3 sprawdzone narzędzia do organizacji dnia mamy

Każda mama wie, że w ciągu dnia dzieje się milion rzeczy, które jakoś umysłem trzeba ogarnąć. Pytanie jak to zrobić, żeby w tym wszystkim nie zwariować?

Żeby zapamiętać wszystkie czynności, które mamy do wykonania w ciągu dnia nasz umysł musi być w ciągłej gotowości. Po głowie lata nam często setka myśli, obijając się o siebie tworząc chaos i nierzadko poddenerwowanie.

Mimo tego, że wszystko starasz się zapamiętać wpadki się zdarzają. Ile razy zdarzyło ci się, że np. Twoje dziecko nie miało w czym iść do przedszkola, bo wszystko było brudne. Upssss… Mnie się zdarzało. I to nie raz i nie dwa. Każdej z nas może się to przytrafić i to żaden wstyd – na głowie mamy często więcej niż nie jeden dyrektor czy project manager 😉 Oni korzystają z różnych narzędzi pomagających ogarnąć wszystkie zadania. Dlaczego my nie możemy ułatwić sobie życia?

Czytaj dalej i zobacz jakie metody i narzędzia pomogły mnie. Może znajdziesz coś dla siebie:)

 PAMIĘTAJ GRUNT TO WSZYSTKO ZAPISYWAĆ!

Dla mnie najlepszym sposobem na sprawną organizację i spokojna głowę jest SPISYWANIE wszystkiego co jest do zrobienia.

Dzięki temu:

  • oczyszczam głowę ze wszystkich zadań, zarówno tych większych jak napisać post na blog, jak i małych, typu wstaw pralkę, zadzwoń do alergologa itp.
  • mam spokojniejszy umysł, bo nie powtarzam sobie ciągle w myśli, co jest do zrobienia i nie przypominam sobie co chwilę o tej samej rzeczy, którą wiem, że muszę zrobić, ale nie w danej chwili
  • nie jestem poddenerwowana perspektywą wielu piętrzących się zadań, które kumuluje w swojej głowie

GDZIE ZAPISUJĘ?

Tablica kredowa

Wisi sobie u nas w kuchni taka piękna prawie 2,5 metrowa tablica kredowa. Rozpisujemy tam zadania na najbliższy tydzień. Spisuję nawet te oczywiste rzeczy typu:

PONIEDZIAŁEK

  • ugotować obiad
  • spakować Igiego na basen
  • zrobić zakupy przez internet
  • Mati idzie na szkolenie
  • Gosia spotkanie
  • umówić wizytę u dentysty

Cały plan MNIEJ WIĘCEJ rozpisuję w niedzielę wieczorem. W tygodniu często go modyfikuję, bo i priorytety czasem ulegają zmianie.

W ciągu dnia zerkam na tablicę i odhaczam rzeczy zrobione.

Staram się nie narzucać sobie zbyt wiele jednego dnia, bo i po co?

Wolę zrobić jedną rzecz a od początku do końca. Jestem wtedy zdrowsza i szczęśliwa:)

Tablica służy nam również do spisywania listy zakupów. Wszystko co się kończy automatycznie tam ląduje. Gdy siadam wieczorem do zakupów internetowych, mam już ułatwiona sprawę, bo listę mam przed oczami. Uzupełniam ją o rzeczy, które zamawiam regularnie, klik, klik i po sprawie.

Z tablicy wbrew pozorom korzystam nie tylko ja. Początkowo stworzyłam sobie to narzędzie dla siebie, ale i mąż z czasem się przekonał.

Kalendarz na cały rok ścieralny z markerem

Zajmuje miejsce na naszej kuchennej ścianie tuż obok tablicy kredowej. Służy jednak do bardziej długoterminowych większych spraw typu:

21 grudzień – przedstawienie u Ignasia w przedszkolu

14 styczeń – wyjazd w góry, powrót 20 styczeń

17 luty – spotkanie blogerów w Poznaniu itd. Itd.

19 luty – Mati spotkanie rysunkowe w Krakowie

Mamy tu możliwość poruszania się po całym roku kalendarzowym. Wpisujemy do niego wszystkie nadchodzące spotkania, wydarzenia, wizyty u lekarza czy zaplanowane weekendy.

Pozwala nam to sprawnie organizować sobie tydzień, miesiąc, rok. Unikamy w ten sposób nakładania się na siebie planów i miliona zbędnych pytań typu…

„ Kochanie a co robimy w weekend za dwa tygodnie?” lub „ Kiedy ta wizyta u dentysty?”

Wtedy ze spokojem w głosie możesz odpowiedzieć:

„Sprawdź sobie w kalendarzu”

Kalendarz sprawdza się u nas rewelacyjnie!

 Mobilna aplikacja

Ciężko mnie czasem przekonać do korzystania z różnego rodzaju aplikacji. Ten typ tak ma! Dinozaur pełną gębą;)

Ale tym razem udało się mojemu mężowi przekonać mnie do aplikacji NOZBE.

PLUSY

  • telefon mam zawsze pod ręką i gdy tylko przypomni mi się coś co powinnam zrobić natychmiast to spisuję, żeby nie zaprzątało mi to głowy
  • w aplikacji można tworzyć różne projekty typu DOM, PRACA, DZIECI, wszystko jest uporządkowane i spójne
  • zamiast setki telefonów w ciągu dnia do męża typu:
  • kup chleb lub
  • trzeba wyrobić dzieciom paszport do końca miesiąca czy
  • pogadaj z mamą co z weekendem

Wrzucamy to w aplikację i dane zadanie przypisujemy któremuś z nas. Otrzymujemy wtedy maila z informacją o przypisanym zadaniu więc nic nie powinno nikomu umknąć.

Aplikacja rewelacyjnie sprawdza się w warunkach domowych jak i pracowych.

Nie trzeba też każdego zadania przypisywać do projektu. Możesz cokolwiek naprędce zanotować. Później możesz albo to zrobić, albo przepisać do kalendarza lub na tablicę kredową. Sprawdza się rewelacyjnie gdy np. nagle na spacerze przypomni Ci się coś, co trzeba dodać do listy zakupów.

