:

  • Z łatwością wygenerujesz chwilę dla siebie
  • Nauczysz swoją rodzinę, że każdy ma swoje potrzeby i każdy potrzebuje czasu tylko i wyłącznie dla siebie. Nawet MAMA!
  • Twoje życie będzie bardziej poukładane i spokojniejsze
  • Ograniczysz elementy zaskoczenia, które w łatwy sposób dezorganizują Ci dzień
  • Dzieci widząc spokojniejszą mamę, same będą spokojniejsze i szczęśliwsze.

Zapisz się poniżej, a otrzymasz pierwszego maila już dziś

Continue Reading

Jak wyrabiać się z niekończącymi domowymi obowiązkami?

Miewałam dni, kiedy otwierałam oczy i od razu rzucałam się w wir obowiązków. Biegłam, próbując odznaczyć jak najwięcej rzeczy na liście. Chciałam każdego dnia wyrobić się ze wszystkimi zadaniami domowymi.

Wstawić dwie pralki, posprzątać łazienkę, salon, i kuchnię, przygotować dwudaniowy obiad, wyprasować itd. Dzień kończyłam z wywalonym językiem, a ciągle coś jeszcze pozostawało na mojej liście.

Tak dłużej być nie mogło. Musiałam coś zmienić, bo czułam, że dzień w dzień gonię swój własny ogon, a co gorsza bez głębszego sensu.

Zatrzymałam się i uświadomiłam sobie kilka rzeczy, które Ty też powinnaś.

Po pierwsze NIE ZROBISZ WSZYSTKIEGO

Zakładając, że kobiety z reguły uwielbiają nakładać na siebie tonę obowiązków, zazwyczaj ciągnie się za nimi lista niemożliwa do zrealizowania w ciągu jednego dnia.

Doba ma tylko 24 godziny i nie wiem jakbyś miała się prężyć i wysilać, nie wciśniesz tam więcej niż to możliwe. A jeśli Ci się to uda, to na pewno odbędzie się to jakimś kosztem np. Twoim snem, humorem czy czasem z dziećmi.

Mądrzej będzie, jeśli zaakceptujesz fakt, że czas nie jest z gumy i wrzucisz na luz. 

Po drugie JEŚLI CHCESZ ZREAZLIZOWAĆ SWOJĄ DOMOWĄ LISTĘ ZADAŃ, ZMNIEJSZ JĄ!

Najważniejsze jest, aby zastanowić się, co tak naprawdę musimy zrobić. I zadać sobie pytanie, co w najgorszej z możliwych opcji może się wydarzyć, gdy czegoś nie zrobię?

Czyli w ładniejszej angielskiej formie: What’s the worse that might happen?

  • Czy jak nie wstawię dwóch pralek, tylko jedną, to oznacza, że dzieci nie będą miały w czym iść do przedszkola, a my do pracy?
  • Czy jeśli zamiast całego domu, sprzątnę tylko łazienkę, to komuś zrobi to różnicę?
  • Czy jeśli zamiast dwóch dań na obiad, ugotuję tylko jedno, jednogarnkowe, to czy dzieci padną z głodu?

Czasem z przyzwyczajenia i przekonania, że to coś jest konieczne, poświęcamy temu zbyt dużo naszego cennego czasu. A w rezultacie okazuje się, że świat nadal funkcjonuje, dzieci idą do przedszkola ubrane, a w dodatku szybki obiad wcale nie jest gorszy od tego dwudaniowego.

Eliminowanie i zmniejszanie listy zadań jest idealnym sposobem na realizowanie;)

Po trzecie ODRZUĆ PERFEKCJONIZM

Przy dzieciach gra niewarta świeczki. Ty się naszorujesz i nasprzątasz przez cały dzień, a nie dość, że pewne nikt tego nie zauważy. To jeszcze, gdy dzieciaki jak huragan wpadną do domu, szybko wszystko wróci do poprzedniego stanu. Ty stracisz czas, rozzłościsz się, a wszystko jak było, tak będzie. Lepiej to wszystko przewidzieć i pewne rzeczy sobie po prostu odpuścić. Jak? zobacz tutaj

Po czwarte DAJ SOBIE POMÓC

Nie musisz w domu robić wszystkiego sama. Masz przecież męża i dzieci i tak samo jak Ty, powinni uczestniczyć w obowiązkach domowych.

Możesz również zatrudnić panią do pomocy w prasowaniu czy sprzątaniu. Albo od czasu do czasu pozwolić babci ugotować obiad. Szczególnie jeżeli trafi Ci się tzw. babcia “gastronomiczna”, jak moja teściowa 🙂 Opcji jest wiele, wystarczy tylko chcieć. Więcej tutaj

Po piąte NIE TRAĆ ŻYCIA

Życie jest za krótkie. Rób to, co, kiedyś uznasz, że będzie miało dla Ciebie znaczenie.

Za kilka lat nie wspomnisz, jak to super, że miałaś zawsze idealnie wysprzątany dom, albo co jak co, ale kosz na brudy był u Ciebie zawsze pusty, pralki chodziły non stop, a dzieci zawsze jadały wystawny obiad. Będziesz wspominać czas spędzony z rodziną, to co robiłaś dla siebie, czego się nauczyłaś, co osiągnęłaś. Nie pozwól, abyś w przyszłości zadała sobie kiedyś pytanie typu: dlaczego nie nauczyłam się tańczyć, przecież zawsze o tym marzyłam, albo dlaczego nie zainwestowałam w siebie i nie poszłam na podyplomowe studia?

Także, tego…

Chcesz się wyrabiać ze wszystkim, przemyśl powyższe i przeorganizuj głowę, plan i swoich pomocników. A wtedy zobaczysz, że nagle wyrabiasz się ze wszystkim i nie jesteś w tym wszystkim sama:)

Powodzenia!

Twoja GEE


Głęboko wierzę w to, że kluczem do szczęśliwego macierzyństwa jest przede wszystkim szczęśliwa i spełniona mama. Wiem też, jak ciężko jest nam mamom wygenerować chwilę dla siebie. Dlatego przygotowałam dla Ciebie serię maili, w których opisuję moje sposoby na to aby w ciągu dnia pełnego obowiązków i wyzwań nie zapomnieć o sobie.

Po przeczytaniu maili:

  • Z łatwością wygenerujesz chwilę dla siebie
  • Nauczysz swoją rodzinę, że każdy ma swoje potrzeby i każdy potrzebuje czasu tylko i wyłącznie dla siebie. Nawet MAMA!
  • Twoje życie będzie bardziej poukładane i spokojniejsze
  • Ograniczysz elementy zaskoczenia, które w łatwy sposób dezorganizują Ci dzień
  • Dzieci widząc spokojniejszą mamę, same będą spokojniejsze i szczęśliwsze.

Zapisz się poniżej, a otrzymasz pierwszego maila już dziś!