Daje to niesamowity spokój, bo każde zadanie, myśl możesz tam wprowadzić i jesteś spokojna, że zajrzysz do niej w domu, zakutalizujesz listę i nie musisz już o tej rzeczy więcej myśleć.


Podstawowa wersja aplikacji jest darmowa, więc możesz spokojnie sprawdzić czy jest to rozwiązanie dla Ciebie. Jeżeli przejdziesz na stronę korzystając z tego linka (link afiliacyjny), to gdybyś zdecydowała się wykupić wersję płatną, ja będę z tego miała parę groszy (za co będę Ci bardzo wdzięczna) 

 Jeśli chciałabyś wypróbować możesz skorzystać z tego linka. Jest to link afiliacyjny, więc jeśli zdecydujesz się na płatną rozszerzoną wersję, mnie do kieszeni wpadnie parę groszy od Twojego zakupu. Natomiast jeśli chcesz możesz wejść na nozbe i tam skorzystać z aplikacji samodzielnie.


To chyba tyle. Jeśli masz jakieś pytania, coś jest nie jasne, napisz do mnie. Chętnie pomogę:)

Życzę Ci spokojnego dnia, tygodnia, miesiąca

Twoja Gee

fot. Mr Blacksheep Photography 

Continue Reading

Wiosna to stan umysłu

spełniona mama

Kocham ten zapach, który unosi się w powietrzu gdy temperatura przekracza magiczne 10 stopni. Czuję świeżość i zapach odżywających roślin. Wszystko dookoła nabiera blasku. Pozytywna energia faluje między mijającymi się ludźmi. Uśmiechają się nieśmiało pod nosem…wdychają to samo wiosenne powietrze.

Kocham tę porę roku, energię, moc i siłę, którą mi daje. Jak dla niektórych nowy rok, to czas na zmiany i wytyczanie celów. Tak dla mnie pierwszy powiew ciepłego, słonecznego powietrza to taki mój mały sylwester.

Głowa pełna pomysłów, serce pełne wiary, wszystko jest jak być powinno. Jest dobrze a może być jeszcze lepiej…przecież przyszła wiosna.

spełniona mama

spełniona mama

spełniona mama

spełniona mama

spełniona mama

spełniona mama

spełniona mama

Koszula – Tatuum, Spodnie – vintage, Sandały – Kazar


fot. Mr Blacksheep Photography 

Continue Reading

Mamo, czas zadbać o siebie

 

Mamo, piszę Ci dużo o tym, jak ważne jest, żebyś zadbała o siebie.

Dlaczego?

Bo szczęśliwa Ty to szczęśliwe dzieci i szczęśliwy mąż! I ogólnie całe życie szczęśliwe:P

To tak, w bardzo ekspresowym skrócie.

Może zanudzam, może inspiruje. Choć mam głęboką nadzieję, że to drugie. Ale nawet jeśli, to sama inspiracja, to często za mało!

Napływa do mnie dużo zapytań, jak ja to robię, jakie są moje sposoby? Przecież doba ma tylko 24 godziny, a dzieci wypełniają 23 z nich. A gdzie obiad, zakupy, sprzątnie, prasowanie? I co, może mam sposób na wydłużenie dnia?

Muszę Cię zmartwić, nie mam!

Przeszłam bardzo długą drogę, żeby najpierw zrozumieć, jak ważna jestem w tym wszystkim JA, mój czas i moje pasje. A później jeszcze dłuższą, żeby nauczyć się jak o to JA zadbać. Nie było to łatwe, ale wiedziałam jedno, jeśli nie poczynię jakichś kroków, będę wiecznie naburmuszona, fochata i -co gorsza- niezadowolona z życia.

Kiedyś dawno temu, kiedy jeszcze nie miałam dzieci, byłam królową własnego czasu. Praca, hobby, sport, przyjemności…

Aż łezka się w oku kręci. Posiadałam najwspanialszy skarb tej ziemi CZAS!

A teraz?

Teraz to się człowiek musi czasem nieźle nakombinować, żeby umyć rano zęby i zjeść śniadanie. A co dopiero mówić o sobie. Trzy minuty w toalecie to czasem niezłe błogosławieństwo! Znasz to?

 Doby nie rozciągniemy, ze snu nie zrezygnujemy, dzieci nie sprzedamy…

Więc co możesz zrobić, żeby zrobić coś dla siebie?

Po pierwsze, ułożyć sobie w głowie, że tego potrzebujesz, bo wszystkie homo sapiens tego potrzebują.

Po drugie, przetłumaczyć sobie, że odrobina matczynego egoizmu ma zbawienny wpływ na wszystkich dookoła.

Po trzecie, powtarzać sobie pierwsze i drugie do znudzenia.

Po czwarte, zacząć DZIAŁAĆ!

Ale co dokładnie mam robić? – zapewne zapytasz!

A ja Ci odpowiem, że przygotowałam dla Ciebie niespodziankę:)

3 SPOSOBY NA CZAS DLA SIEBIE!

Czyli dokładny plan działania, który pozwoli Ci w całym tym rodzinno-domowym chaosie, uszczknąć jakąś chwilę dla siebie.

Nieświadomie pracowałam nad nimi przez ostatnie kilka lat. Testowałam, zmieniałam, uczyłam się,. Teraz wiem, że to działa i mogę się nimi z Tobą podzielić.

Zostaw mi swój mail, a ja przez następne kilka dni podzielę się z Tobą tym, co wypracowałam i co u mnie sprawdza się rewelacyjnie.

Kto wie? Może i Ty na tym skorzystasz!

Aby zapisać się na mailing 3 SPOSOBY NA CZAS DLA SIEBIE!

skorzystaj z formularza poniżej.

Pozdrawiam Cię,

Twoja Gee

fot. Mr Blacksheep Photography 

Continue Reading

Mamo, bądź menedżerem w swoim domu

Mamo, każda z nas w mniejszym lub większym stopniu zajmuje się domem. I pewnie nie raz nie dwa, dopadała Cię frustracja związana z robieniem wszystkiego za wszystkich.

Czyż nie?

Sprzątanie, gotowanie, prasowanie, pranie – i tak dzień w dzień.

Ale podstawowe pytanie jest takie:

Czy ktoś zatrudnił Cię w Twoim domu na stanowisku „całodobowa służąca”? Czy raczej to Tobie wydaje się, że wszystko musisz zrobić sama i to w dodatku za wszystkich?

Ahaaa!

I tu Cię mam! Typowa kobieca przywara! Wydaje Ci się, że skoro siedzisz w domu, to ogarnięcie wszystkiego, co się z nim wiąże, należy do Ciebie.

Też tak kiedyś myślałam. I dlatego właśnie czasem po całym tygodniu w domu, czułam się jak mocno wyeksploatowany korporacyjny pracownik. Ale uświadomiłam sobie, że siedzenie w domu, to nie jeden, a kilka etatów naraz! Oto one:

  • Domowy menedżer do spraw organizacyjnych w Twoim domu – etat pierwszy.
  • Opiekunka do dzieci – etat na 24 godziny na dobę, czyli w sumie 3 etaty w jednym. Opiekunki kiedyś wychodzą do domu, Ty nie!
  • Pani do sprzątania – etat trzeci. Od świtu do później nocy. Tu zamieść, tam odkurzyć
  • Kucharka – etat czwarty. Coś jeść trzeba, a samo się nie ugotuje.

I wtedy gdy zdałam sobie sprawę, ile tak naprawdę rzeczy jest na mojej głowie, dałam sobie rozgrzeszenie, za to, że czasem po prostu nie nadążam.

Organizacja domu, jego sprawne funkcjonowanie i dbanie o to, aby każdy z domowników miał wszystko, co mu potrzeba, naprawdę potrafi człowieka wykończyć.

Oczywiście nie ma nic złego w dbaniu o swój dom i swoją rodzinę, ale nikt nie powiedział, że jako mama MUSISZ o wszystko zadbać sama.

Czy widziałaś kiedyś menadżera, który najpierw organizuje, tworzy listę zadań, a potem sam się za nie wszystkie zabiera?

No właśnie, tak samo jest z Tobą. Ty organizujesz, ale nie musisz robić wszystkiego sama.Twoją pracą jest dom i dzieci. Ty jesteś główną dowodzącą. Naucz się polegać na innych.

  1. DOMOWNICY

Każdy z domowników powinien mieć swoje przydzielone obowiązki. Tak, aby każdy drobiazg nie był na Twojej głowie. Zastanów się, w czym może pomóc Ci mąż a w czym dzieci. Mogą być to drobne sprawy jak wyrzucenie śmieci czy włożenie naczyń do zmywarki po każdym posiłku. Ale w ten sposób te drobne obowiązki schodzą z Twojej listy zadań a im korona z głowy przecież nie spadnie:P

  1. POMOC DOMOWA

W dzisiejszych czasach coraz bardziej popularne jest korzystanie z usług pań, które mogą wesprzeć Cię w sprzątaniu domu. Nikt nie powiedział, że musisz taką panią zatrudniać na siedem dni w tygodniu, ale taka wizyta raz w tygodniu na dwie/trzy godzin może Cię znacznie odciążyć. Możesz poprosić ją o wyprasowanie prania z całego tygodnia, umycie podłóg czy chociażby przetarcie zalegającego kurzu.

  1. OPIEKUNKA DO DZIECI

Czasem normalnie w świecie potrzebujesz wyjść sama na zakupy, spotkać się z koleżanką (aby przewietrzyć trochę umysł) lub popracować (jeśli np. jesteś akurat mamą rozwijającą domowy biznes). Jeśli masz do pomocy mamę czy teściową to super, ale pamiętaj, że znalezienie niani też jest opcją.

I znowu nikt nie mówi o zatrudnianiu pomocy do dzieci na cały etat. Jest mnóstwo opiekunek, które szukają pracy dorywczej, raz czy dwa razy w tygodniu. Daje Ci to odrobinę swobody i możliwości kontaktu ze światem zewnętrznym. Taka osoba wesprze Cię w zorganizowaniu czasu Twoim dzieciom i zarówno one, jak i Ty będziecie mieli małą od siebie odskocznię.

  1. DZIADKOWIE

Często spragnieni swoich wnuków podejmują się pomocy w codziennych obowiązkach jak odbieranie dzieci z przedszkola czy zawożenie ich na zajęcia. Czasem zdarzy się też, że babcia podrzuci np. wór pierogów czy inne rarytasy. Jeśli masz taką możliwość, korzystaj! . Oni robią to z przyjemnością a Twoja lista zadań, ulega skurczeniu:P

  1. OBIADY NA ZAMÓWIENIE

Jestem zwolenniczką domowego, wartościowego i zdrowego jedzenia. Ale bywają dni, kiedy po prostu, najzwyczajniej w świecie nie mam czasu lub energii na gotowanie. Wtedy siadam do komputera i wybieram, co tylko dusza i żołądek zapragnie. Najczęściej korzystam z pyszne.pl i pobliskich restauracji.

  1. ZAKUPY PRZEZ INTERNET

Zakupy z dziećmi w markecie? Już dawno powiedziałam NIE! Męczarnia, chaos, stres i wieczne naciąganie – po co mi to wszystko??? Przecież mogę spokojnie wieczorem usiąść i zrobić spożywcze zakupy, siedząc w kuchni z kubkiem gorącej kawy. Tesco.pl i lokalnyrolnik.pl rewelacyjnie się w tym sprawdzają. Oszczędzam czas, energię i pieniądze.