Continue Reading

10 sposobów na sen dla zmęczonej mamy

Uwielbiam spać, uwielbiam, gdy moje dzieci śpią. A jeszcze bardziej lubię, gdy wstaję rano wypoczęta, rześka i gotowa do działania.

Gdy jesteś mamą, nie jest to łatwe, ale jak najbardziej osiągalne. Zobacz, jak możesz poprawić jakość swojego snu, wstawać bardziej wypoczęta i ze zdecydowanie większą dawką energii.

  1. Kładź się spać zawsze o tej samej porze

Jest to element jakże ukochanej przeze mnie rutyny, a zarazem klucz do sukcesu wypoczętej mamy. Żeby dobrze się wysypiać należy kłaść się spać zawsze o tej samej porze. Gdy organizm zna Twój rytm dnia, przystosowuje się do niego i z nim współpracuje. Przełącza się na tryb odpoczynku zawsze o tej samej porze, co wspiera produktywny i skuteczny sen.

  1. Nie zawalaj nocy

Gdy z czymś się nie wyrobiłaś i chcesz nadrobić wieczorem, lepiej nie zawalaj nocy, gdyż:

  • Po pierwsze skrócisz sobie czas snu, co nie wpłynie na Ciebie dobrze następnego dnia
  • Po drugie Twoja efektywność po przekroczeniu etapu, w którym powinnaś wejść w fazę snu, będzie dość mierna, żeby nie powiedzieć zerowa.
  1. Zrezygnuj z kawy (kofeiny) po 14

Kocham kawę i mogłabym popijać ją przez cały dzień . Ale picie jej po 14, zdecydowanie zaburza efektywny sen w nocy. Jeśli czujesz, że jedziesz na ostatkach baterii, a jest dopiero 16:00, zdrzemnij się na 15 min jeśli akurat jest to niemożliwe. Jeśli nie, zjedz garść orzechów, one też pobudzają, a nie zawierają kofeiny.

To również tyczy się tych z Was (jak mojego męża), na których kawa “nie działa”. Mój mąż pije kawę dla smaku, a nie dla “kopa”. Ale kofeina swoją robotę w organizmie wykonuje tak czy owak. Także po 14:00 nie powinnaś pić kawy, coli czy innych napoi z kofeiną.

  1. Telewizor, komputer, tablet i telefon zostają poza sypialnią.

Niebieskie światło padające z wszystkich na co dzień otaczających nas ekranów zaburza wydzielanie melaniny. Gdy przed snem sprawdzamy jeszcze Facebooka, czy oglądamy serial, nasz mózg otrzymuje informacje, że wciąż jest dzień.

I ponownie, nawet jeżeli (podobnie jak mój mąż), potrafisz bez problemu zasnąć w każdych warunkach, przy telewizorze, muzyce, to nie zmienia to faktu, że Twój sen nie będzie tak efektywny, jak powinien. Nie wypoczniesz tak, jak powinnaś, pogłębisz zmęczenie i co gorsza nie zyskasz tyle energii, ile powinnaś na następne dni.

Dlatego odstaw wszelkie niebieskie ekranowe potwory, na co najmniej godzinę przed snem.

  1. Śpij przynajmniej 7 godzin

Są teorie, które mówią o 90 min cyklach snu. Ale są tacy, dla których tak naprawdę nie ma to znaczenia. Natomiast niepodwarzalną prawdą jest, że aby się wysypiać powinniśmy spać przynajmniej 7-8h.

To, że będziesz spała krócej, daje tylko złudne wrażenie, że zrobisz więcej. Tak naprawdę zmęczenie, w dłuższym terminie, prowadzi do gorszej produktywności, kreatywności a jednocześnie powoduje, że brakuje Ci pozytywnej energii i siły , nie tylko w pracy, ale również dla rodziny.

  1. Zrób listę rzeczy na kolejny dzień

My kobiety uwielbiamy tak przed snem, tworzyć sobie w głowie listę rzeczy do zrobienia na kolejny dzień. Takie żonglowanie myślami tuż przed zaśnięciem potrafi porządnie zaburzyć fazę, w której właśnie powinnyśmy usypiać. Zamiast robić listę leżąc w łóżku, zrób ją przy stole z kartką i długopisem w ręku. Uspokoi to Twoje myśli, a Ty udasz się z oczyszczoną głową na odpoczynek.

  1. Słuchaj relaksującej muzyki

Tak jak dzieciom, tak i dorosłym przed snem przyda się chwila wyciszenia. W ciągu dnia ogarniamy tak dużo, że często jeszcze w łóżku potrafimy przeżywać wszystkie zdarzenia. Warto na wieczór się wyciszyć i posłuchać relaksującej muzyki. Zdecydowanie łatwiej będzie się nam zasypało.

  1. Nie ćwicz na noc

Tak samo, jak czas tuż przed snem nie jest dobrym momentem dla dzieci na wygłupy i zabawy, tak dla Ciebie nie jest to dobry moment na ćwiczenia. Pod wieczór Twój organizm powoli wchodzi w stan odpoczynku, dlatego nagłe jego rozbudzenie wpływa na zaburzenie całego rytmu. Gorzej będzie Ci się zasypiało, a sam sen nie będzie już tak efektywny

  1. Chodź spać w dobrym nastroju

To jest coś, co w kółko powtarza mi mój mąż. Jeśli zdarzy się nam posprzeczać w ciągu dnia albo wieczorem, on zawsze dąży do tego abyśmy przed snem się pogodzili. Bo w takim, w jakim nastroju się kładziesz, w takim później zazwyczaj wstajesz. Skoro sprzeczka już była, to po co przeciągać emocje dalej i psuć sobie z założenia cały kolejny dzień?

Choć moja kobieca strona ma ochotę się pofoszyć i wkurzać dłużej, muszę jednak przyznać, że mój mąż dość szybko przekonał mnie do korzyści płynących z takiego podejścia do rozwiązywania konfliktów 🙂

10.Nie włączaj drzemki w budziku

Funkcja drzemki w budziku powinna być zakazana. Bo 10 minutowe dosypianie z rana nic dobrego nie wnosi. Zamiast się wysypiać, wyrywamy nasz organizm ze snu tylko po to, by przestawić budzik na chwilę później. Tym sposobem wstajemy pół godziny później, ale bez żadnych dodatkowych pozytywnych efektów. Zatem może lepiej od razu z założenia nastawiać budzik pół godziny później, ale w pełni wykorzystać ten czas. Ja cały czas się jeszcze tego uczę, obecnie jestem już tylko na jednej 10 minutowej drzemce;)

Jeśli chcesz lepiej wypoczywać i stosować się do powyższych zaleceń, pamiętaj, metoda małych kroków jest tutaj bardzo ważna. Mamy tendencje do implementacji wszystkiego na raz. Jednak najskuteczniejsza jest metoda małych kroków. Wybierz to, co najbardziej Cię przekonuje, to co już “prawie” robisz, co wydaje się najłatwiejsze i daj temu szansę. Jak się uda i wejdzie Ci w nawyk, spróbuj kolejnej rzeczy i tak stopniowo dodawaj coraz więcej, żeby korzyści były większe

Pamięitaj też, że nie wszystko jest dla każdego. Może się okazać, że któraś z rad zupełnie się u Ciebie nie sprawdzi, albo niewiele Ci da. Każdą, o której napisałam, albo o której dowiesz się w innych miejscach, warto sprawdzić, dać jej szansę i przetestować, ale nic na siłę. Jeżeli nie działa, albo jest Ci wyjątkowo cieżko i nienaturalnie – zostaw ją i weź kolejną na tapetę, a nie (jak to często mamy w zwyczaju) porzucaj wszystkie inne.