Myśląc o swojej karierze zawodowej, wiesz, że wraz ze zmianą stanowiska Twoja odpowiedzialność wzrasta, ale i obowiązki się zmieniają. Już nie robisz tego, co robiłaś poprzednio. Więcej delegujesz i bardziej wspierasz się wiedzą i pomocą innych . Pomyśl sobie, że MAMA, to bardzo wysokie i odpowiedzialne stanowisko. Podejdź do niego mądrze i naucz się, że jak coś jest od wszystkiego, to jest do niczego. Nie bój się zaufać innym i pomóc sobie w codziennych sprawach.

Mam nadzieję, że jeśli jeszcze tego nie zrobiłaś, już wkrótce zmienisz swoje podejście i staniesz się głową i szyją swojego domu aniżeli pełnoetatową służącą. Pamiętaj, w Twoim domu bardzo dużo zależy od Ciebie, nie umniejszaj tej roli i stań się menadżerem we własnym domu:)

Twoja Gee

 

 

 

 

 

 

fot. Mr Blacksheep Photography 

Continue Reading

Szczęśliwi rodzice kładą swoje dzieci wcześnie spać

Przed pojawieniem się dzieci…

…byliście z mężem zapewne bardzo szczęśliwą parą, chodziliście do kina, do restauracji. Cieszyliście się sobą, wyjeżdżaliście na wakacje, czytaliście razem książki na kanapie. Cud miód i orzeszki.

Skoro tak bardzo się kochaliście, postanowiliście, że najwyższy czas na dziecko!

Okres ciąży, czas wypełniony wielkimi planami. Obietnicami, że nie zatracicie siebie, że nadal będziecie szczęśliwą kochającą się rodziną, że nie będziecie powielać błędów rodziców… dodać do tego tylko jeszcze świąteczną scenerię niczym z reklamy coca-coli, i można by się rozpłynąć…

A jak wygląda Wasze życie teraz?

Dzieci, dzieci i cały dzień dzieci. A to nakarmić, a to przebrać,, a to starsze odebrać z przedszkola i zawieźć na zajęcia piłki nożnej, a to poczytać, a to się pobawić, a to opowiedzieć bajkę na dobranoc, a to wyściskać… I tych A TOCHÓW, znalazłabym jeszcze całe mnóstwo!

Zachciało się dzieci to macie! Dzień wypełniony nimi po brzegi, klejącą podłogę, pomalowane ściany, stos brudnych ubrań i zero czasu dla siebie. Po całym dniu padacie z mężem na twarz i tyle z Waszej wyidealizowanej wizji życia z dziećmi.

I po co było się decydować???

Ale skoro już nie macie odwrotu, to może by tak odsunąć te szkodniki czasem trochę na bok i poświecić sobie nawzajem odrobinę uwagi? Nie mówię, żeby od razu wychodzić do kina, bo to jest już wyższy poziom zaawansowania. Ale, żeby chociaż wspólne wieczory przy serialu były tylko Wasze!

Jak to zrobić?

Połóż dzieci wcześnie spać!

O której Wasze dzieci idą do łóżek? 22,23? Nie za późno?

A może nie macie określonego czasu pójścia spać? I niech się dzieje wola nieba?

Od momentu pojawienia się Ignasia w naszym życiu, znajomi i rodzina, dziwnie się na nas patrzyli, gdy my kurczowo trzymaliśmy się pewnej rutyny i godzin snu.

Twierdzili, że nie ma w nas za grosz luzu i że nie można dzieci ustawić jak w wojsku. Czułam się z tym okropnie, bo zastanawiałam się, czy aby nie jestem złą matką, zasłaniając swojemu dziecku okna o 19 30, gdy latem było jeszcze widno.

Z perspektywy czasu i doświadczeń z drugim dzieckiem, wiem, że był to najmądrzejszy krok, jaki mogliśmy wykonać.

Z DWÓCH POWODÓW:

Sen ma niesamowicie korzystny wpływ na rozwój dziecka.

Są gdzieś jakieś na to badania, ale w przytaczaniu takich rzeczy jestem słaba, więc musicie mi uwierzyć na słowo. Dziecko wysypia się:

  • co eliminuje poranne fochy
  • lepiej znosi okres jesienno-zimowy i choroby za tym idące.
  • ma więcej energii, co nie zawsze jest dla nas rodziców korzystne, ale takie są już dzieci
  • lepiej przyswajają wiedzę i chętniej uczestniczą w zajęciach przedszkolnych i poza przedszkolnych
  • mają lepszy apetyt

Wczesny kładzenie dziecka spać ma również zbawienny wpływ na Wasz związek, bo:

  • zyskujecie czas na rozmowy o dorosłym życiu
  • możecie w spokoju zrelaksować się po całym dniu
  • lub oddać się przyjemnościom na które przy dzieciach nie możecie sobie pozwolićJ

DLATEGO godzina pójścia dzieci spać jest u nas godziną świętą.

Mamy taką zasadę, że maksymalnie do godziny 21: 00, Iguś musi być wykąpany, najedzony i wyczytany:P

Julkę odstawiamy do łóżeczka już o godzinie 19:00.

Godzina 21: 01 jest równoznaczna ze startem imprezy!

No dobra, może nie zawsze, bo Jula, a w sumie jej obecnie wychodzące zęby, potrafią nam czasem zrujnować plany, no ale takie życie. Nie zawsze wszystko jest kolorowe. Czasem i na dobrą imprezę wpada nieproszony gość.

Ale gdy wszystko idzie zgodnie z założeniami, mamy wolne!!!!

Spać chodzimy w okolicach 23-24, tak więc prosta kalkulacja, zdobywamy więc ponad 3, 4 godziny wolnego czasu tylko dla siebie!

Po prostu BAJKA!

Tym oto sposobem jesteśmy małżeństwem i jednocześnie rodzicami z prawie sześcioletnim stażem. I muszę powiedzieć, że całkiem nieźle się trzymamy.

Znalezienie balansu pomiędzy czasem spędzonym z dziećmi a czasem spędzonym ze współmałżonkiem jest dość istotną podwaliną naszego szczęśliwego życia. Gdy cały nasz dzień wypełnia jedynie praca, obowiązki domowe i dzieci, zatracamy się w tym wszystkim zapominając o potrzebach osoby, z którą to wszystko stworzyliśmy. A nie stworzyliśmy tego po to, żeby później się od siebie odsunąć, a po to, by razem się tym cieszyć.