Twoja Gee


Głęboko wierzę w to, że kluczem do szczęśliwego macierzyństwa jest przede wszystkim szczęśliwa i spełniona mama. Wiem też, jak ciężko jest nam mamom wygenerować chwilę dla siebie. Dlatego przygotowałam dla Ciebie serię maili, w których opisuję moje sposoby na to aby w ciągu dnia pełnego obowiązków i wyzwań nie zapomnieć o sobie.

Po przeczytaniu maili:

  • Z łatwością wygenerujesz chwilę dla siebie
  • Nauczysz swoją rodzinę, że każdy ma swoje potrzeby i każdy potrzebuje czasu tylko i wyłącznie dla siebie. Nawet MAMA!
  • Twoje życie będzie bardziej poukładane i spokojniejsze
  • Ograniczysz elementy zaskoczenia, które w łatwy sposób dezorganizują Ci dzień
  • Dzieci widząc spokojniejszą mamę, same będą spokojniejsze i szczęśliwsze.

Zapisz się poniżej, a otrzymasz pierwszego maila już dziś!

Continue Reading

Jesteś mamą? Lepiej zaprzyjaźnij się z rutyną!

Ludzie dzielą się na tych, którzy preferują życie na totalnym spontanie i na tych, którzy wolą mieć wszystko poukładane. Ci na spontanie nie wyobrażają sobie życia z zegarkiem w ręku, poukładani nie wyjdą bez niego z domu. Jako matka zdecydowanie należę do tych, którzy zdecydowanie potrzebują poukładanego planu dnia i RUTYNY.

Czy jestem nudziarą?

 ZDECYDOWNIE NIE!

 Rutyna jest dla mnie, a nie ja dla rutyny.

To właśnie ona pomaga mi przetrwać nie jedną trudną chwilę. Czytaj poniżej dlaczego!

  1. Rutyna redukuje stresy

Gdy w ciągu dnia jestem świadoma, co po czym następuje, jestem o niebo spokojniejsza. Wszystko dzieje się według planu, każdy wie, co ma zrobić i tym sposobem unikamy codziennych stresów.

Najcięższe dla rodziców są chyba zawsze poranki. Bo wtedy wszyscy się spieszą…

Kiedyś wstawałam rano i nie wiedziałam, w co mam włożyć ręce. Musiałam wyszykować Ignasia do przedszkola, siebie do pracy, a tu łazienka zajęta, za śniadanie nie ma się kto zabrać, młody uprawia histerię, bo nie te spodnie chciał założyć i zawsze coś. Coś, co sprawiało, że poranki często kończyły się u nas katastrofą.

Wprowadzenie rutyny sprawiło, że nie latam już po domu jak kot z pęcherzem próbując reaktywnie ogarnąć każdą sytuację.

Teraz mamy stały plan i według niego działamy. Ja, wiem, że muszę wstać przed dziećmi, żebym w spokoju mogła poćwiczyć, wziąć prysznic i się umalować. Gdy wstają dzieci, ja już większość porannych przygotowań mam za sobą. Mąż zabiera się za śniadanie, a ja ogarniam dzieci. Wcześniej wstaje Jula, dostaje mleko, a w międzyczasie budzę Ignasia. Później wracam do Julki, bo zdąży już do tego czasu zjeść. Ubieramy się. Ignaś wstaje, myje się i ścieli łóżko. Czasem z Julą musimy mu kibicować;) Gdy już dzieci są gotowe, siadamy wszyscy do śniadania. I tak dalej….. Jest milej, spokojniej i bez awantur.

Oczywiście nie oznacza to, że Ty też musisz nagle wcześniej wstawać, żeby wprowadzić rutynę. To tylko mój przykład z życia. Ty możesz zastosować zupełnie inne, swoje metody. Ważne, żeby zastanowić się nad całościowym schematem dnia, który może znaczne poprawić komfort Twojego życia.

  1. Rutyna pozwala dobrze wypocząć

Mamie potrzebny jest po całym dniu dobry odpoczynek. Odpoczywamy zdecydowanie lepiej, gdy nasze organizmy są przystosowane do regularnej pory snu. Konsekwentne kładzenie się spać i wstawanie o tej samej porze wpływa na to, jak się wysypiamy.

Im bardziej mamy uregulowany rytm spania, tym organizm sprawniej przystosowuje nasze funkcjonowanie do pory snu. Gdy schemat jest zaburzony, i raz wstajemy o 6 a raz o 10, nasz organizm gubi się, a w efekcie my nie odpoczywamy, tak jak powinnyśmy.

Tak więc, jeśli codziennie kładziesz się spać i wstajesz o tej samej porze, Twój organizm po pewnym czasie wie, czego się spodziewać, układa się pod Twój rytm i zaczyna z nim współpracować. Wstajesz wtedy rześka i wypoczęta.

  1. Rutyna wpływa na kreatywność

Czy zastanawiałaś się kiedyś, dlaczego Mark Zuckerberg, czy Karl Lagerfeld każdego dnia ubierają się podobnie? Podpowiem, że nie chodzi tutaj o pustą szafę i kobiece „nie mam się w co ubrać”.

Może Cię zaskoczę, ale oni właśnie stosują się do zasad rutyny i nie tworzą wymyślnych stylizacji na każdy dzień tygodnia. Podobnie działał Albert Einstein i Steve Jobs. A Barack Obama, choć miał kilka garniturów, jako prezydent nie podejmował decyzji odnośnie tego, co zje czy innych „przyziemnych” spraw. Wszyscy oni ograniczali i nadal ograniczają swoje wybory, aby swoją energię (której codziennie mamy określoną ilość) wykorzystać tam, gdzie będzie ona miała najlepszy czy największy użytek.

Każdorazowo rano zastanawiając się np. w co mamy się ubrać, tracimy swoją cenną energię i kreatywność. Dotyczy to nie tylko ubioru, ale i wszystkich obowiązków i standardowych rzeczy, które robimy codziennie.

Zaskakująco nie dotyczy to jedynie gwiazd i ludzi sukcesu. Ale nas  MAM także, a może nawet przede wszystkim. Gdy w kółko i od nowa każdego dnia zastanawiamy się:

  • czy najpierw ubrać dziecko
  • czy umalować rzęsy
  • a może zrobić śniadanie
  • a jeszcze gorzej, zastanawiać się co na to śniadanie…

Wtedy już o poranku tracimy olbrzymie pokłady energii i kreatywności. Warto wtedy codzienne czynności wrzucić w standardową rutynę (wymyślone słowo – zrutynizować) a kreatywność zachować na:

  • inteligentne dysputy ze swoim maluchem
  • zabawy pełne pomysłów
  • gaszenie pożarów będące nieodłącznym elementem posiadania dzieci
  • na wyzwania, pomysły i rozwiązywanie problemów w pracy
  • na czas wolny ze znajomymi
  • i wiele wiele innych ważniejszych rzeczy w ciągu dnia

Dlatego im więcej codziennych czynności staje się powtarzalną rutyną, tym Twoja głowa bardziej rześka i pełniejsza pomysłów. Choć mnie do ubierania się ciągle w to samo jeszcze daleko, to wszystko inne jest dość schematyczne i powtarzalne.

  1. Rutyna sprawia, że mam czas na wszystko

Nie jedna z Was pewnie puknie się w głowę i nazwie mnie ściemniarą. Biorę to na klatę;)

Ale taka prawda, mam w życiu mam czas na wszystko, co dla mnie ważne. Ty też powinnaś. I jeśli uważasz, że warto o niego zadbać, to rutyna na pewno Ci w tym pomoże.

Jeśli wiem, że moje dzieci codziennie chodzą spać o tej samej porze, Julka o 19:00, Ignaś o 21:00 to wiem, że wieczór należy do mnie i mogę z tym czasem zrobić, co tylko zechcę. Mogę poczytać, pośpiewać, potańczyć albo po prostu ugotować obiad, wybór należy do mnie a w sumie do nas.

Gdy wstaję codziennie o 6:00 mam czas na ćwiczenia, poranną kawę i kąpiel.

Gdyby moje dzieci latały po domu do 23:00, nie miałabym czasu dla siebie. Gdybym wstawała razem z nimi nie miałabym kiedy ćwiczyć. I tak koło się zamyka.

  1. Rutyna daje mi przestrzeń do spontaniczności

Gdyby nie to, że moje dni z dziećmi są dość powtarzalne, nie miałabym na tyle energii, żeby wpleść w nie elementy spontaniczności. Przez poukładany rytm dnia, wiem co, po czym następuje i gdzie ewentualnie mam przestrzeń na spontaniczny wypad na lody z dziećmi czy na kawę z koleżanką. Gdyby codzienne podstawowe czynności działy się ad hoc, zabrakłoby przestrzeni na tę przyjemną spontaniczność. Dlatego oszczędzam baterie i wszystko co, możliwe wykonuję według pewnych schematów.

I jak podoba Ci się ta rutyna?

Zdaję sobie sprawę, że działanie według rutyny i pewnych schematów może wydawać Ci się koszmarnie nudne. Mnie natomiast możesz uważać za zaprogramowanego robota. Ale zapewniam Cię jestem normalną matką z krwi i kości, która kiedyś borykała się brakiem organizacji i chaosem. Teraz moje życie jest o niebo łatwiejsze i przyjemniejsze. Ale i tak bywa czasem ciężko. Życie a przede wszystkim macierzyństwo, ma to do siebie, że zawsze może nas czymś zaskoczyć. Tak jak mnie dzisiaj… Jula zerwała się z płaczem o 5:00 nad ranem, bo idą jej zęby. Całą poranną rutynę szlak trafił, bo musiałam odespać. Plusem rutyny jest to, że nawet, gdy nas coś zaskoczy, sprawnie możemy powrócić do wypracowanych schematów.

Może już sama się do niej stosujesz? Podziel się tym co, u Ciebie działa a co nie?

Napisz w komentarzu, lub na geeway@geeway.pl:)

Twoja Gee


Głęboko wierzę w to, że kluczem do szczęśliwego macierzyństwa jest przede wszystkim szczęśliwa i spełniona mama. Wiem też, jak ciężko jest nam mamom wygenerować chwilę dla siebie. Dlatego przygotowałam dla Ciebie serię maili, w których opisuję moje sposoby na to aby w ciągu dnia pełnego obowiązków i wyzwań nie zapomnieć o sobie.

Po przeczytaniu maili:

  • Z łatwością wygenerujesz chwilę dla siebie
  • Nauczysz swoją rodzinę, że każdy ma swoje potrzeby i każdy potrzebuje czasu tylko i wyłącznie dla siebie. Nawet MAMA!
  • Twoje życie będzie bardziej poukładane i spokojniejsze
  • Ograniczysz elementy zaskoczenia, które w łatwy sposób dezorganizują Ci dzień
  • Dzieci widząc spokojniejszą mamę, same będą spokojniejsze i szczęśliwsze.

Zapisz się poniżej, a otrzymasz pierwszego maila już dziś!

 

 

Continue Reading

Nie narzekaj, że nie masz czasu. Wszyscy mamy go tyle samo

 i tylko od Ciebie zależy na co, go poświęcasz.

Twój dzień wypełniony jest po brzegi mnóstwem obowiązków – praca, dzieci, dom…

Wstajesz i biegniesz, odhaczasz zadania w biurze, w domu, z dziećmi…

Kładziesz się spać i przez sen znowu biegniesz, bo przecież jutro znowu lista pełna zadań…

Dzwoni do Ciebie koleżanka, a Ty wciąż powtarzasz, że nie masz czasu, bo przecież taka jesteś zapracowana…

Dzieci odsyłasz do pokoju, gdy marudzą, żebyś się z nimi pobawiła. Ty właśnie gotujesz obiad. Obiad musi być – wiadomo!

Widzisz w tym opisie choć trochę siebie?

Odpowiesz: TAK WIDZĘ, TAKIE CZASY, TAKIE ŻYCIE, CÓŻ ZROBIĆ?

Czy może…

O CHOLERA! WIDZĘ, CZAS TO ZMIENIĆ!

W kółko powtarzamy, jakie to my jesteśmy zapracowana, tyle na głowie a doba ma tylko 24 godziny. Pytanie tylko, czy rzeczywiście?

Nie, NIE czy rzeczywiście doba ma tylko 24 godziny, ale czy rzeczywiście jesteśmy takie zapracowane?!

Teraz powtarzaj za mną:

W ŻYCIU MAM CZAS NA WSZYSTKO, CO DLA MNIE WAŻNE

 A teraz proponuje takie ćwiczenie, które pomogło mnie i wielu osobom, które znam. Zacznij od wypisania wszystkich czynności, jakie wykonujesz każdego dnia i podziel je na cztery kategorie. Możesz skorzystać z mojej tabelki. Do ściągnięcia tutaj.