Oczywistą sprawą jest, że nie każdy wieczór możecie poświęcić na przytulasy i romantyczne kolacje. Bo tam gdzieś zza okna wychyla się WIELKI OBIADUS, który trzeba na jutro przygotować. Idźcie zatem do kuchni i ugotujcie go razem! Łączycie wtedy pożyteczne z przyjemnym np. z rozmową przeprowadzoną w świętym spokoju i to w dodatku w Waszym języku.

Nie bylibyście w stanie tego zrobić, gdyby Wasze dzieci o 21:30 nadal biegały po kuchni, prawda?

Jeśli nie wiesz jak poradzić sobie ze zmianą nawyków i kładzeniem dziecka wcześnie spać napisz do mnie geeway@geeway.pl

Twoja Gee

fot. Mr Blacksheep Photography 

 

Continue Reading

Matko! Wbij to sobie do głowy!

Perfekcyjna pani domu stereotyp nowoczensa mama

MATKO! NIE BÓJ SIĘ POMYŚLEĆ O SOBIE!

Nie mogę, przecież ja mam dzieci…. powie Ci nie jedna matka.

Powtórzy to absurdalne stwierdzenie wielokrotnie, usprawiedliwiając zaniedbanie siebie i swoich pasji.

Odłoży marzenia i przyjemności na potem.

Pozbawi się małych radości z życia, bo przecież macierzyństwo zobowiązuje.

Przedłoży kolejną godzinę zabaw z dziećmi lub – co gorsza- obowiązków domowych nad chwilę dla siebie.

Padnie na twarz, rozwożąc dzieci po wszelkich możliwych zajęcia, bo przecież edukacja i sport to ważne elementy potrzebne do prawidłowego rozwoju dziecka.

Zrobi wszystko w ciągu dnia, żeby dzieciom było dobrze, a sama zmęczona, bez cienia uśmiechu na twarzy pójdzie spać…

A kolejny dzień powita z miną nie lepszą i ponownie przystąpi do wypełniania swojej misji.
I tak w koło Macieju, aż dochodzi do permanentnego smutku i narastających negatywnych emocji. A co za tym idzie??? Sprzeczki z mężem, zmniejszająca się cierpliwość do dzieci, wieczne poddenerwowanie i żal do wszystkich o dosłownie wszystko!

A dlaczego tak się dzieje? A no dlatego, że w tym całym dniu zabrakło najważniejszej osoby, czyli jej samej!
I tak oto młoda niegdyś uśmiechnięta kobieta, staje się męczennicą swojego losu.

AAAAA STOP! Nie mogę już dłużej o tym pisać, bo aż w żołądku mnie ściska na samą myśl o takim podejściu. Które uwaga! Sama kiedyś miałam!

Dzieci to nie kara, a macierzyństwo to nie więzienie!

Szczęśliwa, spełniona i wypoczęta mama to SZCZĘŚLIWE DZIECI.
Będę to powtarzać do znudzenia! Aż Wy drogie mamy tego nie zrozumiecie!

Powtarzał mi to mój mąż i stworzył potwora. Potwora który:
– nie rzuca już telefonem o ścianę (przynajmniej stara się tego nie robić)
– nie pruje się na niego z byle powodu
– nie foszy się, nie płacze po kątach
– rozmawia z nim jak czuje się z czymś źle
– uśmiecha się i daje mu z rana buziaki

Macierzyństwo:
• Zmienia nasze życie.
Przetestowałam, potwierdzam! Ja mama dwójki Julki i Ignasia – najcudowniejszych dzieci pod słońcem!

• Zabiera nam 99% czasu i energii.
Testuję codziennie od pięciu lat. Potwierdzam!

Ale nie oznacza to, że nas już nie ma i spotkamy się z własnym „JA” dopiero na emeryturze!

Swoje dzieci kocham miłością nieopisaną, poświęcam im bardzo dużo mojej uwagi. Ale staram się też dbać o siebie i swoje potrzeby. Codziennie, choć przez pół godziny jestem EGOISTKĄ przez duże E! Robię coś tylko dla SIEBIE! Ćwiczę, czytam, moczę się w wannie z bąbelkami. To jest mój czas! Próbuję nie myśleć o dzieciach i obowiązkach. Relaksuję się, odcinam.

Nikt jeszcze nie zbudował domu na słabych fundamentach. A Ty droga mamo, jesteś fundamentem swojej rodziny. Jeśli jesteś zmęczona, niezadowolona z życia, brakuje Ci energii, odbija się to na wszystkich dookoła. Nie zauważyłaś tego jeszcze?

I proszę, nie wmawiaj mi, że Ty, nie potrzebujesz czasu dla siebie! Każdy potrzebuje. Może jeszcze o tym nie wiesz, ale spróbuj i znajdź różnice!

Ja spróbowałam i moje życie nabrało lepszych barw.

Ten post chciałabym zadedykować mojemu mężowi. Bo to on był moim, jak to się teraz modnie mówi COACHEM! To on wbijał mi młotkiem do głowy, że najważniejsze, żebym zadbała o swoje potrzeby, a wszystko inne się ułoży.