 

Absolutny MUS

Mam tu na myśli wszystkie czynności, które MUSZĄ się w ciągu dnia zadziać, typu:

  • wyprawić dzieci do szkoły/przedszkola
  • dojechać do pracy
  • zawieźć dzieci na zajęcia dodatkowe
  • pójść spać

Czyli wszystkie te rzeczy, bez których Twoje normalne funkcjonowanie w społeczeństwie może się delikatnie mówiąc-zachwiać. Dzieci trzeba odstawić, bo inaczej nie dojedziesz do pracy, a jak nie dojedziesz do pracy, to w końcu Cię zwolnią itd.

Na tej liście mogą pojawiać się rzeczy, które nagle okazują się bardzo ważne jak np. natychmiastowe zakupy, bo macie pustą lodówkę i możecie nie mieć wieczorem co jeść. Albo odebranie stroju na bal przebierańców, bo inaczej Twoje dziecko jako jedyne mieć go nie będzie. Wszystko zależy od dnia i od sytuacji.

Świat się bez nich nie zawali

Są to czynności, które wydają się nam super istotne, ale w rzeczywistości takie nie są. Po dłuższym zastanowieniu okazuje się, że nie są one na tyle krytyczne, aby dzień w dzień pojawiały się na naszej liście. Oto moje przykłady takich czynności:

  • odkurzanie
  • codzienne gotowanie obiadu
  • prasowanie
  • wieczorne ogarnianie mieszkania
  • kurtuazyjnie telefony do teściowej

Czyli wszystko to co, wykonujemy z przyzwyczajenia, bo np. tak wypada, ale w gruncie rzeczy nie musimy tego robić. Bo nikomu nie stanie się krzywda, jeśli po przyjściu z pracy darujesz sobie odkurzanie i czas poświęcisz na coś innego, ważniejszego. I nie mam na myśli zamiany odkurzania na prasowanie, ale na przykład zastąpienie odkurzania spacerem z dziećmi. Ty się dotlenisz, a dzieci wyszaleją. Same pozytywy.

Pożeracze czasu

Wszystko to co, jest w naszym życiu zbędne, mało nieistotne i to na co, często w ciągu dnia poświęcamy sporo czasu. Jeśli zastanowisz się nad tym głębiej, pewnie znajdziesz sporo czynności, które w ciągu dnia mnej lub bardziej bezsensowne i w rezultacie wnoszą wielkie NIC w nasze życie. Pożeracze, które zidentyfikowałam kiedyś u siebie:

  • bezmyślne przewijanie Facebook’a 10 x dziennie
  • wieczorne oglądanie seriali
  • przeglądanie sklepów internetowych w poszukiwaniu tych jednych wymarzonych butów (ja robię to niestety nagminnie)
  • siedzenie w pracy po godzinach, gdzie trudno już o jakąkolwiek efektywność i produktywność

Nie zrozum mnie źle, każda z powyższych rzeczy może być dla kogoś ważna i nie oceniam tego. Tak długo, jak jest to Twój świadomy wybór, że właśnie w ten sposób chcesz spędzać wolną chwilę. Pamiętaj tylko, że jeżeli wybierzesz np.oglądanie seriali wieczorem, to nie twierdź później, że nie masz, kiedy ćwiczyć, albo gdy siedzisz w pracy po godzinach, to nie tłumacz się, że nie masz czasu spotkać się ze znajomymi

Sprawy ISTOTNE

Czyli takie, które uważamy, że byłyby kluczowe, patrząc na nasze życie z większej perspektywy. Takich, których obecny brak w życiu, spowoduje, że kiedyś będziemy tego żałować. Ale też takie, na które przy nadmiarze powyższych, ostatecznie często brakuje nam czasu.

  • Twoje pasje – taniec, książka, rysowanie, basen
  • czas z dziećmi – spacery, wspólne gry planszowe, wypady do kina
  • czas z mężem – wspólne wieczory, randki, poranna kawa w łóżku
  • odpoczynek – relaks z książką, regenerujące drzemki czy aktywność fizyczna
  • czas z przyjaciółmi – wspólne wypady do kina, restauracji czy po prostu rozmowy przez telefon

Wszystkie powyższe podpowiedzi, są tylko sugestiami, więc nie musisz się nimi kierować. Każda z nas jest inna i ma inne potrzeby. Więc jeśli dla Ciebie porządek w domu to Sprawa Istotna, to jak najbardziej jest to ok. Ważne, żebyś Ty umiała podzielić wszystkie wykonywane codzienne czynności zgodnie ze swoim sumieniem I dokonała świadomego wyboru. Jeśli to zrobisz, możesz mnie pretensje tylko i wyłącznie do siebie, że nie znalazłaś czasu na coś innego. Ponownie podkreślam wszystko to kwestia priorytetów. sumieniem.

Jeśli Twoja lista jest już gotowa, poproszę Cię o to, abyś zastanowiła się co z kategorii Świat się bez nich nie zawali i Pożeraczy Czasu, możesz lub powinnaś wykreślić, bo zabierają ci one zdecydowanie za dużo dnia i koniec końców nie masz z nich żadnej korzyści. Aby pomóc Ci wykreślać., poniżej znajdziesz jeszcze kilka pytań pomocniczych:

  1. Czy plamy od pasty na lustrze sprawią, że jutro nie będziesz mogła się umalować i wyjść do pracy? Czy może umiejętnie wciśniesz swoją facjatę pomiędzy dentystyczną mozaikę i wyjdziesz z pięknym jak co dzień makijażem?
  2. Czy zlew pełen naczyń kiedyś Cię zaatakował? Czy po prostu Twoja mama opowiadała Ci takie koszmarne bajki na dobranoc?
  3. Czy lajkowanie zdjęć Twoich Facebookowych znajomych, wpłynie korzystanie na relacje z tymi w realu?
  4. Czy nadgodziny w pracy to konieczność? Czy może siedzisz tam, bo w domu jest jeszcze więcej pracy?
  5. Czy wieczorny serial to coś, bez czego nie możesz żyć? Czy robisz to tylko dlatego, żeby mieć o czym pogadać z koleżankami przy kawie?

Jeśli już skreśliłaś wszystko to co zbędne, pierwszy mały sukces za Tobą. Teraz powinnaś małymi kroczkami próbować wyeliminować lub ograniczyć je do minimum tylko, że w realu.

Nie jest to łatwe zadanie, bo często działamy automatycznie, bez zastanowienia, bo tak się przyzwyczaiłyśmy. Dlatego, żeby dopiąć swego, musisz tego naprawdę chcieć. Czeka Cię dużo pracy.

Teraz czas na priorytety. Powoli usuwając z życia czynności mało istotne, zaczynasz mieć czas na rzeczy ważne. Bo okazuje się, że gdy np. wyłączysz telefon, możesz swobodnie usiąść z dzieckiem i poczytać mu książkę. Migające lampki z powiadomieniami nie drażnią Twojego wzroku, a Ty całą sobą możesz być tu i teraz.

Więc, zamiast wciąż narzekać, że nie masz na nic czasu, zastanów się co, jest dla Ciebie w życiu ważne i działaj. Do dyspozycji masz AŻ 24 GODZINY!

 

Masz problem z wyznaczenie swoich priorytetów?

Za dużo czasu marnujesz za rzeczy zbędne, choć wiesz co jest dla Ciebie ważne?

Mimo starań wciąż masz za dużo na głowie?

Nie zgadzasz się z moimi farmazonami i chcesz mi o tym powiedzieć?

 Napisz do mnie na geeway@geeway.pl lub zostaw komentarz pod postem. Odpisuję na każdą wiadomość, więc pisz śmiało.

 

Twoja Gee


Głęboko wierzę w to, że kluczem do szczęśliwego macierzyństwa jest przede wszystkim szczęśliwa i spełniona mama. Wiem też, jak ciężko jest nam mamom wygenerować chwilę dla siebie. Dlatego przygotowałam dla Ciebie serię maili, w których opisuję moje sposoby na to aby w ciągu dnia pełnego obowiązków i wyzwań nie zapomnieć o sobie.

Po przeczytaniu maili:

  • Z łatwością wygenerujesz chwilę dla siebie
  • Nauczysz swoją rodzinę, że każdy ma swoje potrzeby i każdy potrzebuje czasu tylko i wyłącznie dla siebie. Nawet MAMA!
  • Twoje życie będzie bardziej poukładane i spokojniejsze
  • Ograniczysz elementy zaskoczenia, które w łatwy sposób dezorganizują Ci dzień
  • Dzieci widząc spokojniejszą mamę, same będą spokojniejsze i szczęśliwsze.

Zapisz się poniżej, a otrzymasz pierwszego maila już dziś!

Continue Reading

3 sprawdzone narzędzia do organizacji dnia mamy

Każda mama wie, że w ciągu dnia dzieje się milion rzeczy, które jakoś umysłem trzeba ogarnąć. Pytanie jak to zrobić, żeby w tym wszystkim nie zwariować?

Żeby zapamiętać wszystkie czynności, które mamy do wykonania w ciągu dnia nasz umysł musi być w ciągłej gotowości. Po głowie lata nam często setka myśli, obijając się o siebie tworząc chaos i nierzadko poddenerwowanie.

Mimo tego, że wszystko starasz się zapamiętać wpadki się zdarzają. Ile razy zdarzyło ci się, że np. Twoje dziecko nie miało w czym iść do przedszkola, bo wszystko było brudne. Upssss… Mnie się zdarzało. I to nie raz i nie dwa. Każdej z nas może się to przytrafić i to żaden wstyd – na głowie mamy często więcej niż nie jeden dyrektor czy project manager 😉 Oni korzystają z różnych narzędzi pomagających ogarnąć wszystkie zadania. Dlaczego my nie możemy ułatwić sobie życia?

Czytaj dalej i zobacz jakie metody i narzędzia pomogły mnie. Może znajdziesz coś dla siebie:)

 PAMIĘTAJ GRUNT TO WSZYSTKO ZAPISYWAĆ!

Dla mnie najlepszym sposobem na sprawną organizację i spokojna głowę jest SPISYWANIE wszystkiego co jest do zrobienia.

Dzięki temu:

  • oczyszczam głowę ze wszystkich zadań, zarówno tych większych jak napisać post na blog, jak i małych, typu wstaw pralkę, zadzwoń do alergologa itp.
  • mam spokojniejszy umysł, bo nie powtarzam sobie ciągle w myśli, co jest do zrobienia i nie przypominam sobie co chwilę o tej samej rzeczy, którą wiem, że muszę zrobić, ale nie w danej chwili
  • nie jestem poddenerwowana perspektywą wielu piętrzących się zadań, które kumuluje w swojej głowie

GDZIE ZAPISUJĘ?

Tablica kredowa

Wisi sobie u nas w kuchni taka piękna prawie 2,5 metrowa tablica kredowa. Rozpisujemy tam zadania na najbliższy tydzień. Spisuję nawet te oczywiste rzeczy typu:

PONIEDZIAŁEK

  • ugotować obiad
  • spakować Igiego na basen
  • zrobić zakupy przez internet
  • Mati idzie na szkolenie
  • Gosia spotkanie
  • umówić wizytę u dentysty

Cały plan MNIEJ WIĘCEJ rozpisuję w niedzielę wieczorem. W tygodniu często go modyfikuję, bo i priorytety czasem ulegają zmianie.

W ciągu dnia zerkam na tablicę i odhaczam rzeczy zrobione.

Staram się nie narzucać sobie zbyt wiele jednego dnia, bo i po co?

Wolę zrobić jedną rzecz a od początku do końca. Jestem wtedy zdrowsza i szczęśliwa:)

Tablica służy nam również do spisywania listy zakupów. Wszystko co się kończy automatycznie tam ląduje. Gdy siadam wieczorem do zakupów internetowych, mam już ułatwiona sprawę, bo listę mam przed oczami. Uzupełniam ją o rzeczy, które zamawiam regularnie, klik, klik i po sprawie.

Z tablicy wbrew pozorom korzystam nie tylko ja. Początkowo stworzyłam sobie to narzędzie dla siebie, ale i mąż z czasem się przekonał.

Kalendarz na cały rok ścieralny z markerem

Zajmuje miejsce na naszej kuchennej ścianie tuż obok tablicy kredowej. Służy jednak do bardziej długoterminowych większych spraw typu:

21 grudzień – przedstawienie u Ignasia w przedszkolu

14 styczeń – wyjazd w góry, powrót 20 styczeń

17 luty – spotkanie blogerów w Poznaniu itd. Itd.

19 luty – Mati spotkanie rysunkowe w Krakowie

Mamy tu możliwość poruszania się po całym roku kalendarzowym. Wpisujemy do niego wszystkie nadchodzące spotkania, wydarzenia, wizyty u lekarza czy zaplanowane weekendy.

Pozwala nam to sprawnie organizować sobie tydzień, miesiąc, rok. Unikamy w ten sposób nakładania się na siebie planów i miliona zbędnych pytań typu…

„ Kochanie a co robimy w weekend za dwa tygodnie?” lub „ Kiedy ta wizyta u dentysty?”

Wtedy ze spokojem w głosie możesz odpowiedzieć:

„Sprawdź sobie w kalendarzu”

Kalendarz sprawdza się u nas rewelacyjnie!

 Mobilna aplikacja

Ciężko mnie czasem przekonać do korzystania z różnego rodzaju aplikacji. Ten typ tak ma! Dinozaur pełną gębą;)

Ale tym razem udało się mojemu mężowi przekonać mnie do aplikacji NOZBE.