A teraz drogie Panie, ja biorę młotek do rąk i wbijam każdej po kolei! Strzeżcie się!

fot. Mr Blacksheep Photography 

Continue Reading

Mamie też wolno wskoczyć w coś bardziej eleganckiego

Perfekcyjna pani domu stereotyp nowoczensa mama

Tak wiem, na dworzu zimno a ja wyjeżdżam z letnim postem. Chciałam Wam jakoś umilić te ponure jesienne dni i mam nadzieję, że choć na chwilę przeniesiecie się w sierpniowe ciepłe popołudnie…

Rzadko mi się to zdarza, ale dziś wyjątkowo dużo elementów vintage, bo aż trzy w jednej stylizacji. Jest spódnica, jest płaszcz i do tego torebka. Wszystko pochodzi, ze sklepu, który do niedawna prowadziłam, ale to już historia na inny post. Wszystko połączyłam z błękitnymi sandałami (Kazar) i lekką bluzeczką na ramiączka (Mango). Stylizacja lekka a zarazem elegancka.
Ciekawa jestem co o niej myślicie? Zapraszam do dalszego oglądania:)

Perfekcyjna pani domu stereotyp nowoczensa mama

Perfekcyjna pani domu stereotyp nowoczensa mama

Perfekcyjna pani domu stereotyp nowoczensa mama

Perfekcyjna pani domu stereotyp nowoczensa mama

Perfekcyjna pani domu stereotyp nowoczensa mama

Perfekcyjna pani domu stereotyp nowoczensa mama

Perfekcyjna pani domu stereotyp nowoczensa mama

Perfekcyjna pani domu stereotyp nowoczensa mama

Perfekcyjna pani domu stereotyp nowoczensa mama

Spódnica, płaszcz, torebka – vintage, sandały Kazar, bluzka na ramiączka – Mango


fot. Mr Blacksheep Photography 

Continue Reading

Jak zmotywować się do ćwiczeń – najlepsze porady, prosto od fit blogerek!

Perfekcyjna pani domu stereotyp nowoczensa mama

 

– Na kanapie leży leń (matka), nic nie robi cały dzień…

– O wypraszam to sobie ja, nic nie robię????

– Nie!!!! Wróć, jak to? Matka nic nie robi???

– Racja, od nowa…

– Na kanapie przycupnęła matka, zapitala cały dzień…

No właśnie, z reguły udaje nam się na tej pięknej, owianej legendą kanapie JEDYNIE przycupnąć. Jest to często tak wspaniały i błogi moment, że mało której z nas przyjdzie do głowy myśl: CZAS NA TRENING!

No tak, ale trąbią w internetach, że ćwiczyć trzeba, bo to dla zdrowia i dla urody, dla siebie, no i dla męża…

No i co tu robić???

No właśnie, łatwo nie jest! Sama dobrze o tym wiem! Dlatego postanowiłam zebrać dla Was porady od kobiet, które ze sportem na co dzień są za pan brat. To właśnie one wiedzą najlepiej, co zrobić i jak zrobić, żeby nam się zachciało!

 


WIZUALIZUJ SUKCES! -mówi Karolina z biegającamama.pl


 

Yyyy, że co proszę?

Tak, tak, wizualizuj sukces. Użyj siły wyobraźni, by wywołać w sobie uczucie, jakiego doświadczysz, osiągając swój cel.

Karolina jest zawziętą biegaczką, dlatego swoje wizualizacje odnosi do wygranych zawodów.
Mówi: Zaprzęgnij do tego wszystkie zmysły! Wyobraź sobie, jak przekraczasz linię mety, widzisz czas na zegarku, ludzi wokół siebie, słyszysz brawa…

Piękna wizualizacja! Ale nie każda z nas marzy przecież o wielkich zawodach. Dlatego proponuję, zmieńmy obiekt wizualizacji i spróbujmy użyć porady Karoliny w nieco zmienionej formie.

Zaprzęgnij wszystkie zmysły, wyobraź sobie, jak najpierw wchodzi jedna nogawka, potem druga. Materiał spodni bez oporów sunie po Twojej skórze, przesuwając się wyżej i wyżej. A potem łapiesz za guzik, zaciskasz zęby, ściągasz materiał i jest! Zapięte!!!
Odwracasz się do lustra i widzisz siebie, w spodniach, o których tak dawno marzyłaś;)

I jak, odpowiada Ci taka wizualizacja?

Karolina uważa również, że fundamentem każdych zawodów jest solidne przygotowanie, które powinno iść w parze z treningiem mentalnym. I jak twierdzi, taki trening nie tylko dla zawodowców! Przyda się on każdemu, bo pomaga on w sporcie, ale i też w życiu zawodowym.

Pamiętajmy, pozytywne myśli, wywołują pozytywne emocje!

Tak więc, możesz zmienić trenera, środowisko, ale jeżeli nie zmienisz lub nie wypracujesz odpowiedniego sposobu myślenia, to osiągnięcie swoich celów i marzeń z każdym dniem stanie się wzywaniem coraz trudniejszym w realizacji – podsumowuje Karolina.

Także, droga MAMO, musisz uruchomić najpierw swoją głowę, a dopiero później ciało. Czaszka zaczyna dymić od tych wizualizacji, a Ty z każdą sekundą stajesz się bardziej gotowa powstać z kanapy! I udać się na najprzyjemniejszy z treningów, który przyniesie Ci jakże cudowne efekty! Jak mówi Ewa Chodakowska, pamiętaj nowe jeansy czekają.

 


WYRÓB W SOBIE NAWYK I NIE ODPUSZCZAJ-mówi Asia z jogosfera.com.pl


 

Powtarzalność i nawyki mają swoją moc. Jeśli rano nie wypijesz filiżanki kawy, czegoś Ci brakuje, prawda? To jest właśnie, Twój nawyk. Tak samo ćwiczenia i wysiłek fizyczny może zakorzenić się w Twoim życiu. Nie wierzysz? Czytaj dalej, a uwierzysz.

Obecnie Asia jest zaprawioną w bojach joginką, ale jak twierdzi aż 19 lat zajęło jej odnalezienie motywacji do ćwiczeń;) Wysiłek fizyczny traktowała raczej jako karę niż coś wartościowego. Dopóki nie trafiła na zajęcia jogi, gdzie jak pięknie to ujęła „ przepadła”.

Podstawą jest regularność, twierdzi Asia. Jeśli odpuścisz sobie raz czy drugi, pozwolisz sobie na to również kolejne razy. Aż w końcu w sposób naturalny przestaniesz ćwiczyć… I tak, aż do kolejnej wiosny, gdy ponownie stwierdzisz, że musisz coś ze sobą zrobić. I tak w kółko.