PLUSY

  • telefon mam zawsze pod ręką i gdy tylko przypomni mi się coś co powinnam zrobić natychmiast to spisuję, żeby nie zaprzątało mi to głowy
  • w aplikacji można tworzyć różne projekty typu DOM, PRACA, DZIECI, wszystko jest uporządkowane i spójne
  • zamiast setki telefonów w ciągu dnia do męża typu:
  • kup chleb lub
  • trzeba wyrobić dzieciom paszport do końca miesiąca czy
  • pogadaj z mamą co z weekendem

Wrzucamy to w aplikację i dane zadanie przypisujemy któremuś z nas. Otrzymujemy wtedy maila z informacją o przypisanym zadaniu więc nic nie powinno nikomu umknąć.

Aplikacja rewelacyjnie sprawdza się w warunkach domowych jak i pracowych.

Nie trzeba też każdego zadania przypisywać do projektu. Możesz cokolwiek naprędce zanotować. Później możesz albo to zrobić, albo przepisać do kalendarza lub na tablicę kredową. Sprawdza się rewelacyjnie gdy np. nagle na spacerze przypomni Ci się coś, co trzeba dodać do listy zakupów.

Daje to niesamowity spokój, bo każde zadanie, myśl możesz tam wprowadzić i jesteś spokojna, że zajrzysz do niej w domu, zakutalizujesz listę i nie musisz już o tej rzeczy więcej myśleć.


Podstawowa wersja aplikacji jest darmowa, więc możesz spokojnie sprawdzić czy jest to rozwiązanie dla Ciebie. Jeżeli przejdziesz na stronę korzystając z tego linka (link afiliacyjny), to gdybyś zdecydowała się wykupić wersję płatną, ja będę z tego miała parę groszy (za co będę Ci bardzo wdzięczna) 

 Jeśli chciałabyś wypróbować możesz skorzystać z tego linka. Jest to link afiliacyjny, więc jeśli zdecydujesz się na płatną rozszerzoną wersję, mnie do kieszeni wpadnie parę groszy od Twojego zakupu. Natomiast jeśli chcesz możesz wejść na nozbe i tam skorzystać z aplikacji samodzielnie.


To chyba tyle. Jeśli masz jakieś pytania, coś jest nie jasne, napisz do mnie. Chętnie pomogę:)

Życzę Ci spokojnego dnia, tygodnia, miesiąca

Twoja Gee

 

 

Continue Reading

Wiosna to stan umysłu

spełniona mama

Kocham ten zapach, który unosi się w powietrzu gdy temperatura przekracza magiczne 10 stopni. Czuję świeżość i zapach odżywających roślin. Wszystko dookoła nabiera blasku. Pozytywna energia faluje między mijającymi się ludźmi. Uśmiechają się nieśmiało pod nosem…wdychają to samo wiosenne powietrze.

Kocham tę porę roku, energię, moc i siłę, którą mi daje. Jak dla niektórych nowy rok, to czas na zmiany i wytyczanie celów. Tak dla mnie pierwszy powiew ciepłego, słonecznego powietrza to taki mój mały sylwester.

Głowa pełna pomysłów, serce pełne wiary, wszystko jest jak być powinno. Jest dobrze a może być jeszcze lepiej…przecież przyszła wiosna.

spełniona mama

spełniona mama

spełniona mama

spełniona mama

spełniona mama

spełniona mama

spełniona mama

Koszula – Tatuum, Spodnie – vintage, Sandały – Kazar


fot. Mr Blacksheep Photography

 

Continue Reading

Mamo, czas zadbać o siebie

 

Mamo, piszę Ci dużo o tym, jak ważne jest, żebyś zadbała o siebie.

Dlaczego?

Bo szczęśliwa Ty to szczęśliwe dzieci i szczęśliwy mąż! I ogólnie całe życie szczęśliwe:P

To tak, w bardzo ekspresowym skrócie.

Może zanudzam, może inspiruje. Choć mam głęboką nadzieję, że to drugie. Ale nawet jeśli, to sama inspiracja, to często za mało!

Napływa do mnie dużo zapytań, jak ja to robię, jakie są moje sposoby? Przecież doba ma tylko 24 godziny, a dzieci wypełniają 23 z nich. A gdzie obiad, zakupy, sprzątnie, prasowanie? I co, może mam sposób na wydłużenie dnia?

Muszę Cię zmartwić, nie mam!

Przeszłam bardzo długą drogę, żeby najpierw zrozumieć, jak ważna jestem w tym wszystkim JA, mój czas i moje pasje. A później jeszcze dłuższą, żeby nauczyć się jak o to JA zadbać. Nie było to łatwe, ale wiedziałam jedno, jeśli nie poczynię jakichś kroków, będę wiecznie naburmuszona, fochata i -co gorsza- niezadowolona z życia.

Kiedyś dawno temu, kiedy jeszcze nie miałam dzieci, byłam królową własnego czasu. Praca, hobby, sport, przyjemności…

Aż łezka się w oku kręci. Posiadałam najwspanialszy skarb tej ziemi CZAS!

A teraz?

Teraz to się człowiek musi czasem nieźle nakombinować, żeby umyć rano zęby i zjeść śniadanie. A co dopiero mówić o sobie. Trzy minuty w toalecie to czasem niezłe błogosławieństwo! Znasz to?

 Doby nie rozciągniemy, ze snu nie zrezygnujemy, dzieci nie sprzedamy…

Więc co możesz zrobić, żeby zrobić coś dla siebie?

Po pierwsze, ułożyć sobie w głowie, że tego potrzebujesz, bo wszystkie homo sapiens tego potrzebują.

Po drugie, przetłumaczyć sobie, że odrobina matczynego egoizmu ma zbawienny wpływ na wszystkich dookoła.

Po trzecie, powtarzać sobie pierwsze i drugie do znudzenia.

Po czwarte, zacząć DZIAŁAĆ!

Ale co dokładnie mam robić? – zapewne zapytasz!

A ja Ci odpowiem, że przygotowałam dla Ciebie niespodziankę:)

3 SPOSOBY NA CZAS DLA SIEBIE!

Czyli dokładny plan działania, który pozwoli Ci w całym tym rodzinno-domowym chaosie, uszczknąć jakąś chwilę dla siebie.

Nieświadomie pracowałam nad nimi przez ostatnie kilka lat. Testowałam, zmieniałam, uczyłam się,. Teraz wiem, że to działa i mogę się nimi z Tobą podzielić.

Zostaw mi swój mail, a ja przez następne kilka dni podzielę się z Tobą tym, co wypracowałam i co u mnie sprawdza się rewelacyjnie.

Kto wie? Może i Ty na tym skorzystasz!

Aby zapisać się na mailing 3 SPOSOBY NA CZAS DLA SIEBIE!

skorzystaj z formularza poniżej.