Dlatego gdy, bardzo Ci się nie chce, nie odpuszczaj-radzi Asia.

Słyszysz kochana, nie śpij na kanapie, obudź się! Im bardziej Ci się nie chce, tym bardziej musisz to zrobić! Raz odpuścisz to już zostaniesz na tej kanapie na zawsze, Ty i Twój cellulit do towarzystwa!

 


USZYJ SOBIE SPORT NA WŁASNĄ MIARĘ -mówi Ania z fitstylemama.pl


 

Matka maszynka do szycia i dajemy!

Ania twierdzi, że najważniejsze, to znaleźć taką aktywność, która wydobędzie z Ciebie endorfiny. Pod żadnym pozorem nie można się zmuszać do aktywności. Trzeba coś pokochać, aby w tym wytrwać.

Ania na przykład pokochała siłownię. Jest to jej wielka pasja, jak i sposób na idealną figurę. Tak kochana, na idealną!
Więc bierz z niej przykład i poszukaj sportu odpowiedniego dla siebie, a osiągniesz zamierzone efekty.

Ania radzi, że jeśli jesteś na początku swojej przygody zacznij od spacerów, basenu dwa razy w tygodniu, lub biegania. Nie musisz od razu katować się co dzień na siłowni. Wybierz taki rodzaj aktywności, który będzie Ci odpowiadał i sprawiał przyjemność.

Widzisz, nie taki sport straszny, jakim go malują! A nawet może być przyjemny.

Nigdzie też, nie jest napisane, że raz obrany sport musi towarzyszyć Ci do końca życia. Próbuj, eksperymentuj i ciesz się tym. W końcu trafisz na coś, co pochłonie Cię bez reszty – podsumowuje Ania.

I co? Igła Ci się złamała? Nie ściemniaj tylko szyj dalej, dopóki nie uszyjesz czegoś dla siebie!

 


WYZNACZ SOBIE CEL-mówi Patrycja z pokoleniefit.pl


 

Patrycja twierdzi, że słowo pisane ma magiczną moc.
I dużo w tym racji. Przynajmniej ja tak mam, nie wiem jak Wy. Ale, dopóki coś nie wyląduje u mnie w notatniku, nie ma prawa się zadziać.

Najlepiej spisać sobie realny cel i konsekwentnie się go trzymać, najlepiej, żeby był jak najbardziej sprecyzowany – mówi Patrycja.

Cel: schudnę 5 kg w miesiąc, jest zbyt ogólny. Najlepiej nie skupiać się na aspekcie odchudzania, ponieważ wywiera on na nas zbyt dużą presję i źle się nam kojarzy. Lepiej ustalić sobie cel typu: zwiększę swoją sprawność i przebiegnę 10 km lub wykonam cały trening z ulubioną trenerką – radzi Pati.

Jesień jest okresem nieco depresyjnym, dlatego trzeba pamiętać o tym, że trening polepsza samopoczucie i dodaje energii. Jeśli pogoda jest wyjątkowo paskudna i nie masz karnetu na siłownię, zrób ulubiony trening w domu. Lepiej ćwiczyć choćby 10 min dziennie, niż w ogóle – zapewnia Patrycja.

Tak, więc drogie mamy karteczki w rączkę i piszemy nasze cele, a później zostaje nam już tylko ich realizacja. Dziecinnie proste, prawda?

 


STAŃ PRZED LUSTREM-mówi Asia z Fit Matka Wariatka 


 

Stoję i co?

Rozbierz się i popatrz na siebie-mówi Asia. Jeśli nie podoba Ci się to, co widzisz, to najwyższy czas to zmienić. Bo, gdy nie czujesz się dobrze sama ze sobą i nie zaczniesz czegoś robić, to jesteś spalona. Bo to wszystko zacznie się na Tobie odbijać i w końcu dopadnie Cię smutek i depresja.

Asia wie, co mówi, zaufało jej już tysiące kobiet.

Pamiętajcie, piękne ciało to efekt uboczny treningu, najważniejsze jest to, co trening robi z naszą głową-podsumowuje Asia

Dokładnie tak, po treningu endorfiny szaleją, a my zmęczone, ale z uśmiechem od ucha do ucha zazwyczaj padamy na twarz.

A więc kochane, szlafroki w dół , mały striptiz przed lustrem, najlepiej po kąpieli jak radzi Asia. I się oglądamy! Tu fałdeczka, tam fałdeczka… już wiesz, co masz zrobić?

Na kanapę czy do roboty? Co wybierasz?

 

Boginie sportu powiedziały, co wiedziały! Teraz pewnie powiesz, no tak, ale one to pewnie mają dużo czasu, bo nie pracują, bo nie mają dzieci i łatwo jest im się mądrować na tych swoich blogach!
I tu Cię zaskoczę!
One są takimi samymi kobietami jak Ty i ja! Nic nas nie różni, no chyba tylko to, że pewnie one ćwiczą częściej! Ale to jest właśnie najlepszy czas dla nas, żeby to zmienić. Bo skoro one mogą, to czemu my nie?!

Która porada najbardziej przemawia do Ciebie? A może masz jakieś inne magiczne sposoby? Podziel się nimi.


fot. Mr Blacksheep Photography 

Continue Reading

Bo nam kurka blaszka wmówiono, że musimy być perfekcyjne!

Perfekcyjna pani domu stereotyp nowoczensa mama

Kto do cholery wymyślił określenie Perfekcyjna Pani Domu? Jak znajdę to poddam pod jurysdykcję Sądu Najwyższego!
Oskarżę o narzucanie kobietom zbędnych obowiązków, wpędzanie ich w kompleksy oraz o przyczynianie się do marnowania ich cennego czasu na rzeczy w życiu nieistotne!

Gosiu Rozenek, z całą sympatią, jaką Cię darzę, wiedz o tym, że będziesz współwinna popełnionego czynu!

Perfekcyjna Pani Domu, co to określenie właściwie oznacza?

Że, nasze domy powinny być zawsze nieskazitelnie czyste?

Że, na stole ma zawsze czekać ciepły obiad?

Że, my urabiając się w domu po pachy, mamy nadal wyglądać świeżo i pachnąco?

Drogie Panie, nie da się! A nawet jeśli się da, to po co?

Perfekcjonizm rozumiany jest często w kategorii zalet. Sądzę jednak, że jest on bardziej naszą przywarą niż czymś, czym należy się szczycić. Gdzieś kiedyś, ktoś powiedział, że perfekcjonizm to obawa przed porażką. I chyba jest w tym sporo racji. Bo niby po co nam ten na błysk wysprzątany dom czy codziennie zdrowy i pożywny obiad? Po to, żeby innym udowodnić, że dajemy radę? Czy po to, żebyśmy uchroniły się przed nieprzychylnymi słowami z ust mamy, teściowej czy koleżanki?

No właśnie, bo jeśli powyższe się zgadza, to jest spora szansa, że jesteś z perfekcjonizmem za pan brat. Często boimy się krytyki innych i wpadamy w pułapkę idealnej wizji domu i rodziny. Więc jeśli koleżanka z pracy ma trójkę dzieci i twierdzi, że codziennie gotuje, ogarnia szkodniki, a jej dom lśni i pachnie świeżością, to zacznij jej współczuć, a nie podziwiaj! No, chyba że ma panią do sprzątania i gotowania na pełen etat, to rzeczywiście możesz postawić sobie to za cel:P Ale jeśli nie ma to też pod sąd;)

Zaharowywanie się w domu w imię jakieś tam wizji, jest stratą naszego czasu i energii. Jest tyle innych ciekawszych rzeczy, które możesz w tym czasie zrobić. Pomyśl sobie, co Ci lepiej zrobi:

Szorowanie kuchni czy spacer z rodziną?

Odkurzanie podłogi, która i tak za chwilę będzie brudna czy wypad z mężem do kina?

Prasowanie czy pójście spać?

Jeśli przy którymś pytaniu odpowiedziałaś, że obowiązki domowe sprawią Ci przyjemność, to przykro mi, ale ten artykuł nie jest dla Ciebie. I nie wiem, czy przeżyjesz to, co napisane jest dalej.

Zaraz powiesz, no tak, ale przecież ktoś to musi zrobić. Jasne! Samo się nie zrobi. Nie każę Ci zapuszczać swojego domu czy mieszkania. Ale najwyższy czas na zmiany. Zachęcam jednak do większego luzu. Jeśli obowiązki domowe nie sprawiają Ci przyjemności, ogranicz je do minimum przynajmniej takiego, żeby skarpetki nie przyklejały się do podłogi.

Dom i sprzątanie Ci nie ucieknie, a czas, którego niestety jest tak mało, pędzi jak szalony. Poświęć go dzieciom, rodzinie i przede wszystkim sobie. Z czego będziesz zadowolona za 30 lat? Z czystego domu czy z dobrze spędzonego życia? Wiem, brzmi strasznie, ale taka prawda.

Więc kiedy zabierzesz się kolejny raz w tym tygodniu za czyszczenie muszli klozetowej, bo zaraz ma przyjść teściowa, zostaw szczotę, usiądź na kanapie, poczytaj gazetę, a teściowej powiedz, że w miejskich toaletach jest na bank gorzej!

fot. Mr Blacksheep Photography https://www.facebook.com/Mr.BlacksheepPhotography/

Continue Reading

Wkurza mnie, jak ktoś mi mówi, że czegoś mi nie wypada!

tatuum,louboutin,skrzydło samolotu

Tak właśnie! Czy wiek lub bycie mamą to jakieś ograniczniki? Wiele z nas tak niestety uważa. Wiele z nas nie robi rzeczy, na które ma naprawdę ochotę. Wydaje nam się, że pewne życiowe okoliczności do czegoś zobowiązują. Że ślub, że dzieci, że poważna praca i że już nie wypada. A ja Wam powiem, że gówno prawda i właśnie, że wypada!

Spójrz na mnie! Mam męża, dwójkę dzieci, pracę i teraz w dodatku siedzę na macierzyńskim – kurna całkiem poważne życie, nie?! I nie jedna z Was by pewnie pomyślała „do domu dziećmi się opiekować, zamiast wdzięczyć się przed aparatem”.

No właśnie i w ten oto sposób wchodzimy w jakże niewdzięczny temat stereotypów! A ja stereotypom mówię NIE! I robię w życiu to, co sprawia mi przyjemność! A nie to, co na danym etapie życia mi przysługuje! Oczywiście dzieci na pierwszym miejscu. Ale skoro one rewelacyjnie bawią się z tatą, mama nie może zrobić w tym czasie czegoś dla siebie?:)

Zawsze tak miałam? Oczywiście, że nie. Musiałam dojrzeć, żeby zrozumieć, że wpisywanie się w ogólnospołeczne przekonania to totalna strata czasu. Życie mamy tylko jedno i kiedy jak nie teraz mamy z niego korzystać? Na emeryturze? A jak nie dożyję, to co?

Tak, wdzięczę się przed aparatem, bo mam z tego mega fun!

Tak, piszę bloga, bo wylewanie myśli na papier zawsze sprawiało mi frajdę!

Tak jestem w hangarze, bo kurna miałam pierwszy raz skakać ze spadochronem, ale pogoda przeszkodziła! No tak, w ulewny deszcz to rzeczywiście nie wypada:P Więc zamiast przeżyć ze strefy spadochronowej, przywiozłam Wam kilka fotek.
Czy wypada? Sami oceńcie!

tatuum, awionetka

sexy mama, szpilki louboutin

tatuum, hangar

sukienka tatuum, skycam

tatumm sukienka, mama blogerka

tatumm sukienka, mama blogerka

Sukienka: Tatuum, Szpilki – Christian Louboutin (Moliera 2)


fot. Mr Blacksheep Photography https://www.facebook.com/Mr.BlacksheepPhotography/

Continue Reading