Pozdrawiam Cię,

Twoja Gee

Continue Reading

Mamo, bądź menedżerem w swoim domu

Mamo, każda z nas w mniejszym lub większym stopniu zajmuje się domem. I pewnie nie raz nie dwa, dopadała Cię frustracja związana z robieniem wszystkiego za wszystkich.

Czyż nie?

Sprzątanie, gotowanie, prasowanie, pranie – i tak dzień w dzień.

Ale podstawowe pytanie jest takie:

Czy ktoś zatrudnił Cię w Twoim domu na stanowisku „całodobowa służąca”? Czy raczej to Tobie wydaje się, że wszystko musisz zrobić sama i to w dodatku za wszystkich?

Ahaaa!

I tu Cię mam! Typowa kobieca przywara! Wydaje Ci się, że skoro siedzisz w domu, to ogarnięcie wszystkiego, co się z nim wiąże, należy do Ciebie.

Też tak kiedyś myślałam. I dlatego właśnie czasem po całym tygodniu w domu, czułam się jak mocno wyeksploatowany korporacyjny pracownik. Ale uświadomiłam sobie, że siedzenie w domu, to nie jeden, a kilka etatów naraz! Oto one:

  • Domowy menedżer do spraw organizacyjnych w Twoim domu – etat pierwszy.
  • Opiekunka do dzieci – etat na 24 godziny na dobę, czyli w sumie 3 etaty w jednym. Opiekunki kiedyś wychodzą do domu, Ty nie!
  • Pani do sprzątania – etat trzeci. Od świtu do później nocy. Tu zamieść, tam odkurzyć
  • Kucharka – etat czwarty. Coś jeść trzeba, a samo się nie ugotuje.

I wtedy gdy zdałam sobie sprawę, ile tak naprawdę rzeczy jest na mojej głowie, dałam sobie rozgrzeszenie, za to, że czasem po prostu nie nadążam.

Organizacja domu, jego sprawne funkcjonowanie i dbanie o to, aby każdy z domowników miał wszystko, co mu potrzeba, naprawdę potrafi człowieka wykończyć.

Oczywiście nie ma nic złego w dbaniu o swój dom i swoją rodzinę, ale nikt nie powiedział, że jako mama MUSISZ o wszystko zadbać sama.

Czy widziałaś kiedyś menadżera, który najpierw organizuje, tworzy listę zadań, a potem sam się za nie wszystkie zabiera?

No właśnie, tak samo jest z Tobą. Ty organizujesz, ale nie musisz robić wszystkiego sama.Twoją pracą jest dom i dzieci. Ty jesteś główną dowodzącą. Naucz się polegać na innych.

  1. DOMOWNICY

Każdy z domowników powinien mieć swoje przydzielone obowiązki. Tak, aby każdy drobiazg nie był na Twojej głowie. Zastanów się, w czym może pomóc Ci mąż a w czym dzieci. Mogą być to drobne sprawy jak wyrzucenie śmieci czy włożenie naczyń do zmywarki po każdym posiłku. Ale w ten sposób te drobne obowiązki schodzą z Twojej listy zadań a im korona z głowy przecież nie spadnie:P

  1. POMOC DOMOWA

W dzisiejszych czasach coraz bardziej popularne jest korzystanie z usług pań, które mogą wesprzeć Cię w sprzątaniu domu. Nikt nie powiedział, że musisz taką panią zatrudniać na siedem dni w tygodniu, ale taka wizyta raz w tygodniu na dwie/trzy godzin może Cię znacznie odciążyć. Możesz poprosić ją o wyprasowanie prania z całego tygodnia, umycie podłóg czy chociażby przetarcie zalegającego kurzu.

  1. OPIEKUNKA DO DZIECI

Czasem normalnie w świecie potrzebujesz wyjść sama na zakupy, spotkać się z koleżanką (aby przewietrzyć trochę umysł) lub popracować (jeśli np. jesteś akurat mamą rozwijającą domowy biznes). Jeśli masz do pomocy mamę czy teściową to super, ale pamiętaj, że znalezienie niani też jest opcją.

I znowu nikt nie mówi o zatrudnianiu pomocy do dzieci na cały etat. Jest mnóstwo opiekunek, które szukają pracy dorywczej, raz czy dwa razy w tygodniu. Daje Ci to odrobinę swobody i możliwości kontaktu ze światem zewnętrznym. Taka osoba wesprze Cię w zorganizowaniu czasu Twoim dzieciom i zarówno one, jak i Ty będziecie mieli małą od siebie odskocznię.

  1. DZIADKOWIE

Często spragnieni swoich wnuków podejmują się pomocy w codziennych obowiązkach jak odbieranie dzieci z przedszkola czy zawożenie ich na zajęcia. Czasem zdarzy się też, że babcia podrzuci np. wór pierogów czy inne rarytasy. Jeśli masz taką możliwość, korzystaj! . Oni robią to z przyjemnością a Twoja lista zadań, ulega skurczeniu:P

  1. OBIADY NA ZAMÓWIENIE

Jestem zwolenniczką domowego, wartościowego i zdrowego jedzenia. Ale bywają dni, kiedy po prostu, najzwyczajniej w świecie nie mam czasu lub energii na gotowanie. Wtedy siadam do komputera i wybieram, co tylko dusza i żołądek zapragnie. Najczęściej korzystam z pyszne.pl i pobliskich restauracji.

  1. ZAKUPY PRZEZ INTERNET

Zakupy z dziećmi w markecie? Już dawno powiedziałam NIE! Męczarnia, chaos, stres i wieczne naciąganie – po co mi to wszystko??? Przecież mogę spokojnie wieczorem usiąść i zrobić spożywcze zakupy, siedząc w kuchni z kubkiem gorącej kawy. Tesco.pl i lokalnyrolnik.pl rewelacyjnie się w tym sprawdzają. Oszczędzam czas, energię i pieniądze.

Myśląc o swojej karierze zawodowej, wiesz, że wraz ze zmianą stanowiska Twoja odpowiedzialność wzrasta, ale i obowiązki się zmieniają. Już nie robisz tego, co robiłaś poprzednio. Więcej delegujesz i bardziej wspierasz się wiedzą i pomocą innych . Pomyśl sobie, że MAMA, to bardzo wysokie i odpowiedzialne stanowisko. Podejdź do niego mądrze i naucz się, że jak coś jest od wszystkiego, to jest do niczego. Nie bój się zaufać innym i pomóc sobie w codziennych sprawach.

Mam nadzieję, że jeśli jeszcze tego nie zrobiłaś, już wkrótce zmienisz swoje podejście i staniesz się głową i szyją swojego domu aniżeli pełnoetatową służącą. Pamiętaj, w Twoim domu bardzo dużo zależy od Ciebie, nie umniejszaj tej roli i stań się menadżerem we własnym domu:)

Twoja Gee

Continue Reading